środa, 11 stycznia 2017

Zatopieni w Półświetle - z muzykami toruńskiej grupy Half Light rozmawia Sławek Orwat (Rozmowa odbyła się w marcu 2013)

Moje historyczne spotkanie z zespołem Half Light w Toruniu. To właśnie w tych okolicznościach powstał poniższy wywiad
Z Gelo z Rejestracji
Na moim dyktafonie zapisanych jest ponad setka wywiadów z przeróżnymi artystami pracującymi i mieszkającymi na co dzień w Polsce jak i poza jej granicami. Staram się, aby jak najwięcej z tych wywiadów przenieść później w formie pisanej na łamy Muzycznej Podróży, ale niestety... brutalny, spowodowany pracą zawodową i przeróżnymi sytuacjami losowymi brak czasu bardzo często nie pozwala mi na to. Lwia większość moich rozmów z muzykami nigdy nie została upubliczniona i "tonami" zalega w mojej eSzufladzie. Znajdują się tam jednak i takie rozmowy, które z przeróżnych powodów ukazują się po latach. Tak będzie i tym razem. Poniższy wywiad z muzykami grupy Half Light został nagrany w ich rodzinnym Toruniu podczas odbywającej się w dniach 21-23 marca 2013 mojej bardzo bogatej w muzyczne wydarzenia wizyty w tym uroczym mieście.

Wydarzenie, które miałem przyjemność obserwować
a nawet udzielić krótkiego wywiadu dla toruńskiej TV

Ze Zbigniewem Krzywańskim
Z Jackiem Bryndalem
To właśnie wtedy miałem okazję osobiście poznać takie gwiazdy polskiej sceny jak Zbyszka Krzywańskiego i Sławka Ciesielskiego z zespołu Republika, Gelo z Rejestracji, Jacka Bryndala z Kobranocki, Darka Kowalskiego - właściciela kultowego HRP Pamela, znaną powszechnie w świecie Republiki managerkę wielu zespołów Anię Sztuczkę jak i wielu muzyków toruńskiej i nie tylko toruńskiej sceny jak choćby artystów z zespołów Ergo, Kompleksu Małego Miasteczka, MGM, Stara Szkoła, Zdrowa Woda, H5N1, Zgiełk, Half Light i wielu innych. Wkrótce - 15 stycznia zespół Half Light będzie gwiazdą WOSP w angielskim Luton i właśnie z tej miłej okazji postanowiłem odgrzebać z przepastnych zasobów mojego dyktafonu tę oto - historyczną już dziś rozmowę, którą w dyskografii grupy Half Light należy umiejscowić gdzieś pomiędzy Blue Velvet Dress i płytą Półmrok, której rzetelną i wnikliwą recenzję napisał swego czasu mój radiowy kolega Tomasz Wybranowski i z którą zapoznać się można tutaj



- Pochodząca z zawierającej wasze interpretacje utworów Republiki płyty Nowe Orientacje "Śmierć w bikini" 24 września 2012 pojawiła się w pierwszym historycznym notowaniu Listy Przebojów Polisz Czart na pozycji 11. Po znakomitym utworze "Time" z waszego najnowszego wydawnictwa Blue Velvet Dress, odbieram was jako jeden z najlepszych polskich zespołów wykonujących muzykę elektroniczną, a ścisłej mówiąc muzykę opartą o instrumenty klawiszowe. Czy kiedy powoływaliście do istnienia zespół Half Light, taką właśnie muzykę chcieliście wykonywać?

Piotr "Piter" Skrzypczyk: Tak, takie było założenie, że będziemy wprawdzie tę naszą muzykę ozdabiać "krzysiową" gitarą, ale jej podstawa będzie całkowicie elektroniczna.


- W którym roku powstaliście?

Krzysztof "Cristobal" Janiszewski: Koncepcja na zespół w naszych głowach narodziła się dużo wcześniej, ale takie nasze pierwsze oficjalne spotkanie nastąpiło dopiero w maju 2009. Obecnie, po około 4 latach istnienia [rozmowa została zarejestrowana w roku 2013 w Toruniu - przyp.red.] zdążyliśmy się już poznać znacznie lepiej, ponieważ w momencie zakładania zespołu znaliśmy się właściwie jedynie tylko jako kumple.

- Skąd znaliście się?

Krzysztof: Z różnych sytuacji. Piotrka znam jeszcze ze szkoły podstawowej. Mieszkaliśmy gdzieś niedaleko siebie i kiedy nasze drogi przecinały się, zawsze było "cześć", "cześć" i zawsze chwilę porozmawialiśmy.

Kris Marciniak: My z Krzysztofem poznaliśmy się przy okazji innego projektu muzycznego gdzieś tak około roku 2007.

Krzysztof: Tak, graliśmy wtedy w jednym zespole i chociaż bardzo krótko to istniało, to na tyle zapamiętaliśmy się, że przyszedł w końcu taki moment, że postanowiliśmy już na poważnie razem pomuzykować i z założenia miała to być muzyka elektroniczna bez perkusji i bez basu.


- W muzyce takich polskich grup próbujących podążać w stronę elektroniki jak wy czy choćby 2Cresky bardzo wyraźnie słychać inspiracje muzyką Depeche Mode. Czy w waszym przypadku było to świadome, czy można mówić tu o jakimś przypadku?

Piotr: Ja myślę, że przypadku zbyt wiele to tutaj nie ma, bo my od lat jesteśmy dość mocno zainspirowani tym zespołem, ale z drugiej strony staramy się robić to po swojemu.

- Jesteście zespołem, który pojawił się w Programie III Polskiego Radia.

Krzysztof: Już od naszej pierwszej płyty Night In The Mirror Trójka się nami zainteresowała. Tomek Żąda zaprosił nas na dość długi wywiad do studia, a następnie byliśmy grani w jego audycjach i programach innych prezenterów programu III, co bardzo nas cieszy i mamy nadzieję, że wkrótce trafimy też do propozycji Listy Przebojów Programu III. Na Listę Trójki trudno jest dziś trafić, bo rynek muzyczny jest obecnie bardzo szeroki. Jest wielu znakomitych wykonawców zagranicznych i silna grupa młodych artystów z Polski, ale myślę, że idziemy w dobrym kierunki i że nasz czas wkrótce także nadejdzie.


- Czy muzyka elektroniczna jest według was muzyką liczącą się w Polsce i jak ten wąski rynek funkcjonuje?

Piotr: Myślę, że niewiele jest zespołów, którym udało się trochę bardziej wypłynąć. Poza nimi jest jednak cała masa ludzi, o których prawie nikt nie słyszał i które robią naprawdę bardzo dobre rzeczy, często świadomie nie zabiegając o to, aby na siłę się pokazywać. Według mnie potencjał polskiej muzyki elektronicznej jest dziś ogromny, a jej kondycja jest moim zdaniem bardzo dobra, ale....

Krzysztof: ...jest to muzyka niszowa i nie wiadomo jak to długo jeszcze będzie trwać, ale na tym etapie i na tym poziomie emisji w stacjach radiowych jest to nisza, która na pewno jest bardzo silna, a wielu reprezentujących ją wykonawców faktycznie nie dąży do tego, żeby być na "świeczniku", chociaż podobno każdy artysta chce dotrzeć ze swoją muzyka do jak największej ilości słuchaczy.


- Jaki waszym zdaniem zespól z tego nurtu jest najbardziej wartościowy i powinienem jak najszybciej go poznać?

Piotr: Jest kilka takich zespołów, ale mnie najbardziej ostatnio zaciekawił chorzowsko-tyski duet o nazwie jak jedna ze stacji londyńskiego metra - Clapham South.

- Rozmawiałem jakiś czas temu z twórcą legendarnego projektu Kafel Darkiem Krzywańskim, który jest pionierem tego stylu w Polsce i który tworzył awangardową muzykę elektroniczną jeszcze w głębokich latach 80-tych, własnoręcznie wykonując pierwsze instrumenty tego typu w Polsce. Śpiewała z nimi wówczas nikomu nie znana jeszcze 17-letnia Kasia Nosowska! Jak więc widać, muzyka ta ma już w naszym kraju dość długą historię, a jednak od tamtych czasów aż po współczesność ciągle nie jest powszechnie doceniona i ciągle jest uznawana jako niszowa. Dlaczego tak się dzieje? Czy polska publiczność wciąż jeszcze nie dojrzała do słuchania takiej muzyki?


Krzysztof: W Polsce ciągle obowiązuje pewna tradycja - bas, gitara, wokal i perkusja, czyli skład rockowy. Zauważ, że bez basu i perkusji nie może być zespołu. Ostatnio np. czytam sobie biografię Martina Gore z Depeche Mode i okazuje się, że ten sam problem istniał w latach 80-tych w Londynie, gdzie założyli sobie z Vince Clarke zespół, w którym nie było perkusji i basu, przez co nikt im nie wróżył kariery, ponieważ scena brytyjska była tak mocno osadzona w tej rockowej tradycji, że to było dla ludzi nie do pomyślenia, że po czasach dominacji takich kapel jak Sex Pistols, wychodzi nagle trzech dziwnie ubranych przystojniaków i staje przy syntezatorach. I owszem, to było novum, ale nie wróżono tej muzyce wielkiej kariery, bo nie było tam przewidzianej gitary, pomimo, że Martin ciągle podkreślał, że programowo w tym zespole nie będzie gitary, perkusji i basu. Po jakimś czasie dopiero uległ naciskom i zaczął grać na gitarze.


