wtorek, 1 marca 2011

Republika - '82-'85 (Polska) 1993 (Wizjer nr 62)

 „Kombinat pracuje, oddycha buduje.
Kombinat to tkanka, ja jestem komórką.
Kombinat pulsuje, nikt nie wie że żyje.
Nic nie wiem o sobie, mam tętno miarowe
Nie wyrwę się, nie wyrwę się, to tylko wiem”.

Album, który dziś przypominam nie jest kolejnym albumem w dyskografii. Nie jest to jednak także zwykła  kompilacja. Żadna z piosenek tej płyty nie wystąpiła nigdy w oryginalnym brzmieniu na poprzednich longplayach grupy. Republika to unikat w polskiej muzyce. Mimo że zespół dysponował piosenkami, które gdyby zostały nagrane w UK, zostałyby światowymi hitami, nie umieścił ich na żadnym ze swoich albumów. Dlaczego? W wywiadzie z roku 1984 Grzegorz Ciechowski wyjaśniał: „Nie dopatrzyliśmy by sprzedać je „Tonpressowi” na czas. Kiedy zostały wylansowane przez radio, było już za późno na myślenie o singlu. W sumie szkoda, gdyż nie mają one żadnej dokumentacji fonograficznej”. Dwa lata później artysta dodaje, że brak „Białej flagi”, „Kombinatu”, „Telefonów” i „Sexy Doll” na albumie „Nowe sytuacje” to również kryterium doboru tekstów, które dla muzyków Republiki zawsze stanowiło priorytet. Republika nie była zwykłym zespołem rockowym. Było to na naszym rynku niepowtarzalne zjawisko artystyczne. Grzegorz Ciechowski był człowiekiem wszechstronnym. Pisał teksty, komponował, grał na flecie, instrumentach klawiszowych i śpiewał. Skąd czerpał swoje inspiracje? W jednym z wywiadów ujął to w sposób następujący: „Słuchając w roku 80-tym rzeczy starych wiedzieliśmy, jak grać już nie można. Słuchając rzeczy nowych zauważyliśmy, że trzeba ruszyć tą samą drogą, ale z głową uniesioną wysoko, nie spoglądając na świeże koleiny po poprzednikach.”


Gadające głowy, jadowite zęby lśnią.
Jadowita ślina, klei się do nóg i rąk (…)
Fanatyczne mowy, opętany kociokwik.
Opętane łowy, czarownice idą w dym”.
                                   „Gadające głowy”

Ciechowski potrafił za pomocą aluzji stworzyć utwory ponadczasowe, krytykujące orwellowską wizję świata i wszystkie możliwe oblicza zniewolenia ludzkości. Czy powyższy tekst który powstawał w zupełnie innej epoce, nie pasuje idealnie jako komentarz do niekompetencji naszej obecnej klasy politycznej? Jednocześnie kolejny przykład świadczy o tym, że już wtedy lider Republiki przewidział manipulacje i gry prowadzone za pomocą pieniądza – odwiecznego narzędzia „agentów złych planet”.

„Podstawiani politycy pod hipnozą ulegają mi.
Podstawiani politycy ulegają słowom mym i to ja decyduję nie wy!
Nie ma wybawców którzy wiodą tłum.
Jest tylko agent planet złych, jest tylko układ wrogich sił”.
                                                                                          „Układ sił”

Erotyzm w tekstach Ciechowskiego, to temat na rozprawę naukową. Zanim powstały przepełnione seksem piosenki: „Śmierć w bikini” i „Mój imperializm” umieszczone na „Nowych sytuacjach”, pojawił się wcześniej kawałek niezwykły jak na tamte czasy. Odwagą z jaką twórca Republiki dotykałł sfery, będącej tematem tabu zarówno dla katolickiego wychowania jak i PRL-owskiej poprawności politycznej, wyprzedził epokę i stworzył całkowicie nowy sposób spojrzenia na cielesność w tekstach.


 „Nieruchoma naga i plastikowa, mogę zrobić z tobą to co chcę.
Mogę cię odpychać i całować, mogę opowiadać ci zły sen.
Takie same usta masz rozchylone, takie same dłonie wciąż koją mnie.
W otwór w plecach wpuszczam ci ciepłą wodę. Jesteś żywa bądź, tak chcę.
Nakręcane ręce obejmują mnie, nakręcane nogi obejmują mnie.
Nakręcane usta obejmują mnie, jesteś żywa bądź tak bardzo,  bardzo chcę”.
                                                                                                    „Sexy Doll”

Brak „Telefonów” na debiutanckim albumie ma podłoże polityczne. W okresie stanu wojennego istniała bowiem na nigdy wcześniej ani później niespotykaną skalę inwigilacja społeczeństwa za pomocą oficjalnego podsłuchu rozmów telefonicznych. Doszło nawet do oficjalnego zakazu prezentacji radiowej tej piosenki. „Biała flaga” natomiast to największy przebój grupy. Treściowo nawiązuje on do „Naszej klasy” Jacka Kaczmarskiego i jest swoistym rachunkiem sumienia generacji nastolatków z początku lat 80-tych. Tekst piosenki jest ciągle aktualny, a symboliczne białe flagi łopoczą coraz częściej na wietrze historii życia wielu buntowników z „tamtych czasów”. Jak wielu z nich zaprzedało swoje ideały za posadę posła lub prezesa spółki albo kluczyki do służbowego BMW? Zamiast bawić się w statystyczne dociekania, odsyłam ich raczej do floydowskiego "Wish You Were Here" jako inspiracji do rachunku sumień.

„Gdzie oni są, gdzie wszyscy moi przyjaciele ?
Schowali się po różnych mrocznych instytucjach.
Pożarła ich galopująca prostytucja.
Gdzie są moi przyjaciele, bojownicy z tamtych lat?
Co za pochód co za piękny krok, maszerują ramię w ramię wprost.
I w bamboszach, w garniturach, z pidżamami pod pachami…
  Z posadami, podatkami i z białymi chorągwiami idą tłumy ich...”
                                                                                      „Biała flaga”
Dwa razy w tej recenzji użyłem słów „tamte czasy”. Proroczy dar Grzegorza Ciechowskiego przenosi bowiem „tamte czasy” w „nasze czasy”. Zamiast totalitarnego „porządku”, mamy dziś do czynienia z totalnym chaosem, gdzie „nie ma wybawców którzy wiodą tłum. Jest tylko układ wrogich sił”. W „tamtych czasach” wybuchały konflikty lokalne, w „naszych czasach” wybuchają maniakalni szaleńcy. No cóż… „fanatyczne mowy, opętany kociokwik. Opętane łowy, czarownice idą w dym…”.

Polecany utwór: Republika - Biała flaga

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza