niedziela, 21 stycznia 2018

Shaman a jednak... - z muzykami katowickiej formacji Loa Karma rozmawia Kamila Kilian

Poniższy wywiad ukazał się oryginalnie na blogu Kamili Kilian "rocKamila" pod adresem https://rockamila666.blogspot.co.uk/

Kiedy znajdziesz się na rozdrożu, a w Twojej głowie będą rozbrzmiewać głosy, skup się na głosie zwycięzcy... Łatwo jest pozytywnie patrzeć w przyszłość kiedy wszystko układa się po Twojej myśli. Tak było też z nami. W roku 2013 uformował się zespół Loa Karma, zrobiliśmy sesję zdjęciową, nagraliśmy trzy utwory i klip, które zostały dobrze przyjęte przez słuchaczy.


Zespół tworzyli Kojot, Kornik (pomysłodawcy kapeli), Palut, Michał i Kleszcz. Pod koniec 2013 r. zespół rozstał się z drugim wokalistą, Kleszczem. Trzeba było zebrać siły, zreorganizować się i ruszyć dalej, tak też zrobiliśmy! Rok 2014 to kolejne nagrane numery, teledyski i kilka świetnych koncertów. Zdecydowanie chcieliśmy to rozwijać, nagrać płytę, grać dalej i częściej. W grudniu 2014 r. zarejestrowaliśmy materiał na pierwszą długogrającą płytę Loa Karma. Materiał wylądował w szufladzie... Czekaliśmy na gości, nie byliśmy w pełni zadowoleni, czegoś brakowało. W roku 2015 obmyślaliśmy plan promocyjny płyty, koncertowaliśmy mniej, więcej myśleliśmy... W połowie roku Kojot i Palut poinformowali, że nie chcą tworzyć zespołu Loa Karma... Znaleźliśmy się na rozdrożu... Głosy w naszych głowach mówiły, że nie warto tego kontynuować, że to strata czasu. My postanowiliśmy posłuchać tego który mówił, że trzeba iść dalej, że jest w tym potencjał, że to jest to co zawsze chcieliśmy robić i dalej chcemy! Posłuchaliśmy głosu zwycięzcy! Zaczęliśmy przesłuchania, wypuściliśmy kolejny klip do numeru który miał się znaleźć na płycie, nie daliśmy o sobie zapomnieć! Po kilkunastu przesłuchaniach trafiliśmy na Bartłomieja i Harrego i razem idziemy tą drogą. Dokąd nas zwiedzie? Do sukcesu! Wiemy, że chcemy nią iść! Każdy z nas ma w sobie zwycięzcę, wystarczy nie zrezygnować!


- Co oznacza Wasza nazwa?

Michał: Nazwa zespołu początkowo miała brzmieć Shaman, jako nawiązanie do Radzionkowa, rodzinnej miejscowości Kornika (śmialiśmy się, że tam u władzy jest właśnie szaman). Jednak okazało się, że istniała już kiedyś kapela o takiej nazwie. Ponieważ od początku chcieliśmy być „unikatowi” i rozpoznawalni nie mogliśmy jej powielić. Szukaliśmy różnych nazw i stanęło na zlepku dwóch słów.


Loa początkowo odnosiło się do wierzeń voodoo. Chcieliśmy gdzieś nawiązać do duchów, laleczek itd. Z czasem nabrało też innego znaczenia, mianowicie „law of attraction” czyli zasada mówiąca, że przyciągamy rzeczy o których myślimy. Natomiast drugie słowo członu chyba nie trzeba tłumaczyć, wraca do nas to co dajemy.

- Co Was skłoniło do założenia kapeli?

Michał: Chyba każdego coś innego, a jednocześnie wszystkich to samo. Chęć stawania na scenie, poczucia emocji dawanej przez odbiorców, przekazania czegoś od siebie.

- Każdy z Was ma tatuaż?

Harry: Póki co tatuaże mają jedynie Kornik i Michał. Michał jest zdecydowanie przodownikiem, choć Kornik nadrabia powoli! Pewnie z czasem wszyscy będziemy wyglądać jak pomazani święci Mikołajowie! ;)

- Co robicie na co dzień?

Bartłomiej: Pracujemy, prowadzimy domy, pracujemy, robimy zakupy. Prowadzimy takie samo życie jak większość ludzi. Nie jesteśmy na etapie w którym pasja stała się naszą pracą (może poza Kornikiem, choć tu bardziej chodzi o MMA). Dążymy do tego.


- Dlaczego akurat gatunek rock/rap?


Michał: Z preferencji muzycznych, bo mówią, że ta muzyka umarła. Nie wiem też czy „rock” to dobre określenie bo gdy polecisz komuś słuchającemu rocka nasz zespół to powie, że to metal, metale powiedzą, że to rock, a słuchacze rapu, że to death. :D Myślę, że z każdym nowym numerem brzmienie nieco się zmienia i będzie można usłyszeć jeszcze większy wachlarz stylów

- Jakiś czas temu Bartek, Michał i Harry ścięliście brody. Co Was do tego skłoniło?

Michał: Był to symboliczny gest związany z akcją Movember która ma już zasięg ogólnoświatowy, a która ma na celu promowanie badań prostaty wśród mężczyzn. Przez cały listopad zapuszczaliśmy wąsa, na szczęście już brody nam odrosły!

- Kiedy będzie nowy klip i do jakiego kawałka?

Michał: To dobre pytanie. :) Jeśli pytasz o nasz, autorski utwór to prawdopodobnie pod koniec marca wypuścimy pierwszy numer który będzie promować nadchodzącą płytę. Natomiast w planach mamy co miesiąc wrzucać jakiś cover z szybkim, prostym klipem, tak jak zrobiliśmy to z „Nie pytaj mnie o nią” Eldo.



- Kornik - jesteś zawodnikiem KSW, skąd bierzesz czas na treningi i próby? Miałeś taką sytuacje, że po koncercie ktoś Cię zaczepił i przybił z Tobą piątkę jako twój fan KSW? Zdarzają się hejterzy?


Kornik: Każdy z nas ma 24 godziny w ciągu doby, od nas zależy jak je wykorzystamy. Kiedy zbliża się walka odpuszczam trochę próby, nie gramy tak często koncertów, pomiędzy walkami nadrabiamy. Na wszystko jest czas. Często po koncercie zdarza się, że ktoś prosi o autograf ode mnie jako zawodnika KSW. Hejterzy nie poschodzą bo siedzą przed komputerami. ;)

- Macie same kawałki, które dają motywacje żeby się nie poddawać w życiu. Zamierzacie zostać przy tym?

Michał: Zdecydowanie nie zaczniemy pisać o wykopywaniu zwłok z cmentarza, natomiast w naszej twórczości na pewno znajdzie się miejsce na refleksję dnia codziennego, opis świata. Już numer „Utopia” nie jest tak „motywacyjny” jak inne. Jednak chcemy aby nasza muzyka niosła ze sobą pozytywny przekaz, nawet jeśli komuś nasza twórczość wydaje się banalna.

- Planujecie większą trasę koncertową po Polsce lub za granicą?

Michał: U nas jest wieczny problem z zaplanowaniem czegokolwiek, wiele rzeczy robimy spontanicznie. Nie mamy managera ani żadnej agencji która ogarniałaby nam koncerty itd. Jak wydamy płytę na pewno będziemy chcieli zwiedzić trochę Polski i podzielić się nią ze słuchaczami na żywo.


- Niedawno wydaliście swoją nową płytę "EKA PIERWIASTKI". Jakiego spodziewacie się odbioru fanów?

Michał: Ciężko nazwać „Eka pierwiastki” nową płytą. Są to dotychczas nagrane przez nas utwory które doczekały się wydania na CD z okładką. Traktujemy to jako zamknięcie pewnego etapu w historii zespołu. Teraz czas na nagranie pełnoprawnej, debiutanckiej płyty. I tu spodziewamy się wielkiego bum! :)

- Większość kapel chciałaby zagrać na Przystanku Woodstock. Też myślicie o tym?

Michał: Oczywiście, to największy festiwal muzyczny w Polsce i możliwość dotarcia do znaczne liczby nowych odbiorców. Sami jeździmy na Przystanek Woodstock jako fani, zagrać tam będzie czymś wyjątkowym.

- Z kim najbardziej chcielibyście dzielić scenę na koncercie?

Michał: Jeśli pytasz o zespoły z którymi chcielibyśmy grać to jest nam to w zasadzie obojętne. Ważne żeby zespoły sobie pomagały, jak strzeli struna, pożycz swoją jeśli masz, udostępnij perkę, odpal za dojazd. Bądź człowiekiem. Są na scenie różne sytuacje, sami popełniamy nie raz pewnie różne błędy, ważne żeby się dobrze bawić, zagrać dobry koncert i wrócić bezpiecznie do domu.


- Jakie macie plany na najbliższą przyszłość?

Michał: Jak wspomnieliśmy wyżej, nagrać płytę, zrobić kilka teledysków, zagrać kilkanaście, może kilkadziesiąt koncertów i promować naszą muzykę.

- Skąd wzięła się Karolina Kowalkiewicz w Waszym teledysku "Kim jestem"?


Michał: Karolina walczyła wtedy jeszcze w KSW, mieliśmy pomysł na klip w którym porywamy dziewczynę, fajnie to kontrastowało z sylwetką Karoliny jako wojowniczki. Zapytaliśmy czy zagra i jest, w naszej ocenie, najlepszy klip do tej pory. :)

- Jak ewoluował skład zespołu?

Michał: Loa Karma zadebiutował jako pięcioosobowy zespół, Kleszcz i ja na wokalu, Kornik na basie, Palut na gitarze i Kojot na perkusji. Po niedługim czasie odszedł Kleszcz który rozwijał karierę jako raper. W kolejnym roku odszedł jednocześnie Palut i Kojot aby tworzyć w innym zespole. Na ich miejsce wskoczyli Bartłomiej i Harry którzy są z nami od dwóch lat już.

- Wasz kawałek "Utopia" świetnie radził sobie wiosną ubiegłego roku na Liście Polisz Czart. Dawno już was tam nie było. Szykujecie jakieś nowe nagranie, aby powtórzyć ten sukces?


Michał: Oczywiście, jeśli tylko jest zainteresowanie ze strony rozgłośni, chętnie wysyłamy swoje nagrania. Czasem robią to za nas fani za co jesteśmy ogromnie wdzięczni!

Autorka wywiadu Kamila Kilian (druga z lewej na dole) z muzykami grupy Loa Karma oraz fani podczas koncertu w Koszalinie (Klub Kawałek Podłogi)

z muzykami zespołu Loa Karma:
Michał - wokal
Kornik - bass
Harry - perkusja
Bartłomiej - gitara
rozmawiała Kamila Kilian


Kamila Kilian mieszka w Łazach. Przyszła na świat 22 września 1996 roku w Koszalinie. Jej hobby to fotografia, zwierzęta, traktory, a przede wszystkim muzyka. Od trzech lat jest też wolontariuszką w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Koszalinie. Jej miłość do traktorów pojawiła się na Zlocie Traktorów i Maszyn Rolniczych w Łazach, a muzyka jest u niej od zawsze. Rocka słucha od podstawówki. W gimnazjum zaczęła uczestniczyć w koncertach i poznawać nowe zespoły. Prowadzi grupę na Facebooku "Koncerty Koszalin Słupsk Gdańsk Gdynia Miastko Pomorze PL" Blisko rok temu postanowiła spopularyzować swoje zaprzyjaźnione zespoły w propozycjach do Listy Przebojów Polisz Czart! Słucha różnych gatunków metalu i ciągle poznaje nowe kapele. Zbiera płyty, kostki do gitary, pałki i bilety koncertowe oraz playlisty z autografami. Na koncertach uwielbia się dobrze bawić, headbanging, pogo i darcie się razem z wokalistą uwalnia ją od codziennych problemów. Na FB prowadzi polski fan-page brytyjskiej Metasomy.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza