wtorek, 14 stycznia 2020

Nic do ukrycia - o poezji, muzyce i hiszpańskim Agnieszce Sroczyńskiej opowiada Krzysztof Gryko.

Wywiad ukazał się pierwotnie w piśmie literackim "Afront"

fot. Monika Stolarska
Krzysztof Gryko – ur. 1974 w Olsztynie. Poeta, muzyk i tłumacz. Absolwent filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim i muzykoterapii na UMCS w Lublinie. W 2000 nominowany do nagrody głównej w Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim im. Jacka Bierezina w Łodzi. Zadebiutował w 2002 tomem poetyckim Godziny szczytu (Biuro Literackie). Poza tym wydał jeszcze cztery zbiory wierszy: Poślizg (2010, WBPiCAK), Rezonans (2016, Dom Literatury w Łodzi), Kontrapunkt (2017, Forma) i Tak (2018, WBPiCAK). Publikował wiersze, eseje, prozę oraz recenzje m.in. w „Twórczości”, „Zeszytach Literackich”, „Czasie Kultury”, „Akcencie”, „Kwartalniku Artystycznym”, „Odrze” i „Kresach”. Autor przekładu z języka hiszpańskiego powieści Francesc Mirallesa Retrum. Kiedy byliśmy martwi (2011, Nasza Księgarnia). Twórca projektu muzycznego Sangre La, inspirowanego m.in. śródziemnomorskością bycia i poezją sufich. Uczy języka hiszpańskiego i gry na gitarze. Mieszka w Puławach i Krakowie.

***

Agnieszka Sroczyńska: Zadebiutowałeś 17 lat temu tomem poezji Godziny szczytu wydanym przez Biuro Literackie. Tom zyskał pochlebne recenzje, m.in. Bohdana Zadury. Miałeś wtedy 28 lat. Jak wyobrażałeś sobie wówczas swoją dalszą drogę poetycką, pisarską? Wiązałeś z literaturą plany zawodowe czy – mimo ukończonej filologii polskiej – traktowałeś ją głównie jako pasję?

Krzysztof Gryko: Jedyną rzecz, której nie musiałem sobie już wyobrażać, był fakt, że pisanie wierszy stało się dla mnie czymś naturalnym. Debiut był jak pierwsze przejście przez miasto, pierwsze błądzenie po lesie albo pierwsze w życiu wejście do jeziora. Jak wiadomo, takie doświadczenia są ekscytujące i chyba głównie o to w nich chodzi, choć jednocześnie trudno czuć się od razu jak ryba w wodzie. Jeżeli chodzi o to, czy widziałem oczami wyobraźni, jak będzie wyglądać mój dalszy ciąg, to rzecz jasna, nie. Mimo ciepłego przyjęcia Godzin szczytu nic nie było takie oczywiste (co oczywiście pomaga poezji się rozwijać). Ani to, że za chwilę wydam drugą książkę, ani to, że będzie przypominała pierwszą. Czas, który upłynął między debiutem i kolejnym tomikiem, był wystarczająco długi, by zdążyć odkryć inne przestrzenie języka w świecie, który ewoluując, chyba temu zwykle sprzyja. Jestem więc bardzo wdzięczny panu Burszcie (szef Biura Literackiego) za to, że zamiast znów wydać mi książkę, pozwolił na długie i owocne buszowanie w świecie i słowach. Mam wrażenie, że zbyt regularny i jednostajny rytm publikowania kolejnych tomików, często odgórnie narzucany przez wydawcę, powoduje, że zamiast naturalnego impulsu, by pokazać się z nowej, zaskakującej strony, skazuje wielu autorów na odgrzewanie swoich poetyckich kotletów.

Dlatego naprawdę cieszę się, że po debiucie mogłem długo żyć przed nową publikacją, widząc jak wszystko ewoluuje, zaskakując na początku przede wszystkim mnie. Im mniej życia samego w sobie między jedną książką a drugą, tym gorzej dla poezji, która potem ukaże się czarno na białym, niekoniecznie w tym samym wydawnictwie. Moja filologia okazała się nie tylko polska, albo mówiąc inaczej, nie czysto polska. Studia wykorzystałem do tego, by poprzez przyłapywaną na gorącym uczynku literaturę odkrywać dla siebie wolność, a co za tym idzie, utwierdzać się (i może nie utwardzać się) w niej. Dlatego pasja ponad wszystko. Ruch, swoboda i coraz więcej morza.

- Tadeusz Różewicz w wywiadzie dla "Nowych Książek" (nr5/1989) powiedział coś w podobnym tonie: Pisarzy jest coraz więcej, a literatury coraz mniej. Coraz więcej pisarzy prowadzi bogate życie zewnętrzne, lecz żałosne wewnętrzne. Są to pisarze nie mający czasu na myślenie, ponieważ ustawicznie albo występują w telewizji, albo udzielają wywiadów radiowych, piszą do gazet. Ocena bardzo surowa i postawiona kategorycznie negatywnie. Myślenie - owszem, pisarzowi jest bezwzględnie potrzebny nieustający rozwój intelektualno-duchowy. Ale jednak bez promocji - która zazwyczaj spoczywa na barkach autora - to, co się stworzy, zginie w morzu informacji i innych dzieł. A Ty, jaki masz stosunek do promocji swojej twórczości? Na marginesie nie znalazłam w sieci ani jednego wywiadu z Tobą. Trudno mi jest uwierzyć, że ten byłby pierwszy z myślą o publikacji?

- Żeby przeprowadzić z kimś wywiad, trzeba po prostu chcieć. To samo tyczy się recenzji. Wyczuwam ostatnio w powietrzu coś w rodzaju apatii krytyków. A może po prostu mają coraz mniej czasu, żeby zająć się nowymi książkami.


Skoro rolą poety jest pisanie poruszających utworów, jeśli nie o wojnie, to przynajmniej o miłości, to rolą, powtarzam, rolą krytyków literackich jest pisanie o tych wierszach. Gdyby nie powstawały nowe książki poetyckie, krytyk mógłby z czystym sumieniem zamienić się w egzotyczną rybę i schować się na dnie oceanu. Ale z tego, co wiem, to jednak kolejne książki powstają i są wydawane, a niektóre z nich są nawet całkiem dobre. Co robią więc krytycy, skoro nie piszą, albo prawie nie piszą nowej poezji? A może prawie piszą? Może stali się krytykami czysto teoretycznymi, a więc prawie krytykami. Mielibyśmy wówczas do czynienia z nowym gatunkiem, formą pośrednią, a przy okazji niepełną. W konsekwencji okazuje się, że w kraju nad Wisłą obraz promocji poezji też wydaje się niepełny, a czasem czysto teoretyczny. Owszem, zdarzają się spotkania promocyjne, ale zdecydowanie zbyt rzadko. Zupełnie jakby poezja była problemem, a nie wybawieniem.

- A dla Ciebie poezja jest wybawieniem?

- Jeśli słowa spełniają się, tworząc poruszające obrazy czegoś ważnego, czy to miłości, która jak wiadomo pomaga żyć, czy to śmierci, która jest bardziej ostateczna niż białe puste pokoje, to znaczy że mogą być wybawiające. Napisane, przeczytane, usłyszane, przeżyte mogą stać się ważnym komunikatem, wyznaniem, szyfrem, hasłem, a nawet manifestem wolności. Myślę, że niezależnie od tego, czego dotykają słowa w wierszu, poezja jest przede wszystkim werbalną metaforą wolności, a więc tego, co jest, albo powinno być podstawą życia.

- Wywołałeś wcześniej motyw morza, który jest jednym z ważniejszych w Twoim ostatnim tomie Tak. Również Twój muzyczny projekt Sangre la miał być zainspirowany „śródziemnomorskością bycia”. Wytłumaczysz takim ignorantom morza jak ja, co Cię w nim tak zachwyca?

- Po pierwsze morze to coś, co powoduje, że czuję się szczęśliwy. Ale zaraz, zabrzmiało to chyba tak, jakby tylko morze mnie uszczęśliwiało. A przecież tak nie jest. Cóż, morze ma w sobie wszystkie cechy totalnego, nieustającego spektaklu natury. Obraz, ruch, dźwięk, głos, rytm, taniec, zapach... Można pomyśleć, że morze ma serce, które bije i słychać je z każdym mlaskiem kolejnej fali. Odkąd je kiedyś zobaczyłem pierwszy raz na żywo, poczułem silną więź i potrzebę nie tylko odwiedzania go, choć morze jest niejedno, ale i myślenia i mówienia o nim, komponowania muzyki, pisania wierszy... No i ta świadomość, że ono nie odpłynie, że zawsze jest, czeka, na człowieka, na wiatr, na wszystko, co może nadejść.

- Brzmi pięknie, ale w Tak widzę też morze jako cmentarzysko. Mam na myśli wiersze nawiązujące do wielkiego exodusu ludzi z północnych wybrzeży Afryki, którzy uciekają przed wojną lub inną przemocą, biedą. Czy poezja może cokolwiek więcej wnieść w dyskursie publicznym na ten temat? 



- Poezja może wnieść dużo. Wystarczy, że mówi o czymś istotnym i zwraca uwagę tych, którzy do niej dotarli. A żeby móc do niej dotrzeć, cóż, potrzebne są spotkania, księgarnie, promocje, festiwale, targi książki... Organizacja życia poetyckiego autorów i książek to już zadanie wydawców oraz instytucji, odpowiedzialnych za upowszechnianie poezji w kraju i na świecie. 


W przypadku wierszy, w których głos autora komentuje wydarzenia, związane z przemycaniem się ludzi przez morze, z jednego, powiedzmy przeklętego brzegu na drugi, mniej przeklęty brzeg, a może nawet brzeg ocalenia, ze spalonej ziemi do ziemi obiecanej, ważne, by pokazać to życie nie tyle w strzępach strachu i rozpaczy, ale również w strzępach szczęścia i miłości. One na pewno też tam są obecne. Inaczej tych ludzi już dawno by nie było. Dlatego morze w wierszach, o których mówisz, nie jest dla mnie cmentarzyskiem czy morzem martwym. Wręcz przeciwnie, właśnie przez krzyki, niepewność, odwagę, zdecydowanie, ślepy upór czy ślepą miłość życia, jest morzem, które nigdy wcześniej nie było bardziej żywe.


- Bardzo ważną częścią Twojego życia jest muzyka. Na swojej stronie autorskiej przedstawiasz się tak: Urodzony samouk. Powiernik gitary flamenco, bouzouki i wiolonczeli. W 2006 roku wraz z Martinem Bergerem (Argentyna) i Marco Trimbolim (Włochy) powołał do życia trio Tres Cigüeñas, które wprowadziło do krakowskich klubów świeży śródziemnomorski powiew. 

Reemigracje i dalsze poszukiwania doprowadziły do powstania w 2010 roku grupy Los Mar Sentimentales. Obecnie współtworzysz zespół Sangre la. Co znaczy jego nazwa?


- Projekt Sangre la to parafraza nazwy Shangri la, mitycznego miejsca opisanego w 1933 roku w powieści Jamesa Hiltona Zaginiony horyzont, która niedługo potem doczekała się ekranizacji. Zakątek, położony wyżej niż najwyższy szczyt świata, jest synonimem wolności, sztuki i odosobnienia.

Parafraza, czyli Sangre la łączy pierwiastek witalny („sangre” czyli krew) i muzyczny („la” to jeden z dźwięków w oktawie i cząstka melodyjnej wokalizy). Bez wątpienia stanowi realizację moich muzycznych i śródziemnomorskich potrzeb oraz pragnień.

- Jest w nim miejsce na Twoją poezję?

- Wydaje mi się, że repertuar Sangre la jest dość nasycony elementem poetyckim i nie ma potrzeby zasilać go jeszcze poezją w postaci słowa. Lirykę wykorzystuję w drugim projekcie muzycznym, który w tym roku powoli wydaje swoje pierwsze owoce.

- Czyli czego konkretnie możemy się spodziewać?

- Konkretnie to poetyckiej tkanki w głosie i jazzowo-piosenkowych akcji instrumentów. Projekt nosi nazwę Gryko Sensual Band i kto wie, może objawi się jak świeża bryza polskiej piosenki jazzowej.

- Nowa płyta?



- Nie od razu. Raczej stopniowe ujawnianie kolejnych piosenek. Na początek oceaniczny singiel Płyną w pięciu odsłonach. Potem kolejne piosenki. Płyta mam nadzieję, ukaże się pod koniec lata lub wczesną jesienią.

- Zatem czekamy na kolejną płytę polecając piosenki z poprzednich płyt, dostępne chociażby na Twojej stronie autorskiej - www.krzysztofgryko.com. Na koniec zapytam o rolę przekładu w Twoim życiu. Jak, dzięki komu, czemu zrodziła się Twoja fascynacja językami romańskimi i pomysł na zajęcie się tłumaczeniem zawodowo? 

- Wydaje mi się, że był taki moment, który zdecydował o wszystkim. Prozaiczny detal, na pierwszym roku studiów w pokoju akademika w Warszawie mój kolega, który studiował prawo, któregoś razu zaczął nagle mówić nazwy hiszpańskich czasowników: poner, tener, hablar… Musiało w tym być coś, hmm, nie wiem, może poetyckiego, może muzycznego, a może właśnie wtedy pragnąłem usłyszeć coś takiego. Ta sytuacja jest dowodem na to, że można po prostu zakochać się w języku. Potem okazało się, że język poruszył inne sfery. Choćby muzykę flamenco, potrzebę gry na gitarze, a to wszystko zamieszkało we mnie i było mi z tym jak najbardziej po drodze. Zresztą język hiszpański poruszył we mnie wkrótce inne języki romańskie. Możliwość zajmowania się przekładem literackim to jedna z naturalnych konsekwencji tego, co zdarzyło się wiele lat temu na studiach.


- "Nic do ukrycia" to tytuł jednej z Twoich najnowszych piosenek. Nie uważasz, że w dobie wszechogarniającego ekshibicjonizmu ludzie tęsknią za tajemnicą i intymnością?

- Słowa "nic do ukrycia" wcale nie muszą oznaczać postawy ekshibicjonistycznej. W przypadku piosenki, którą napisałem, chodzi po prostu o otwartość w wyrażaniu czegokolwiek. Czekam na efekt końcowy, wtedy będę mógł się podzielić. Jednocześnie życzę sztuce, ludziom i światu jak najwięcej intymności i subtelnej tajemnicy, dzięki którym jesteśmy w stanie być lepsi, nie tylko dla siebie.

- A ja Tobie życzę wypłynięcia ze swoją twórczością na szerokie wody popularności. Dzięki za rozmowę.

***

Agnieszka Sroczyńska (1978) - autorka tomów poezji: "Niemocni" (Kraków 2015), "Który odchodzisz" (Kraków 2017), "Agape i inne przypadki" (Poznań 2019); laureatka konkursów literackich. Teksty publicystyczne (wywiady, recenzje, relacje) oraz swoje utwory publikowała (również pod nazwiskiem Kostuch) w antologiach, pismach literackich oraz w Internecie, m.in. : PoeciPolscy.pl, „Inter –. Literatura-Krytyka-Kultura”, „Akant”. Jest stałą współpracowniczką redakcji pisma literacko-artystycznego „Afront” i portalu chrześcijańsko-społecznego „Gwiazdka Cieszyńska”. Prowadzi blog literacki na Facebooku „O literaturze otwarcie”. Należy do Grupy Literycznej NA KRECHĘ. Aktywnie angażuje się w działania na rzecz promocji czytelnictwa niszowej-wartościowej literatury i jej twórców. Miłośniczka gór i poezji śpiewanej. Mieszka w Trzemesznie.

niedziela, 12 stycznia 2020

Przeboje Roku 2019 - Pełne wydanie (UWAGA!!! Klikasz w tytuł pierwszej 20-ki i oglądasz teledysk!!!)





1
Nosowska - King

2
Kora - Nie jestem biała i nie jestem czarna

3
Lao Che – Nie raj

4 Paweł Domagała - Opowiem Ci o mnie

5 Strachy Na Lachy –  Obłąkany obłok

6 Janusz Radek - Kiedy U-kochanie

7 Nocny Kochanek  - Koń na białym rycerzu

8 Kwiat Jabłoni - Dziś późno pójdę spać

9 Lombard – Mury

10 Zbigniew Wodecki - Nauczmy Się Żyć Obok siebie

11 Marek Andrzejewski - Ponieważ jesteś

12 Rammstein - Tattoo

13 Enej - Mów Mi Dobrze

14 Lubelska Federacja Bardów - Karty na wiatr

15 Turbo – Strażnik światła

16 Łydka Grubasa - Czarna pijawka

17 Sztywny Pal Azji - Wstyd

18 Czerwony Tulipan - Kołysanka o wolności

19 Łukasz Łyczkowski & 5 RANO - To jest mój Rock & Roll

20 Big Cyc - Polska podzielona

21 Earthfall -  The Drama of Suspended

22 Pidżama Porno – Śmierć z widokiem na morze

23 Łukasz Łyczkowski & 5Rano - Nie wiem jak

24 Edyta Bartosiewicz - Lovesong

25 Łąki Łan - I Love You (Rave)

26 Sztywny Pal Azji – Iluminacje

27 Hunter - Figlarz Bugi 

28 Acid Drinkers - Nie, Nie, Nie

29 Illusion – Kto jest winien

30 Dezerter - Nienawiść 100%

31 Waglewski Fisz Emade – Ojciec

32 Kazik i Kwartet Proforma – Gdybym miał kogoś

33 Kazik & Zdunek Ensemble - Wojny

34 Grażyna Kumiega - Jestem

35 Psylocybia - Waiting to be killed

36 Ironbound - Witch Hunt

37 Happysad - Jak Dawniej

38 Szklane oczy - Łzy

39 Farben Lehre - Stacja Wolność

40 Juniors - Może gdybyś

41 Gaba Kulka – Niejasnosci

42 Remi Juśkiewicz - Kamienieję

43 Farben Lehre - Kwiaty

44 Fismoll – Sznurowadła

45 Lubelska Federacja Bardów - Autorski wieczór

46 Liliana Grzesiak - Don't Rain On My Parade

47 Agnieszka Chrzanowska - Tak jak ty nigdy nikt

48 Oł jeee - Wyspa

49 Agnieszka Chrzanowska - Upadłe Anioły

50 Jestem - Odnajdź w sobie siłę

51 Zuch Man - Emigrant

52 Oktawian Gajewski – Psychodeliczny

53 Mothyfall - One Glance

54 Indios Bravos – Lubię to

55 Igo - Mowia mi

56 Kobranocka - Hejter

57 Yaga Return – Wariat

58 My tylko na chwilę - Remedium

59 Gienek Loska Band - Pieśń emigranta

60 Skibot - Nie ma nas tu

61 Rumore - Uniesienia

62 Katedra - Dziewczyna z obrazka

63 Kleszcz – Mówili mi

64 Materia - White Walls

65 Poethicon - Modlitwa

66 Szymon Wydra & Carpe Diem – Płyń

67 Roze Europy – Słonecznik (Podąża Za Slońcem)

68 Suplement Diety - Daleko od Domu

69 Szyndżyn-Project - Bezpotęga

70 Kinga Preis - Do Łezki Łezka

71 Justyna Lewandowska - Suknia z pajęczyn

72 Pokahontaz - 100 lat

73 Ga-Ga Zielone Żabki - Nowy porządek

74 Bombonierki - Melodia Ulotna

75 Proletaryat - Skazani

76 Kuba Jurzyk - Być dla kogoś

77 Mrozu - Gdyby miało nie być jutra

78 Poethicon - Góry, góry niezliczone

79 Be Lazy - Smutny bar

80 Leszek Cichoński & Malford Milligan z OS NFM  we Wrocławiu - Thanks Jimi

81 Raz 2 - Krakowski Spleen

82 K2 ft. Buka - 1 moment

83 Hunter - Sauruman

84 Klimat - Zakochani są wśród nas

85 Bartas Szymoniak - Na szczyt 

86 Trzynasta W Samo Południe - Miasto

87 Oktawian Gajewski - Niech wiruje świat

88 Pokahontaz ft. Bober, Young Igi - Burza mózgu

89 MOLE - Parzysty

90 Kleszcz & DiNO - Drakula

91 Andrzej Nowak i Złe Psy - Dzieci miasta

92 BAiKA - Jeśli tylko to będzie możliwe

93 Metal REVIVER - Wyklęci

94 Krzysztof Gdaniec - Hallelujah

95 Tester Gier - Wojownicy mocy

96 Izabela Szafrańska - Aniele słabych

97 Mortas - Dom 

98 Teksasy i Wojtek Cugowski - Całkiem niedaleko jest raj

99 Remi Juśkiewicz - Jesień

100 The Dumplings - Ach nie mnie jednej

niedziela, 5 stycznia 2020

Polskie hity Wszech Czasów Polisz Czart! Radio WNET FM 20 października 2017 (UWAGA!!! Klikasz w tytuł i oglądasz teledysk!!!)



     Kolorem czerwonym oznaczone są dopuszczone po raz pierwszy wybrane laureatki z Listy Polisz Czart
     Kolorem zielonym oznaczone są utwory, które pojawiły się z oddolnej inicjatywy głosujących
     Kolumna 2 to pozycje z poprzedniego Top-u Wszech Czasów



1 - Eklektik Inna
2 1 Czesław Niemen Dziwny jest ten świat
3 4 Republika Biała Flaga
4 3 Marek Grechuta i Anawa Dni których nie znamy
5 2 Czerwone Gitary Biały Krzyż
6 5 Czesław Niemen Wspomnienie
7 8 Mr Zoob Mój jest ten kawałek podłogi
8 51 Janusz Radek Kiedy umrę Kochanie
9 9 Kat Łza dla cieniów minionych
10 12 Andrzej Zaucha Bądź moim natchnieniem
11 7 Perfect Autobiografia
12 16 Kult Arahja
13 15 TSA 51
14 6 Dżem Wehikuł czasu
15 14 Tadeusz Woźniak Zegarmistrz Światła
16 - Skołowani Kolęda Przemyślenia
17 10 Obywatel G.C. Nie pytaj o Polskę
18 21 Kabaret Dudek W Polskę idziemy
19 11 Lady Pank Kryzysowa narzeczona
20 17 Dżem Do kołyski
21 22 Rezerwat Zaopiekuj się mną
22 19 Katy Carr Kommander's Car
23 27 Republika Moja krew
24 18 Krzysztof Daukszewicz Łódka Bols
25 20 Illusion Nóż
26 13 Tottus Tuus Artificial Kiss
27 - Less Something
28 23 Perfect Kołysanka dla nieznajomej
29 26 Lombard Szklana pogoda
30 28 Zielone Żabki Kultura
31 59 Janusz Radek Dziękuję za Miłość
32 25 Oddział Zamknięty Obudź się
33 30 Riverside Loose Heart
34 29 Coma Leszek Żukowski
35 34 Kult Polska
36 24 Division by Zero Deadline Meeting
37 36 Dżem List do M.
38 35 Kult Do Ani
39 38 T. Love King
40 33 Perfect Niepokonani
41 32 Pidżama Porno Nikt tak pięknie nie mówił...
42 40 Stare Dobre Małżeństwo Czarny blues o czwartej nad ranem
43 31 Myslovitz Długość dźwięku samotności
44 37 Republika Mamona
45 79 Dżem Sen o Victorii
46 39 Maanam Złote tango, złoty deszcz
47 41 Tottus Tuus Lullaby
48 42 Lady Pank Marchewkowe pole
49 50 Lao Che Godzina W.
50 43 Obywatel G.C Tak, tak to ja
51 46 Hey Ja sowa
52 - Marek Andrzejewski i Grupa Niesfornych Jak Listy
53 45 TSA Trzy zapałki
54 53 Kult Czarne słońca
55 48 Kobranocka Kocham Cię jak Irlandię
56 47 Andrzej Zaucha Byłaś serca biciem
57 52 Dżem Czerwony jak cegła
58 44 Dżem Whisky
59 49 O.N.A. Kiedy powiem sobie dość
60 58 Los Fiejos Fire Town
61 56 Perfect Nie płacz Ewka
62 - Asia Lunarzewski Zbuntowany Anioł
63 60 Strachy Na Lachy Kazimierz Wierzyński
64 54 Andrzej Rosiewicz Wieje wiosna ze wschodu
65 55 Hey i Edyta Bartosiewicz Moja i Twoja nadzieja
66 - Zgiełk Spotkamy się
67 61 Lady Pank Mniej niż zero
68 57 Oddział Zamknięty To tylko pech
69 67 Turbo Dorosłe dzieci
70 63 Budka Suflera Jolka Jolka
71 71 Budka Suflera Za ostatni grosz
72 65 Kult Baranek
73 62 Zielone Żabki List do Andrzeja
74 76 Abraxas Pokuszenie
75 73 Partizan Spacer
76 64 Coma Spadam
77 69 Oddział Zamknięty Ten wasz świat
78 66 Lady Pank Zawsze tam gdzie ty
79 72 Illusion Solą woku
80 - Lubelska Federacja Bardów - Piotr Selim Zostaje Tania
81 75 Dżem Paw
82 - Fruhstuck Angel
83 70 Millenium Exist
84 68 Maria Peszek Moje miasto
85 80 Urszula Rysa na szkle
86 74 Varius Manx Piosenka księżycowa
87 95 Czesław Niemen Sen o Warszawie
88 84 Jacek Kaczmarski Nasza klasa
89 78 Kat Głos z ciemności
90 77 Kult Dom wschodzącego słońca
91 81 Republika Odchodząc
92 - Lubelska Federacja Bardów – Jan Kondrak Wstań przyjaciółko moja
93 85 Dezerter Szara rzeczywistość
94 - Kompleks Małego Miasteczka Moja
95 86 Moonlight Asuu
96 82 Akurat Lubię mówić z tobą
97 83 Bajm Biała armia
98 90 Sztywny Pal Azji Wieża radości, wieża samotności
99 88 Dżem Naiwne pytania
100 97 Sztywny Pal Azji Spotkanie z...


Do kolejnego TOP-u Wszech Czasów zostały nominowane


Hey
2015


Kult Opowiadam się za miłością


Strachy Na Lachy Co  się z nami stało


Organek Mississippi w ogniu


T. Love Marta Joanna od Aniołów


Mela Koteluk Melodia ulotna


Yugopolis i Maciej Maleńczuk
Ostatnia nocka


Edyta Bartosiewicz
Żołnierzyk


Riverside
The Depth Of Self Delusion


Gienek Loska Band
Pieśń emigranta 


Do kolejnych propozycji awansowały


Perfect Objazdowe nieme kino


Lao Che Hydropiekłowstąpienie


Maanam Cykady na Cykladach


Maanam Szał niebieskich ciał


Maanam Ta noc do innych jest niepodobna


Maanam Sie ściemnia


Breakout Modlitwa


Marek Grechuta Ocalić od zapomnienia


TSA Proceder


Maanam Krakowski spleen

poniedziałek, 30 grudnia 2019

Rok 2019 na Muzycznej Podróży - klikając w linki poszczególnych wydarzeń, można się z nimi zapoznać szczegółowo

Ołowiany sterowiec na piersi i beatlesowsko-WNET-owska
żółta łódź podwodna w rękach, czyli mój brytyjsko-polski
radiowy desant z wody i powietrza
Rok 2019 był dla mnie pierwszym od 2003 rokiem w całości spędzonym w Polsce. Był to także dla mnie rok nierównej walki z problemami medyczno-adaptacyjno-urzędowymi, co wcale nie oznacza, że był to rok nieudany. Po raz pierwszy miałem też empiryczną możliwość sprawdzenia moich dotychczas jedynie teoretycznych przekonań, że status emigranta wcale nie wyznaczają czynniki geograficznie, lecz że tak naprawdę jest to stan świadomości i że podobnie jak alkoholik niepijący nadal jest alkoholikiem, tak też i człowiek powracający po latach do macierzy już do końca swych dni będzie emigrantem. Jednocześnie z pomocą dotychczasowych oraz nowo-nabytych znajomych i przyjaciół pomimo kilku mniejszych lub większych odniesionych ran i nieprzewidzianych turbulencji moja repatriacja szczęśliwie doprowadziła mnie do w miarę łagodnego lądowania (lub gdyby przyjąć symbolikę Radia WNET, którego w tym roku stałem się pełnoprawnym prezenterem... wynurzenia). Po półrocznym pobycie adaptacyjnym w uroczych Karkonoszach oraz jednotygodniowej niezbyt udanej próbie odnalezienia się w stolycy (jak powiadają jej rdzenni mieszkańcy), 26 marca po blisko 15

Z Ivarem
latach przerwy ponownie zakwaterowałem się w granicach mojego ukochanego Wrocławia, gdzie nie tylko znam niemal każdą ulicę jak również miejsca, których Lech Janerka doradzał się niegdyś strzec, ale przede wszystkim miasta, w którym na co dzień żyje i pracuje większość moich wiernych i wypróbowanych w niejednych wspólnych bojach przyjaciół - w tym także muzyków i (jak choćby Naczelny Gazety Piastowskiej i zarazem basista ska-załogi The Vets Marek Szpyra) dziennikarzy, którzy stali mi się bliscy jeszcze podczas mojego 15-toletniego pobytu w Wielkiej Brytanii. Jedną z najważniejszych dla mnie osobowości muzycznego Wrocławia jest mój rówieśnik Ivar - gitarzysta zwycięzcy Jarocina 1985 Testu Fobii oraz właściciel kultowego stoiska muzycznego we wrocławskim Feniksie, a od jakiegoś czasu także gitarzysta i aranżer formacji Tangram, której niedawno wydany debiutancki album to jeden z najlepszych moim zdaniem krążków mijającego roku w Polsce. Przede wszystkim jednak wróciłem do miasta, gdzie od 10 lat mieszka i funkcjonuje niezwykły zespół Katedra, z którym łączą mnie relacje niemal rodzinne, a także multum innych kapel, z którymi los zetknął mnie jeszcze podczas mojej muzycznej działalności na obczyźnie jak choćby The Walkers, Neaghi, Chwilantropia, Panzerhund, Francis Tuan czy Związki Maillarda.

Kasia Wasik i Michał Stolarski oraz perkusista słupskiej grupy Earthfall Szymon Wyrwicz
Odkąd sięgnę pamięcią, zawsze posiadałem wrodzoną łatwość nawiązywania bliskich relacji z nowo-poznanymi ludźmi, których los stawiał na mojej drodze. Także i w roku 2019 grono moich wrocławskich znajomych znacznie się poszerzyło, a takie postaci jak związani z grupą fanów Rammstein+Poland Kasia Wasik i Michał Stolarski oraz z formacją Szyndżyn-Project Paulina Sentorek i Marek Wojdyga to już nie tylko nowi oddani fani Polisz Czarta, ale - co dla mnie jest o wiele bardziej znaczące - osobowości, na których - w co głęboko wierzę - podobnie jak w minionym roku także i w roku 2020 będę mógł na przeróżnych niwach z wzajemnością liczyć. Ubiegłoroczna (po ponadrocznej przerwie) reaktywacja Listy Przebojów Polisz Czart i jednocześnie oficjalny początek mojej działalności na antenie Radia WNET pochłonęła mnie do tego stopnia, że niemal całkowicie zahamowała moją dotychczasową działalność prasową, do której (i to jest moje największe noworoczne postanowienie) obiecuje w miarę możliwości oraz posiadanych wolnych mocy przerobowych ku uciesze całkiem sporego grona zadających mi w tym temacie pytania czytelników Muzycznej Podróży (okazuje się - tym razem ku mojej radości - iż takowi wciąż jeszcze istnieją) powrócić.

Marek Wojdyga i Paulina Sentorek

Farida i Maria Gutowska
Jednak najważniejsze wydarzenie muzyczne, w jakim w minionym roku uczestniczyłem odbyło się nie we Wrocławiu, lecz w... Białogardzie, gdzie wraz z moim serdecznym przyjacielem i zarazem frontmanem zespołu Katedra Fryderykiem Nguyenem i jego mamą Anią mieliśmy okazję poznać osobiście najbliższych krewnych Czesława Niemena w tym jego pierworodną córkę Marię Gutowską, wnuczkę Julię, siostrę Jadwigę oraz... wielką miłość naszego muzycznego geniusza - legendarną włoską wokalistkę Faridę. Nasze niezapomniane dwudniowe białogardzkie spotkanie poprzedziły moje dwa prasowe wywiady - z Faridą, a wcześniej z Marią Gutowską, które były moimi największymi prezentami z okazji przypadającego w roku 2019 10-lecia mojej działalności dziennikarskiej. Wydarzenie to związane było z odsłonięciem pomnika Czesława Niemena w Białogardzie autorstwa Artura Wochniaka, a towarzyszące tej uroczystości koncerty, wystawy i dyskusje panelowe świadczyły o wyjątkowości nie tylko samej postaci nieżyjącego już mistrza, lecz także o znaczeniu i wkładzie rodu Wydrzyckich dla lokalnej społeczności Białogardu.

Wzorem lat ubiegłych także i na zakończenie roku 2019 pozwolę sobie tradycyjnie przyznać mój subiektywny tytuł dziennikarza muzycznego roku. Przypomnę, iż dotychczas takie wyróżnienia otrzymali ode mnie:

2015 - Marek Jamroz
2016 - Antoni Malewski
2017 - Tomasz Wybranowski
2018 - Kamila Kilian

Z muzycznymi dziennikarzami roku 2019 - Anią i Tomkiem Piątkowskimi podczas ich wizyty we Wrocławiu
Tym razem nie miałem najmniejszych wątpliwości, że za rok 2019 tytuł ten należy się twórcom znakomitego bloga MuzykTomaniA Annie i Tomaszowi Piątkowskim - mieszkańcom niewielkiego miasteczka Hatfield w Wielkiej Brytanii. Ich zawodowy rozwój oraz nieustanny zapał do zagłębiania się w twórczość zarówno tych znanych, jak i początkujących artystów mam nieskrywane szczęście obserwować już od pierwszych chwil i prób, jakie w tej dziedzinie podejmowali, a ich pasja i twórcza radość, jaką oboje wkładają w każdy wywiad i recenzję, jaką można odnaleźć na ich blogu, to te elementy, które sprawiają, iż po przeczytaniu  z zapartym tchem każdego artykułu autorstwa Ani i Tomka, z niecierpliwością czeka się na ich kolejne muzyczne przemyślenia, a ich nietuzinkowe pytania, jakie kierują do zaproszonych do rozmowy artystów, powodują, iż niemal za każdym razem dowiadujemy się bądź to nieznanych dotychczas faktów, bądź informacji inspirujących swoich czytelników do głębokich przemyśleń, a bohatera wywiadu do zarekomendowania MuzykTomanii kolejnym swoim kolegom artystom, jako miejsca szczerej i rzetelnej analizy ich twórczości oraz artystycznego credo.