poniedziałek, 15 listopada 2010

Abadden - Sentenced To Death (UK) 2010 Wizjer nr 48


Steve Beebee to nie byle kto. To postać ogromnie znana w angielskim środowisku muzycznym. Jest on między innymi autorem wydawnictwa „Chaos AD - Rock In The Nineties”. Obecnie pracuje dla magazynu Kerrang! i znany jest przede wszystkim z tego, że pisze tylko o interesujących artystach. Nie tak dawno Steve Beebee zaprezentował na łamach swojego magazynu heavy metalowy zespół Abadden, którego znakomity poziom miałem okazję podziwiać 16-go października w studenckim klubie UBSU Subclub na Vicarage Street w Luton. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że muzycy Abaddenu to bardzo młodzi ludzie a ich dojrzały warsztatowo perkusista ma zaledwie 19 lat. Nie tak dawno rozpisywałem się o równie młodej i zdolnej kapeli z Wrocławia o nazwie Katedra. Jak widać, pokolenie nastolatków w Polsce i UK nie ogranicza się tylko do clubbingu i hip hopu, ale docenia także kunszt artystyczny Led Zeppelin, Deep Purple i tych wszystkich, którzy, aby istnieć na scenie nie musieli wspierać się komputerami i samplami. Nie jestem wrogiem nowoczesnych form artystycznych. Chciałbym jednak, aby stara rockowa muzyka odzyskała należne jej miejsce w mediach i od czasu do czasu była zauważana we wszechobecnych komercyjnych stacjach radiowych.
Tym bardziej chcę zarekomendować album „Sentenced To Death”, że grupa Abadden pochodzi z pobliskiego Dunstable, a jeszcze niedawno znana była tylko w środowisku swoich najbliższych kolegów. Przełomem dla tej utalentowanej formacji był zorganizowany w czerwcu 2009 przez wytwórnię Rising Records oraz magazyn Metalhammer konkurs, którego nagrodą było nagranie debiutanckiego albumu. „Sentenced To Death” to uwieńczenie ogromnej pracy i talentu młodych muzyków z grupy Abadden. To właśnie gwiazda wspomnianego na wstępie koncertu okazała się bowiem najlepszym bandem z wszystkich biorących udział w konkursie zespołów.

Abadden to formacja nawiązująca do najlepszych tradycji trash-metalu lat 80-tych, granego w nowoczesnym, świeżym brzmieniu.  Debiutancki album grupa z Dunstable nagrała pod fachową opieką producenta Marka Daghorna znanego z promowania takich grup jak Cradle of Filth, Mendeed i Trigger Bloodshed. Wspomniany już prestiżowy Kerrang Magazine o chłopakach z Abaddenu napisał następującą opinię: „To bardzo orzeźwiające widzieć jak młody Abadden potrafi grać trash niczym zasłużony Kreator”. Porównanie startujących do wielkiej kariery młodych muzyków do legendarnej niemieckiej kapeli trashowej to ogromny dowód uznania od fachowego czasopisma. W skład zespołu wchodzą: basista John Blunt, gitarzysta Billy Robinson, wspomniany już młody perkusista James Bell oraz gitarzysta i wokalista Dan Pool, którego celowo zostawiłem na koniec. Danny to nietypowy Anglik. Oprócz tego że świetnie gra i śpiewa, do tego stopnia zafascynowany jest  Polską, że postanowił nauczyć się naszego języka. Było mi niezwykle miło, gdy otrzymałem od Dany’ego sms-y pisane w połowie po polsku i w połowie po angielsku. Dan podobnie jak jego koledzy z grupy to muzycy, którzy pomimo dużego sukcesu są nadal skromnymi chłopakami z Dunstable, co pozwala mi mieć nadzieję na właściwy rozwój ich kariery. Ich utwory przypominają stylem niektóre nagrania Slayera i wczesne dokonania grupy Metallica, a promujący album niezwykle dynamiczny kawałek „Atomic Devastation” to materiał na ogromny przebój na metalowej scenie UK.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza