poniedziałek, 12 listopada 2018

Antoni Malewski - Przechodziłem, wstąpiłem, zobaczyłem

Budynek dzisiejszej Katolickiej Szkoły Podstawowej przy ulicy Warszawskiej 95/97
fot. Antoni Malewski






PRZECHODZIŁEM

Poranek 8 listopada 2018 roku, dochodziła godz. 9.30 jak wyszedłem z wieżowca (ten przy Biedronce, w którym przyszło mi mieszkać) przy ul. Dzieci Polskich, udając się w kierunku mojej, byłej dzielnicy Starzyce, w której się urodziłem, wychowałem, wyedukowałem (róg ulicy Warszawska/Zawadzka). Kiedy znalazłem się na wysokości mojej dawnej szkoły podstawowej nr. „3” na tzw „górce” (dziś Katolicka Szkoła Podstawowa przy ul. Warszawskiej 95/97), zobaczyłem, że na dziedzińcu szkoły znajduje się więcej samochodów niż zazwyczaj bywało.


Wówczas przypomniało mi się, że pewnego dnia w rozmowie z Sylwkiem Lublinem (kolegą mojego syna Daniela) – wspomniał mi, że współorganizuje (gra zawodowo na gitarze i śpiewa, pełniąc w tej szkole funkcję instruktora, nauczyciela muzyki) szkolną akademie z okazji rocznicy 100–lecia odzyskania niepodległości przez państwo o nazwie – POLSKA. Spowodowało to, że natychmiast zadecydowałem i … i do budynku byłej, mojej szkoły podstawowej...

WSTĄPIŁEM

Moja szkoła tak wyglądała jak na FOTO w okresie mojego dorastania, szkoła to całe moje dzieciństwo i wczesna młodość, w której nie tylko się edukowałem ale istniejące na jej terenie boiska (do koszykówki, piłki siatkowej czy boisko z bramkami do piłki ręcznej), botaniczny ogród, służyły mi i moim kolegom do wypełniania poza lekcyjnego czasu wolego w postaci (w tamtych latach nie istniały komputery, TV a radio było w powijakach), zabaw, konkurujących gier i rozrywki. Towarzyskie. rozrywkowe życie odbywało się „w moich czasach”, czy to latem czy zimą, tylko na powietrzu. Kiedy w 1954 roku do „7” klas podstawówki „dołożono” „4” klasy licealne powstała pierwsza „jedenastolatka” w woj. łódzkim czyli liceum LO-29, protoplasta dzisiejszego II LO przy ul. Jałowcowej. Dla mnie miało to ogromne znaczenie bo w latach 1957/58 (do Polski zza „żelaznej kurtyny” przenikał zakazany, muzyczny styl zwany – Rock’n’Roll) a chłopcy z klas licealnych (9, 10 czy 11) posiadający instrumenty muzyczne (gitara, trąbka, kontrabas) w kotłowni szkoły, wieczorami w tajemnicy przed Radą Pedagogiczna, kierownictwem szkoły „uprawiali” ten zakazany styl o egzotycznej nazwie, którym osobiście się (przez okno wsypowe, po cichu przedostawałem się na trwające próby) „zaraziłem”.


Dlatego z wielkim sentymentem przekroczyłem próg Sali Gimnastycznej, w którym to pomieszczeniu odbywała się, zasłyszana od Sylwka, uroczysta akademia odzyskania po 100 latach nieistnienia na mapie świata, Europy, po 123 latach niewoli, upragnioną przez wszystkich Polaków z trzech, obyczajowo różnych zaborów - NIEPODLEGŁOŚĆ.

ZOBACZYŁEM 

...„swoją” dawną Salę Gimnastyczną przepięknie wystrojoną przez różne, patriotyczne gadżety, hasła o odzyskanej niepodległości, upragnionej przez cały, polski naród wolności czy wycinki przeróżnych artykułów, publikacji z przedwojennej, i nie tylko, prasy i kolorowych magazynów, ułożonej chronologicznie wg stuletniej historii odrodzonej OJCZYZNY, przez uczniów - gospodarzy katolickiej szkoły. Ten szczególny, ponad godzinny spektakl słowno muzyczny pt „TA, CO NIE ZGINĘŁA” stanowił główną podwalinę szkolnej akademii z okazji 100 rocznicy odzyskania przez Polskę, niepodległość. Po wprowadzeniu na salę sztandaru szkolnego, Martyna zadeklamowała wiersz Norwida („Do kraju tego”) a Nina przepięknie zagrała trzy (na skrzypcach) patriotyczne utwory.


Po wypowiedzeniu przez Oliwię słowo wstępne – „Spotykamy się dzisiaj, aby wspólnie przeżyć 100 rocznicę odzyskanie przez Polskę niepodległości (11 listopada 1918 roku). Po 123 latach, Polska oswobodziła się z więzów niewoli osiągając WOLNOŚĆ. Chcemy patriotycznie uczcić dzisiejszy dzień refleksją nad historią i współczesnością naszej Ojczyzny. Spróbujmy dziś inaczej niż zwykle przyjrzeć się Polsce. Posłuchajmy polskich pieśni patriotycznych, wierszy, w których jak w lustrze odbiły się losy narodu polskiego. Dlatego proszę wszystkich o powstanie i odśpiewanie hymnu narodowego”. Proszę o powstanie i …. DO HYMNU.

Konkursowy obraz wykonany przez moją
wnuczkę Martę z okazji 100 lat Niepodległości
Po odśpiewaniu Mazurka Dąbrowskiego, wszyscy uczestnicy akademii usiedli (sala wypełniona po brzegi, na tzw „ful”) i rozpoczął się w treści, wg sporządzonego scenariusza (całość wspaniałego, patriotycznego widowiska - scenariusz i reżyseria – opracowała i przygotowała Pani MARIA CELOCH, nauczycielka historii w miejscowej szkole), słowno muzyczny spektakl, składający się z wierszy patriotycznych naszych polskich poetów (Maria Konopnicka, Krzysztof Kamil Norwid, Wiktoria Wiśniewska, Edward Słoński, Ludwik Wiszniowski, Maria Studnicka), historycznych tekstów oraz pieśni patriotyczno militarne odśpiewywane jako przerywniki muzyczne przez śpiewającego gitarzystę, „suflera” scenicznego wspomagającego aktorów szkolnych - Sylwestra Lublina. Pozwolę sobie wymienić tylko imiona wszystkich recytujących patriotyczną poezję, to: w/w Nina, Martyna oraz Kamila, dwie Oliwia, Sandra, Amelia, Simona, Marta, Piotrek, Janek, Marcin i Jakub. Przez cały okres trwania widowiska na szkolnym telebimie ukazywały się krótkie filmiki, na których w archiwalnych zapisach występowały takie postacie z naszej historii, jak Ignacy Paderewski, Józef Piłsudski, Roman Dmowski, Wincenty Witos czy Wojciech Korfanty. Po wyrecytowaniu kilku wierszy, Oliwia odczytała kolejny tekst historyczny, który pozwolę sobie zacytować - „Przeszło 1000 letnia historia państwa polskiego obfitowała w wiele zaskakujących wydarzeń natury politycznej, społecznej, gospodarczej. Były okresy wzlotów i upadków, lecz najbardziej trwale okazał się koniec XVIII wieku. Trzej potężni sąsiedzi Polski (Rosja, Austria, Prusy) korzystając z kraju osłabionego i skłóconego, podzielili jego ziemię sobą, wprowadzając własne rządy. Katastrofa rozbiorów i utrata państwowości jednak nie załamała narodu polskiego.


Jego wola przetrwania i uparte dążenie do odzyskania niepodległości stały się podstawą do odrodzenia WOLNEJ OJCZYZNY”. Pozwolę sobie wymienić, w kolejności wszystkie (tytuły) muzyczne przerywniki jakie Sylwek Lublin w tym patriotycznym widowisku zaśpiewał – „Piechota”, „Pierwsza Brygada”, „Wojenko wojenko”, „Mury”, „Żeby Polska”, „Rota”. Pięknym akcentem tego widowiska był APEL POLEGŁYCH na stojąco, z przybraniem postawy zasadniczej przez uczestników, poprowadzony przez Janka, gdzie po zakończeniu wypowiedział – „Dziękuję, proszę usiąść!”.

Duchową, wspomagającą opieką tego pięknego, patriotycznego widowiska stanowili i byli na akademii obecni, to Pan dyrektor szkoły Mariusz Węgrzynowski i Jego zastępczyni Pani Marzena Baran Radwańska (autorka wielu FOTEK, które otrzymałem od niej na swoją pocztę z wykorzystaniem w tym felietonie). Na zakończenie widowiska Sylwek Lublin zaśpiewał głośny song Jacka Kaczmarskiego, „Mury” po czym poczet sztandarowy opuścił pomieszczenie i wystąpił dyrektor szkoły Węgrzynowski z podziękowaniem artystom wykonawcą, Pani Marii Celoch i Panu Sylwestrowi Lublinowi, wszystkim uczestnikom przybyłym na spotkanie, VIP-om i innym gościom, np. takich jak ja. Również i ja miałem swoje, przysłowiowe pięć minut. Stanąłem w miejscu, w którym w 1951 roku stałem na szkolnym apelu, wypowiadając słowa podziękowania za wspaniały spektakl, po czym dodałem: - „Tu gdzie stoję moi drodzy, miałem okazję zaśpiewać dziś HYMN POLSKI, w 1951 roku musiałem śpiewać „Stalinowski słońce”, dziękuję jeszcze raz WAM wszystkim”.

tekst:Antoni Malewski

fotografie występujących w  wydarzeniu dzieci nie zostały zamieszczone na podstawie Ustawy z 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (tekst jedn.: Dz.U. z 2014 r. poz. 121 ze zm.) - art. 23 i 24.



Antoni Malewski urodził się w sierpniu 1945 roku w Tomaszowie Mazowieckim, w którym mieszka do dziś. Pochodzi z robotniczej rodziny włókniarzy. Jego mama była tkaczką, a ojciec przędzarzem i farbiarzem. W związku z ogromną fascynacją rock'n'rollem, z wielkimi kłopotami ukończył Technikum Mechaniczne i Studium Pedagogiczne. Sześć lat pracował w szkole zawodowej jako nauczyciel. Dziś jest emerytem. O swoim dzieciństwie i młodości opowiedział w książkach „Moje miasto w rock’n’rollowym widzie”, „A jednak Rock’n’Roll”, „Rodzina Literacka ‘62”, a ostatnio w „Subiektywnej historii Rock’n’Rolla w Tomaszowie Mazowieckim” - książce, która zajęła trzecie miejsce w V Edycji Wspomnień Miłośników Rock’n’Rolla zorganizowanych w Sopocie przez Fundację Sopockie Korzenie.

środa, 7 listopada 2018

12 listopada Radio WNET rozpoczyna nadawanie w eterze! 87,8 FM Warszawa i 95,2 Kraków






Z niezmiennie aktualnym muzycznym credo Radia WNET można zapoznać się tutaj

Arczista oficjalnie w szeregach MaxFloRec! Wystartował pre-order 1. albumu









30 października na MaxFloRecTV trafił klip Arczisty. Singiel pt. „To o mnie mowa” jest 1. zwiastunem debiutanckiego krążka rapera. Równolegle z premierą wideo ruszyła przedsprzedaż wydawnictwa, którego premiera odbędzie się jeszcze w tym roku. Tym samym młody MC dołącza do grona artystów stajni MaxFloRec


− Przesłuchując artystów działających w undergroundzie, jakiś czas temu natknąłem się na Arczistę. Pomimo młodego wieku, chłopak ten uprawia świetne gry słowne, które w połączeniu z jego flow tworzą wartość, na jaką stawiamy w MaxFloRec. Myślę, że dobrze odnajdzie się w towarzystwie innych graczy labelu − komentuje wybór Rahim.

Autorem teledysku do premierowego numeru Arczisty jest grupa Filminati. Za produkcję samego utworu natomiast w całości odpowiada raper. Wraz z publikacją singla wystartował pre-order wydawnictwa pt. „Nic dla każdego”. Limitowany album Arczisty dostępny jest już pod adresem: https://maxflosklep.pl/pl/c/PREORDER/105. Dla tych, którzy zamówią go w przedsprzedaży czekają bonusy w postaci: niższej ceny, zestawu wlep z niespodzianką oraz przedpremierowej wysyłki płyty. Premiera 1. krążka artysty przewidziana jest 6 grudnia. Arczista już kilkukrotnie pojawiał się na MaxFloRecTV z luźnymi, niezobowiązującymi utworami. Kilka tygodni temu był uczestnikiem inicjatywy WYNURZENIE, podczas której zaprezentował 2 numery. Jednym z nich był utwór „Bez bilbordów”. Album „Nic dla każdego” jest 1. odsłoną dwuczęściowego projektu, którego kontynuacja planowana jest na 2019 r.

Tekst: Anna Grabowska (MaxFloRec)

Kleszcz życzy „Miłego dnia”

Kleszcz nie zwalnia tempa z promocją krążka Czerń i biel. 18 października na MaxFloRecTV pojawiła się 10. z kolei wizualizacja w ramach odsłuchu najnowszego albumu artysty. Posłuchaj, komu Kleszcz zadedykował utwór „Miłego dnia”! Do najnowszej odsłony „Czerni i bieli” wideoklip zrealizował Radosław Bereś z Ace of Art. Za warstwę muzyczną do „Miłego dnia” odpowiedzialny jest natomiast Greg (bit) oraz DJ Geto (scratche). Ogólnopolska premiera albumu „Czerń i biel” odbyła się 14.09. Dzień później w zabrzańskim klubie CK Wiatrak miał miejsce koncert promujący wydawnictwo Kleszcza połączony ze świętowaniem urodzin artysty.

 
3. w karierze płyta Kleszcza, po wydanych z DiNO „HorRYM JESTem” oraz „Cyrku na qłq”, dostępna jest w MaxFloSklepie oraz w dobrych sklepach muzycznych w całym kraju. Wraz z dzisiejszą publikacją wystartowała sprzedaż unikatowych T-shirtów Kleszcza dedykowanych fanom artysty. Koszulki z limitowanej edycji zamawiać już można pod adresem: https://maxflosklep.pl/pl/c/PREORDER/105.

Tekst: Anna Grabowska (MaxFloRec)

24 listopada w poznańskiej Auli UAM odbędzie się koncert znakomitej skrzypaczki jazzowej Reginy Carter







24 listopada w poznańskiej Auli UAM odbędzie się koncert Reginy Carter – światowej gwiazdy jazzu, projekt specjalny Era Jazzu All Stars oraz kolekcjonerskie wydawnictwa to tylko wybrane elementy specjalnego wydarzenia artystycznego, jakie przygotowała Era Jazzu na swój jubileusz w prestiżowej Auli UAM w sobotę 24 listopada.

„To specyficzna i nieszablonowa impreza - mówi Dionizy Piątkowski, pomysłodawca i szef Ery Jazzu - Gramy już 20 lat mając za sobą kilkaset znamienitych koncertów i nieszablonowych projektów. Nie ma chyba jazzowej gwiazdy, która nie pojawiłaby się z naszym logo: od Cassandry Wilson i Jana Garbarka po Dianę Krall i Marcusa Millera. Ale pokazaliśmy, często po raz pierwszy w Polsce, także artystów, którzy zadebiutowali na naszych estradach: Patricię Barber, Omara Sosę, Diannę Reeves. Zrealizowaliśmy wiele niepowtarzalnych projektów specjalnych: Amadeus Orchestra z Al Di Meolą, Herbie Hancock z Orkiestrą Symfoniczną oraz wieloletni Poznań Jazz Project z laureatami Nagrody Ery Jazzu i światowymi gwiazdami”.

W ciągu dwudziestu lat Era Jazzu stała się cyklem koncertów klubowych i galowych najwybitniejszych gwiazd współczesnego jazzu oraz znaczącym przedsięwzięciem kulturalnym plasowanym w ścisłej czołówce europejskich i polskich imprez jazzowych. Kulminacją jest wielodniowy Aquanet Jazz Festival, który obejmuje zarówno koncerty wielkich gwiazd, jak i szeroką prezentację najciekawszych jazzowych zjawisk i trendów. Od lat realizowany jest także Poznań Jazz Project promujący młodych, poznańskich muzyków.

Gwiazdą galowego koncertu „Era Jazzu – gramy już 20 lat!” będzie najwybitniejsza skrzypaczka jazzu, Regina Carter. Podczas koncertów ma się wrażenie, że skrzypaczka ma niekończące się zasoby energii, czym w uroczy i zabawny sposób zdobywa publiczność na całym świecie. „Regina Carter tworzy muzykę łatwą w odbiorze i jednocześnie zapierającą dech w piersiach.


Swoją muzyką zabiera słuchacza w niezwykłą podróż, na którą składają się przeszłość i przyszłość jazzu” - pisał o genialnej artystce Time Magazine.

Regina Carter jako czterolatka rozpoczęła naukę gry na skrzypcach a mając dwanaście lat była najmłodszym muzykiem słynnej Detroit Civic Symphony Orchestra. Studiowała muzykę w New England Conservatory of Music oraz Michigan’s Oakland University. W 1994 roku związała się z lokalnym ruchem Black Rock Coalition i nawiązała współpracę z liderami modnej „new black music”. Przełomowym dla skrzypaczki był rok 1998, gdy zrealizowała albumy “Rhythms of the Heart” oraz “Motor City Moments”, które przedstawiły zdumionemu jazzowemu środowisku wielki talent artystki a zrealizowany w duecie z pianistą Kenny’m Barronem album „Freefall” zyskał nominacje do prestiżowej Grammy Award. Odtąd jazzowa skrzypaczka zapraszana była do projektów wybitnych artystów: zagrała w „Blood on the Fields” Wyntona Marsalisa, zaproszona została przez Cassandrę Wilson do udziału w jej „davisowskim” albumie „Travelling Miles”, pojawiała się w nagraniach i koncertach królowej hip-hopowego soulu Mary J. Blige oraz awangardowych projektach Johna Blake’a.

Jako pierwsza artystka jazzowa i zagrała na Il Cannone Guarnei del Gesu, skrzypcach należących do samego mistrza Paganiniego i nagrała album „Paganini: After A Dream". Świat jazzu i muzyki klasycznej był zauroczony. Recenzent Time Magazine komplementował „Carter tworzy muzykę, której się pięknie słucha, która jest odkrywcza, czasami wręcz brawurowa... swoich słuchaczy Panna Carter zabiera na wyprawę w przyszłość jazzu”. Kolejna, autorska płyta Reginy Carter „I’ll Be Seeing You: A Sentimental Journey" to muzyczny hołd dla matki Reginy. Album zawiera intymne, akustyczne aranżacje utworów z lat dwudziestych, trzydziestych i czterdziestych. W poszukiwaniach specyficznego nastroju tamtych czasów Regina Carter zaprosiła do współpracy m.in. wybitne wokalistki Dee Dee Bridgewater i Carlę Cook, klarnecistę Paquito D’Riverę, akordeonistę Gila Goldsteina.


Album „Reverse Thread” skrzypaczka zrealizowała wraz z muzykami afrykańskimi, ale w tak kulturowo zagmatwanym tyglu, że trudno dopatrywać się w pomyśle znamion „mody na ludowość”.

 Album zyskał rekomendujące recenzje prestiżowych mediów i nominowany był Grammy Awards. W światowe obchody setnej rocznicy urodzin Elli Fitzgerald wpisała się realizując album „Ella: Accentuate the Positive” składając wspaniały hołd interpretując wielkie hity Elli Fitzgerald. Regina Carter genialna instrumentalistka, powszechnie uznawana za najwybitniejszą skrzypaczkę jazzową na świecie jest od lat honorowana najważniejszymi laurami jazzu (od prestiżowych ankiet Down Beat, gdzie uznawana jest za Jazzową Skrzypaczkę Roku po udział w najważniejszych festiwalach i prestiżowych wydarzeniach oraz lukratywny grant McArthur Fellows Program). Wybitna skrzypaczka wymyka się komercyjnej sferze muzyki, stając się bezwiednie ikoną tego, co w wielkiej sztuce najważniejsze: artystką non-konformistką z ogromnym talentem i ambicjami.

Koncert na gali „Era Jazzu – gramy już 20 lat!” będzie także premierą „Star Cadillac” - nowego albumu poznańskiego zespołu Weezdob Collective - oryginalnego kolektywu improwizatorów, kompozytorów i laureatów... Nagrody Ery Jazzu. Perkusista Adam Zagórski (laureat nagrodzonego w 2016 roku Zagórski / Skowroński Quartet), gitarzysta Piotr Scholz (Nagroda Ery Jazzu w 2017), harmonijkarz Kacper Smoliński (laureat nagrody Era Jazzu 2018) wspólnie z basistą Damianem Kostką i saksofonistą Kubą Marciniakiem tworzą Weezdob Collective – jeden z najważniejszych zespołów, młodego polskiego jazzu i laureata głównej nagrody Jazz nad Odrą 2018. Premierowy album oraz nowy kwintet (Damian Kostka / Maciej Brzostowski / Maciej Kociński / Paweł Kaczmarczyk) zaprezentuje - także laureat Nagrody Ery Jazzu – gitarzysta Dawid Kostka.

Partnerem Strategicznym Ery Jazzu jest Aquanet S.A.
Projekt realizowany jest przy współpracy Miasta Poznań


wtorek, 6 listopada 2018

Tekst jest duszą piosenki - myśli i wyznania autora tekstów, kompozytora i wokalisty Staszka Głowacza spisała Maria Duszka

Staszek Głowacz mieszka w niewielkiej miejscowości pod Krakowem. Jest autorem tekstów, kompozytorem, a przede wszystkim wokalistą. Właśnie ukazała się jego druga płyta, która nosi tytuł "Słoneczne popołudnie". Długo na nią czekał, ale było warto. Teraz jego życie artystyczne nabiera tempa. 

Muzyka była we mnie już od dziecka. Tata grał na perkusji, mama śpiewała. W szkole średniej zacząłem pisać pierwsze teksty i komponować. Chętnie występowałem na akademiach szkolnych i różnego rodzaju przeglądach – wspomina artysta.

 Swoją pracę rozpoczął na początku lat 80-tych w Ośrodku Kultury w Budzowie, a następnie w Suchej Beskidzkiej. Tu stworzył swój pierwszy zespół „Ars amandi”. Potem został menadżerem grupy „Salwator”, z którą pracował przez kilka lat. Na początku lat dziewięćdziesiątych wyjechał do Wiednia. Przez 8 lat mieszkał tam, pracował, studiował muzykę, śpiewał koncerty.


Wtedy też zaczął nagrywanie debiutanckiej płyty pt. „Różaniec małych pragnień”, którą w styczniu 1999 r. wydała krakowska wytwórnia Fraza Records. Płytę wyprodukował wespół z Krzysztofem Maciejowskim i Tomkiem Lipertem – gitarzystą De Mono. Piosenki z niej grało m.in. Radio dla Ciebie, Radio Bielsko, Radio Kraków i wiele innych rozgłośni. Zamieszkał w Bielsku-Białej i zaczął występować z jazzmanami: Beatą Przybytek, (która teraz robi karierę solową),Robertem Szewczugą, Dorotą Zaziąbło, Krzysztofen Sandeckim i Maciejem Caputą.

Chcieliśmy nagrać autorski materiał z moimi tekstami, wynajęliśmy studio w Krakowie, ale w trakcie nagrań producent się wycofał. Zraziłem się i na kilka lat zamilkłem. Uznałem, że to za drogie hobby. Przez kilka lat pracowałem w knajpie jako barman. – mówi Staszek


W 2007 r. Telewizja Katowice organizowała benefis Gaygi. Staszek przyjaźnił się z piosenkarką, która odwiedzała go jeszcze, kiedy mieszkał w Wiedniu. Zaprosiła go do udziału w tym programie. Zaśpiewał „Ruchomy cel” i „Kabbalah”. Gayga była zachwycona, zaproponowała, aby wspólnie nagrali płytę. Powstały pierwsze kompozycje, Staszek napisał teksty i znów wszystko na nic – Gayga zachorowała i niedługo potem zmarła. Artysta był załamany. Pomyślałem wtedy, że wszystko jest przeciwko mnie. Skoro nie jest mi dane zajmować się muzyką, zajmę się czym innym.- wspomina


Przez kilka lat pisał teksty i odkładał je do szuflady. W 2016 r. postanowił jednak, że stworzy nową płytę i spróbuje od nowa. Zaproponował napisanie utworów do swoich tekstów m.in. Mieczysławowi Jureckiemu z Budki Suflera. 

Miał skomponować dwie piosenki, a przysłał mi ich pięć – i wszystkie były piękne. Wysłałem mu kolejne teksty, Mietek się zachwycił i zaproponował, abyśmy zrobili płytę autorską. W lutym 2018 r. wytwórnia MTJ wydała krążek „Słoneczne popołudnie”. Pierwszy nakład tej płyty już się rozszedł w całości, czekamy na wznowienie. Przy okazji wydany niedawno ponownie „Różaniec małych pragnień” dostał swoje drugie życie. Moje piosenki są zamieszczane na radiowych playlistach. Wróciłem do muzyki na dobre, ciągle dostaję nowe propozycje. – nie kryje radości Staszek.


Pracuje teraz nad czterema różnymi płytami. Pierwsza nosi tytuł „Zimowe impresje”. To utwory okołoświąteczne - w ich nagraniu bierze udział ponad 40 osób. Powinna się ukazać w przyszłym roku przed świętami Bożego Narodzenia. Przy okazji pracy nad tą płytą pojawiło się kilka ciekawych pomysłów na kolejną - tym razem w jazzowym anturażu.

Bedzie nosiła tytuł "Niezapominajki”. Na trzeci krążek złożą się piosenki Agnieszki Osieckiej. Dostałem propozycję udziału w spektaklu „Gdzieś w hotelowym korytarzu” realizowanym przez „Teatr na banicji” w Nowym Sączu. Cieszę się, bo uwielbiam Osiecką. Zawsze chciałem zaśpiewać piosenki z jej tekstami. Poproszono mnie też, abym wybrał utwory do spektaklu. Wyszukałem takie, które są mniej znane. Znalazłem też jeden tekst Agnieszki, który nie był jeszcze śpiewany. Krzysztof Maciejowski skomponował do niego muzykę. Przedstawienie zakończy mój utwór „Do zobaczenia, Agnieszko”. Premiera zaplanowana jest na 2019 r. – cieszy się artysta


Twórcy, których Staszek podziwia i którzy go inspirują to m.in.: Wojciech Młynarski, Wisława Szymborska, Edward Stachura, Bolesław Leśmian, Jonasz Kofta, Andrzej Mogielnicki, Bogdan Olewicz. Uwielbia też odkrywać dla siebie utalentowanych artystów młodego pokolenia i chętnie nawiązuje z nimi współpracę.

Ostatnio jest zachwycony płytą Kuby Dudy i zespołu Dym. To utwory proste w przekazie, ale mające duszę. Czuję się jak zahipnotyzowany, kiedy słyszę głos, który przykuwa moją uwagę – a tak właśnie jest w przypadku Oskara Jensena, mieszkającego w Olsztynie młodego muzyka z kanadyjskimi korzeniami. Zaproponowałem mu napisanie muzyki do moich tekstów i w ciągu tygodnia powstały dwie piękne piosenki. Postanowiliśmy, że nagramy razem autorską płytę. Lubię czerpać energię od młodych ludzi. Nadrabiam stracony czas i na szczęście pomysłów mi nie brakuje. Cieszy mnie, że mam wiele propozycji i coraz więcej piszę też dla innych artystów. – mówi piosenkarz.


Z Mietkiem Jureckim
Cały czas intensywnie pracuje nad nowymi piosenkami. Stara się zawsze, aby każdy utwór był dopieszczony w warstwie tekstowej i muzycznej. Inspiracje przychodzą same. Piszę o tym, co czuję, nie chcę się silić i tworzyć czegoś sztucznego. Tekst to dusza piosenki – muzyka to ciało. Bez duszy piosenki są martwe. Ja mam czasem takie poczucie, że ktoś z góry dyktuje mi utwory. Zapisuję tekst, a potem go czytam. Jestem z niego zadowolony, jeśli uznam, że mógłby egzystować samoistnie. Każdą płytę układam tak, aby była opowieścią – miała początek, środek i koniec. – opowiada o swojej pracy Staszek.


Jak dziś wspomina swoje wcześniejsze niepowodzenia? Nie uważam, że to był czas stracony, zdobyłem doświadczenie, z którego mogę do woli korzystać i dzielić się nim z innymi. Kocham ludzi, uwielbiam z nimi rozmawiać i czerpać pełnymi garściami z życia to, co najpiękniejsze, a potem dzielić się tym z innymi. Moje motto z Osieckiej:

„Póki świecą światła rampy i choć został jeden widz,
to do szczęścia nie potrzeba nic”.
Maria Duszka

Audycja Piotra Spottka, w której jest obszerny 
wywiad ze Staszkiem Głowaczem

Maria Duszka - mieszka w Sieradzu. Jest poetką, dziennikarką, bibliotekarką, animatorką kultury, założycielką i opiekunką działającego od 2002 r. Koła Literackiego „Anima”. Członkini Wielkopolskiego Oddziału Związku Literatów Polskich. W 2012 r. otrzymała stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a w 2013 r. Odznakę Honorową za Zasługi dla Województwa Łódzkiego. Wydała dotychczas dziewięć tomików. Ostatni z nich to polsko-litewski wybór wierszy "Wolność chmur /Debesų laisvė". Jej utwory zostały przełożone na kilkanaście języków obcych. Publikowała je m.in. w: „Odrze”, „Toposie”, „Przekroju”, „Poezji Dzisiaj”, „Reibeisen” (Austria), „Modern Haiku” (USA), „Krantai” (Litwa), „Kiyv” (Ukraina) oraz w antologiach w Niemczech, Serbii i USA. Prezentowała także swoją twórczość w Telewizji Polonia, Radiu Łódź, Radiu Alfa i Naszym Radiu. Od października 2017 r. czyta wiersze ulubionych poetów w cotygodniowej audycji „Pod wielkim dachem nieba” w Radiu Muzyczna Cyganeria. Jako dziennikarka publikowała artykuły, wywiady i recenzje na łamach „Dziennika Łódzkiego”, „Kalejdoskopu” (miesięcznika kulturalnego Łodzi i województwa łódzkiego) i „Toposu”, a od kilku lat współpracuje z „Ziemią Łódzką”. Była gościem festiwalu PolnischerSommer 2010 w niemieckim landzie Schleswig - Holstein. W latach 2013 - 2016 czterokrotnie uczestniczyła w Międzynarodowym Festiwalu Poetyckim "Maj nad Wilią" w Wilnie, a w 2017 r. reprezentowała nasz kraj na Międzynarodowym Festiwalu "Wiosna Poezji" organizowanym przez Związek Pisarzy Litwy.

niedziela, 4 listopada 2018

Piotr "Struna" Strojnowski (Strojnowy) - pierwszy lider legendarnego zespołu DAAB wraca po 30 latach z nowym albumem, który ukaże się 09.11.2018 nakładem wytwórni Karrot Kommando.

Piotr "Struna" Strojnowski urodził się w 01.02.1958r. w Warszawie. W 1982 założył zespół DAAB wspólnie z Dariuszem Gierszewskim oraz Arturem Miłoszewskim i został jego pierwszym wokalistą i liderem. Wymyślił hasło "Muzyka Serc" które towarzyszy zespołowi do dzisiaj. Piotrek napisał wszystkie teksty na pierwszą płytę zespołu. Jest współkompozytorem i autorem tekstów kultowych przebojów t.j. "W moim ogrodzie", "Fala ludzkich serc", "Zakamarki moich dusz", "Serce jak ogień" i innych... W 1985r. w trakcie tournee po Europie ze względu na atmosferę w zespole "Struna" zdecydował się na odejście z zespołu. Przed ostatnim koncertem w Amsterdamie, poinformował kolegów o swojej decyzji i był to jego ostatni koncert z zespołem DAAB.


Przez 30 lat Piotr nie zajmował się muzyką. Pojawiał się kilkukrotnie jako gość ale w pełni oddał się pracy jako złotnik a później po wyjściu z własnych zawirowań terapeuta uzależnień - co z sukcesem wykonuje do dzisiaj. Ten okres nie był zupełnie bierny artystycznie, ponieważ Piotr cały czas pisał teksty - bardzo dobre teksty i komponował muzykę.


W 2015 jego drogi splotły się z producentami Grzegorzem Rytką i Michałem Mareckim i postanowili powołać do życia zespół "Strojnowy". Od tego czasu rozpoczęły się pracę nad płytą "Wolność Serc" bazującej na tekstach Piotrka i wspólnych kompozycjach. Równolegle do zespołu dołączyli muzycy, którzy mają swój udział w tworzeniu polskiej sceny reggae.

Muzyczna bezpretensjonalność oraz teksty Piotra wypełniają niszę w liryce polskiej muzyki, w której tak niewiele słyszy się komentarzy do czasów współczesnych. Śpiewa również o miłości w sposób bardziej wyrafinowany niż standardowy poziom polskiej piosenki. Na set listę koncertową składają się nowe utwory zespołu uzupełnione utworami Piotrka z dawnych lat.


Pozostałymi członkami zespołu są:

Grzegorz Rytka - saksofon
Michał Marecki - instrumenty klawiszowe
Paweł Mazurczak - bass
Jacek Orłow - perkusja
Piotr Hrycyk - instrumenty perkusyjne
Krzysztof Nowicki - gitary
Łukasz Hodor - puzon
Mariusz Dziurawiec - soundmaster

a teraz.... powspominajmy...