- Jak widzicie więc przyszłość waszej muzyki? W jakim kierunku podążał będzie zespól Half Light?

Kris: jest to dość trudne pytanie, ponieważ materiał na nową płytę [mowa tu o albumie Półmrok z roku 2014 - przyp red] dopiero się tworzy, Na razie mamy tylko jej zarys i chcemy pewne rzeczy jeszcze na niej zmienić. Chcemy np. wprowadzić na niej więcej dynamiki.


Krzysztof: Taką potrzebę wyczuliśmy na koncertach, gdzie najlepiej widać jak odbierana jest nasza muzyka i stąd powstała potrzeba zagrania niektórych utworów trochę szybciej i mocniej, ale nie ma być drapieżnie. Nie ma to być żadna rewolucja, że teraz np. ma to być jakiś elektro-punk, czy też ma powstać jakaś inna sekcja rytmiczna. Opieramy się na tym, co razem dotychczas wytworzyliśmy. Generalnie będzie to muzyka bardzo melodyjna.

- Kto pisze teksty?

Piotr: Krzysztof

- Teksty Grzegorza Ciechowskiego to jak dotychczas jedyne zaśpiewane przez ciebie teksty w języku polskim? Nie zamierzasz pisać polskich tekstów?


Krzysztof: I tu właśnie będzie miała miejsce mała rewolucja, ponieważ czwarta płyta, którą dopiero przygotowujemy na wiosnę przyszłego roku zostanie nagrana w języku polskim. Jest już 6 tekstów gotowych, ale oprócz tego kilka piosenek będzie nagranych podwójnie. Wybierzemy te utwory, które będą istniały i w języku polskim i w angielskim i zostaną na płycie dodane jako bonusy, albo wyjdzie później jakaś specjalna EP-ka.

- Tym, co teraz powiem, nie zamierzam wróżyć wam jakiegoś drastycznego niepowodzenia w Polsce, ale wydaje mi się, że ze swoim repertuarem i możliwościami o wiele więcej moglibyście osiągnąć w takich krajach jak Holandia, Niemcy, Francja czy Wielka Brytania. Zauważcie, że tacy artyści jak Kafel, Władysław Komendarek, czy Marek Biliński nigdy nie przebili się do krajowej czołówki, natomiast kariery Kraftwerk, Tangerine Dream, Klausa Schulze, Jean Michel Jarre'a czy brytyjskiej sceny new romantic wyraźnie udowadniają, że publiczność tamtych krajów znacznie bardziej doceniła pokrewnych wam muzycznie artystów. 


W Polsce w mojej ocenie nie ma wystarczającego szacunku dla muzyki elektronicznej. Piszesz po angielsku. Nie myślicie o tym, aby znaleźć kogoś, kto wypromowałby waszą muzykę w tych krajach, gdzie jest ona o wiele bardziej popularna niż u nas?

2/3 Half Light z Człowiekiem Polisz Czarta - Tomkiem Wybranowskim - oficjalnym kandydatem na stanowisko Prezesa Polskiego Radia
Krzysztof: Po naszych doświadczeniach i zainteresowaniu naszą ostatnią płytą powiem ci, że myślimy. W Polsce ukazały się dwie, albo trzy recenzje naszej ostatniej płyty. To jest masakra! Natomiast Niemcy, Finlandia, Włochy, Wielka Brytania - tam było ich pełno. Najlepiej to widać na naszej stronie, ile znajduje się tam recenzji polskich, a ile jest tam recenzji obcojęzycznych. I właśnie dlatego chcemy spróbować tam szczęścia, bo tak naprawdę to nie wiemy, jak potoczą się losy zespołu, jeśli będziemy tkwić nadal w tym układzie. Jeśli wydamy za rok kolejną płytę i będzie nią takie zainteresowania, jakie było po albumie Black Velvet Dress, to nie ma sensu dalej pracować, bo jeśli mają ukazać się 3,4 recenzje i do tego z jakąś tam gorzką wrzutką - bo tak niestety często jest w polskich realiach - to my naprawdę przerzucimy się, bo mamy potencjał w postaci dwóch płyt autorskich w języku angielskim. Ponadto zrobimy też po angielsku kilka nowych utworów z nadchodzącej płyty i trzeba będzie wówczas znaleźć tylko odpowiednią osobę, która będzie tym wszystkim kierowała i prowadziła rozmowy z klubami i instytucjami zagranicznymi.

- Życzę wam więc nagrania świetnej płyty i wielu znakomitych recenzji i koncertów.

Krzysztof: Dziękujemy bardzo!




Z muzykami toruńskiej grupy Half Light
Krzysztofem "Cristobalem" Janiszewskim - wokal, teksty
Piotrem "Piterem" Skrzypczykiem - instrumenty klawiszowe
Krzysztofem "Krisem" Marciniakiem - gitara
rozmawiał:
Sławek Orwat

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza