czwartek, 14 listopada 2013

Szepty i Krzyki - "Red Alert", czyli teledysk z czerwienią w roli głównej

fot. Patrycja Kotecka
Na portalach muzycznych od niedawna można oglądać teledysk do piosenki „Red Alert”. To jedna z kompozycji składających się na płytę Szepty i Krzyki, która powstała w ramach współpracy zespołów iNNi i Projekt LR. Teledysk do tego utworu, którego premiera miała miejsce w październiku br., powstał latem w Choszcznie. Wystąpili w nim członkowie zespołu z grupą przyjaciół i sympatyków. W gronie tym znaleźli się: Martyna Żyta, Roman Szymański, Tomasz Herbrich, Marek Pokorniecki, Kamil Żuchowski, Artur Szuba, a także Anna Yang, Grażyna Pyka, Anna i Michał Tomaszczukowie, Tomasz Łachocki, Monika Śmiełowska oraz Marta Cichocka.

Obraz, według pomysłu Artura Szuby, autora tekstu i wokalisty zespołu iNNi, zrealizował Tomasz Frost, zdjęcia wykonano w Choszczeńskim Domu Kultury. O piosence i teledysku opowiadają ich twórcy.

- Myślę, że obrazy powstające do muzyki mogą pobudzić wyobraźnię i pomóc spojrzeć na utwór z innej strony - opowiada Tomasz Frost, autor zdjęć i montażysta dwóch klipów z płyty Szepty i Krzyki: „Separatysta” i „Red Alert”. - Teledysk trafi do większej liczby osób i być może zachęci je do zakupu krążka. Mnie samemu muzyka, do której tworzę obrazy staje się bliższa. Raz na jakiś czas lubię obejrzeć efekt naszej pracy. Oczywiście jestem otwarty na dalszą współpracę z grupą iNNych. Wiem też, że w Choszcznie funkcjonuje kilka innych zespołów, które jak najbardziej mogą liczyć na moją pomoc.
Teledysk można obejrzeć pod:
fot. Patrycja Kotecka
Tomasz Frost - na co dzień pracuje dla choszczeńskiej telewizji kablowej E-CHO, studiuje zaocznie sztukę operatorską w łódzkiej uczelni WSSiP i uważa, że dzień bez sportu, jest dniem straconym, a do jego ulubionych dyscyplin należą bieganie i kalenistyka, czyli ćwiczenia siłowe bez siłowni. Tomasz Frost w tym projekcie zajął się obrazem, natomiast Tomasz Herbrich muzyką.

- Pierwotnie chcieliśmy razem z Arturem, by „Red Alert” był „kwasowym” kawałkiem, ociekającym trip-hopem. Pojechana akordyka, niespokojne dźwięki, falująca melodyka – wspomina Tomasz Herbrich, kompozytor piosenki, klawiszowiec. - W pierwszej wersji utworu głównym motorem było ciężkie pianino. W ostatecznej wersji studyjnej zmieniono je na dźwięki gitary zagrane przez Marka Pokornieckiego. Na basie słyszymy w tej wersji Kamila Żuchowskiego, natomiast wokalnie wspiera Artura Ela Dul z Wariacji.pl. Nie jest to zresztą jedyny wkład Wariacji.pl. Staraliśmy się unikać „żywych dźwięków” w podkładzie, lecz to, co dodał producent Janusz Jeżyński, idealnie wpasowało się w ten kawałek. Mowa o rozedrganych smykach, czy żywej perkusji, dzięki czemu nabrał on nowej jakości, nie tracąc swego trip-hopowego klimatu! Natomiast w warstwie literackiej „Red Alert” to taki niepokojący erotyk. Wiersz Artura, który przekształcił się we wspólną piosenkę.


Tomasz Herbrich - założyciel Projektu LR oraz współzałożyciel Szeptów i Krzyków. Studiuje informatykę na WSTI w Warszawie. Na co dzień zajmuje się grafiką komputerową w grupie „Obiektywna iluzja”. Pasjonat kulinarny i muzyczny. Jego marzeniem jest otwarcie własnego studia nagrań i zajęcie się produkcją muzyki.

Nie byłoby teledysku, gdyby nie... jego aktorzy (fot. Patrycja Kotecka)
- Praca nad teledyskiem to było szaleństwo – wspomina występująca w nim tancerka Anna Yang. - O udział w nagraniu Artur Szuba poprosił mnie na kilka dni przed moim wyjazdem na wakacje. Po powrocie został mi tylko tydzień na przygotowanie. Stwierdziłam, że fajnie by było, aby do utworu zatańczyła para, więc rozpoczęły się poszukiwania tancerza. Tak w projekcie znalazł się Tomek Łochocki. Ale to był dopiero początek ciężkiej pracy. Na sześć dni przed nagrywaniem zaczęliśmy ćwiczyć. Z Tomkiem nigdy razem nie tańczyliśmy, musiał minąć czas, abyśmy się zgrali. W dzień praca, a wieczorami kilka godzin ćwiczeń na sali. Dwa dni przed występem w czwartek z przerażeniem patrzyliśmy na braki w choreografii. Ale coś się zmieniło. W piątek po raz ostatni spotkaliśmy się na próbie i wtedy nastąpił przełom. Myślę, że pomogło nasze pozytywne nastawienie. Poukładaliśmy wszystko i w sobotę wyruszyliśmy do Choszczna. Zdawaliśmy sobie sprawę, że idealnie nie jest, ale uznaliśmy, że liczy się dobra zabawa i poczucie humoru. I to faktycznie pomogło. A ponieważ Artur tak zwyczajnie dobrze na wszystkich wpływał - udało mi się nie spanikować i powiem szczerze, że pięknie zakończyliśmy naszą pracę. Cenię sobie to doświadczenie, chociaż zakończyło się kontuzją. Po powrocie z Choszczna poczułam ból w okolicach żeber. Jak się później okazało, podczas pracy nad układem zerwałam zaczep. Mimo to, nie żałuję. Warto było to przeżyć.

Anna Yang pracuje w firmie Nieruchomości i Opłaty Lokalne - NiOL. Od dzieciństwa interesuje się muzyką. Tańczyć zaczęła po trzydziestce, by sprawdzić się w następnym z kolei sporcie (wcześniej i do dziś aquaaerobik, bieżnia i rower w plenerze ). Dość szybko taniec okazał się największą pasją życia. Tańczy w rytmach latynowskich, jednak najbardziej pociąga ją ruch w jazz, modern jazz, broadway jazz.

Jak zapowiadają muzycy Szeptów i Krzyków, chcieliby oni zwizualizować wszystkie tworzone przez siebie piosenki. Poznaliśmy już obrazy do „Separatysty” i „Red Alert”, a wkrótce kolejne premiery. W Tczewie, Dominika Suchecka, zrealizowała klip do „Niezasłanego łóżka” (premiera już pod koniec listopada), a w Kielcach Bartosz Grosicki od kilku tygodni tworzy animację komputerową do „Pana Przezroczystego”.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza