Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wrocław. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wrocław. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 marca 2013

Dojrzałość i profesjonalizm już na debiutanckim krążku! Wrocławska grupa ECHOE od dziś pod patronatem medialnym Polisz Czart

Zespół ECHOE to stosunkowo nowa marka na polskiej scenie muzycznej, która wkrótce będzie synonimem dojrzałości i muzycznej wyobraźni. Połączyć tak pozornie nie przystające do siebie gatunki jak funky i prog, podać je w dynamiczny i przystępny sposób w bardzo unikalnej i sprecyzowanej formie – nie udaje się każdemu, a na pewno nie na pułapie debiutanckiej płyty, o której więcej szczegółów możecie dowiedzieć się tutaj. Wszyscy otwarci na nowe muzyczne doznania powinni nadstawić uszu bo echo(e) tego pierwszego spotkania z nimi odbijać się będzie jeszcze bardzo długo.


Zespół ECHOE powstał w 2008 roku we Wrocławiu. Od tamtej pory zagrał kilkadziesiąt koncertów głównie na terenie woj. dolnośląskiego. Po kilku znaczących sukcesach na festiwalach, takich jak Rock In Mińsk, Muzyczna Jesień, Krakowskie Juwenalia czy Fama Wrocław, zespół postanowił przygotować debiutancki album, który trafił na rynek późną wiosną 2012. Jednym z elementów promocji płyty jest nakręcony nieco wcześniej teledysk do utworu „Indiana Jones”, który podobnie jak pozostałe dziesięć kompozycji jest rozbudowaną opowieścią muzyczną, w której fabuła nasiąknięta jest emocjami i nieoczekiwanymi zwrotami akcji.

                                        Kandydatka do Listy Przebojów Polisz Czart

ECHOE porusza się płynnie w bardzo różnorodnej stylistyce od stosunkowo łagodnych, acz dynamicznych, funkowych brzmień, przez alternatywę do progresywnego rocka. ECHOE to twór do tego stopnia oryginalny, że recenzenci rzadko są w stanie znaleźć jakieś porównania - podkreślając szerokie spektrum i unikalne rozwiązania – nie tylko do innych krajowych zespołów, ale również zagranicznych. Zespół promuje pierwszy album, ale równocześnie pracuje nad pomysłami na drugą płytę.

środa, 30 stycznia 2013

IVAR i LECHU zapraszają! 1-go lutego zespół TRAF wystąpi w pubie ROCKY




IVAR i LECHU zapraszają!!!
pub ROCKY na rogu ulic: Gwiaździstej
i Swobodnej we Wrocławiu
01-02-2013 piątek, godz.20:30
wstęp 10,00 PLN
rock

TRAF to zespół z Wrocławia grający w składzie :
ADAM STAŃCZYK - VOCAL, GITARA; ŻELJKO DROBAC - BAS GITARA; 
TOMEK CHACHUŁA - PERKUSJA.

W tej konfiguracji reaktywował się w listopadzie 2009 roku. Band tworzy własne kompozycje, które są wypadkową zainteresowań wszystkich trzech muzyków, którym chyba najbliżej do hard rocka. W tekstach poruszają takie tematy jak miłość czy przemyślenia na temat życia i roli człowieka we współczesnym świecie. Cały czas aktywnie koncertuje starając się wynagrodzić fanom brak promowania ich muzyki w mediach.


Tomek Chachuła: Jako człowiek, uważam że ludzie powinni być względem siebie życzliwi, bo tego nam bardzo brakuje. Jako muzyk zwracam uwagę przede wszystkim na całościowe brzmienie danej kompozycji i staram się, aby moja gra dodawała jej wartości. Poza muzyką interesuję się literaturą i akwarystyką.

Adam Stańczyk Cały czas szukam prawdy we wszystkim. Całe moje życie to poszukiwanie prawdy, szczęścia i wolności. Uważam, że tylko ludzie, którzy mają pasję są szczęśliwi, obojętnie jaka ona by nie była. Muzykę odbieram i wykonuję intuicyjnie, uważam że najważniejsze są emocje jakie chce się przekazać. Wierzę, że żyjemy w co najmniej dziwnych czasach, bo co jeśli nie?

https://www.facebook.com/pages/TRAF/139284926095976?ref=hl
http://www.myspace.com/trafwroclaw
http://www.youtube.com/watch?v=N8l-IZFFilM

środa, 3 października 2012

Udało się!!! Wrocławska grupa A.P.A.M.A.U., którą "Polisz Czart" i "Muzyczna Podróż" objęły patronatem medialnym dzięki Waszym głosom zagra przed Luxtorpedą











4-go października na wrocławskim Wittigowie odbędzie się już po raz trzeci koncert na Tekach. Ubiegłoroczna impreza przyciągnęł około 2500 osób. W tym roku gwiazdą tego wydarzenia będzie jedna z najpopularniejszych obecnie rockowych kapel w Polsce - zespół Luxtorpeda, a jako support zagra wrocławska grupa A.P.A.M.A.U., którą "Polisz Czart" i "Muzyczna Podróż" w związku z tym wydarzeniem objęły patronatem medialnym. Dziękujemy wszystkim, którzy oddali głosy na grupę A.P.A.M.A.UZ radością odnotowuję także udział w tym wydarzeniu jednej z czołowych grup polskiego reggae - Maleo Reggae Rockers. Zapowiada się więc jedno z ciekawszych wydarzeń muzycznych tego roku - trzy wyśmienite bandy i znakomita atmosfera. 



Grupa A.P.A.M.A.U. to pięciu studentów wrocławskiego Uniwersytetu Ekonomicznego i zarazem świetnych kumpli - Jacek Fabianowicz (wokal), Grzesiek Bandurowski (gitara prowadząca), Dawid Kania (gitara rytmiczna, drugi wokal), Bartek Bieda (gitara basowa) oraz Witek Abramowicz (perkusja). Inspirują się takimi zespołami jak Pearl Jam, Foo Fighters, Queens of The Stone Age czy Audioslave. Myślą o płycie i karierze, lecz na obecnym etapie koncentrują się na komponowaniu, graniu i dawaniu ludziom radości. 5-go października 2010 roku grupa zagrała swój pierwszy koncert we wrocławskim klubie muzycznym Eter i to od razu przed 2 i pół tysięczną widownią, co było dla debiutującej formacji niesamowitym przeżyciem. Po półtora roku wspólnego grania A.P.A.M.A.U może pochwalić się pierwszym miejscem w przeglądzie — AKADEMICKI ROCK, gdzie wygrali 40 godzin w studiu nagraniowym, a także zajęli miejsce na podium I edycji ŁYKEND PROMO FESTIWAL a ich utwór „Somehow" zostaw wybrany oficjalnym przebojem tego festiwalu. W maju 2012 roku wystąpili na Przeglądzie Kapel Rokowych Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie w klubie Lizard King. Grali tam przed legendarną grupą Farben Lehre i zdobyli nagrodę publiczności. Ich utwór „Won’t Stop” został wykorzystany w filmie reklamującym Młodzieżowe Mistrzostwa Europy w Ultimate Frisbee, emitowanym przez TVP3. Jak sami mówią, największym osiągnięciem są dla nich zadowoleni fani, którzy z uśmiechem na twarzy przychodzą na ich koncerty i bawią się pod sceną.

środa, 26 września 2012

Mamy laureatkę!!! Nareszcie Lechu przestał być "zagadką"

Drodzy Czytelnicy "Muzycznej Podróży"

Kaśka główkuje w gąszczu internetowej dżungli :-)
Stało się!!! Lechu przestał w końcu być tajemnicą i "tajną bronią" Ivara :-) Kilka dni temu znana w środowisku brytyjskich Dolnoślązaków Kaśka Górnaś (na zdjęciu zbiorowym czwarta od prawej) zasiadła do swojego kompa stawiając sobie bardzo konkretne i jak się potem okazało realne do wykonania zadanie. Nie od dziś wiadomo, że Internet, to straszna papla i źródło wielu chcianych i mniej chcianych informacji, co zapewne jest powodem ustawicznej infiltracji tego nieokiełznanego jeszcze do końca zjawiska przez wrogie ludzkości siły typu ACTA albo coś jeszcze gorszego, czego masy użytkowników nawet nie są zapewne nawet świadome. Poruszając się w gąszczu (pozornego) internetowego bałaganu, Kaśka niczym Rooney Mara z "Dziewczyny z tatuażem|" jęła stukać jak szalona w klawiaturę swojeggo osobistego PC, aby po kilkudziesięciu takich stuknięciach otrzymać upragnioną odpowiedź, którą jak najszybciej nadesłała na maila lista@poliszczart.co.uk i... Lechu został w końcu odtajniony niczym tajne AKTA IPN-u. Odpowiedź na zadane przeze mnie latem pytanie brzmi: Wspólnik Ivara nazywa się LECH DOROSZUK i (co prawdopodobnie stanowiło największe utrudnienie dla startujących w szranki konkursu włącznie z samą Kasią, która jeszcze długo po znalezieniu nazwiska Lecha bezowocnie szukała jakichkolwiek jego związków z muzyką) nigdy nie grał w żadnej kapeli rockowej, ani innej grupie używającej instrumentów. Nie należał też do żadnej góralskiej muzykującej rodziny, a z gitarą ma tylko tyle wspólnego, że zrobił sobie z nią zdjęcie (jak mogę przypuszczać dla zmylenia wszystkich konkursowiczów).

Kasia Górnaś nie jest tak do końca medialną debiutantką. W listopadzie 2010 jej recenzja albumu VOO VOO i Haydamaky została opublikowana w tygodniku Wizjer, którego wówczas byłem redaktorem muzycznym, a z jej treścią możecie zapoznać się tutaj.

Szacowni fundatorzy nagród
A oto lista nagród dla Kaśki, która jako jedyna dokonała tak znamienitego odkrycia:
1. Album zespołu Zakopower - "Boso" ufundowany przez Polisz Czarta
2. Album z dobrą muzyką ufundowany przez IVARA, który Kasia będzie mogła uzgodnić z fundatorem podczas najbliższego jej pobytu we Wrocławiu i który będzie do odebrania na jego stoisku muzycznym znajdującym się w Rynku na IV piętrze domu towarowego Feniks (fotografia tutaj)
3. 5 (słownie pięć, a nie trzydzieści pięć, bo 3 to tylko pozycja na liście nagród :-) butelek piwa (rozpamiętując wspólną biesiadę z Kaśką w pubie ROCKY mogę przypuszczać, że będzie to Raciborskie Miodowe, ale... o tym oczywiście zadecyduje sama Kaśka) w prezencie od ujawnionego LECHA!!!

Przez ostatnich kilka tygodni gorąco namawiałem  Was Drodzy Czytelnicy i Słuchacze do odwiedzenia podczas wakacyjnych wojaży nowootwartego muzycznego pubu "ROCKY" znajdującego się  na rogu ulic: Gwiaździstej i Swobodnej we Wrocławiu  i prowadzonego przez znanego  w stolicy Dolnego Śląska  muzyka i organizatora rockowych koncertów - IVARA oraz będącego tematem zagadki LECHA. W  związku z ogromnym zainteresowaniem "dolnośląskich" mieszkańców hrabstwa Herdfordshire. Polisz Czart zorganizował w sierpniu zlot tej licznej grupy miłośników ART & BRO w pubie "Rocky" na degustacji Raciborskiego Miodowego, piwa charakteryzującego się nie tylko niebiańskim smakiem, ale niemożnością dokonania szczegółowej analizy ilości wypitych kufli tego trunku podczas rozkoszowania się płynącą z głośników muzyką. Pięcioosobowa reprezentacja naszego hrabstwa poszerzona o polskich znajomych i przyjaciół (fotografia na samym dole) bawiła się znakomicie i złożyła uroczyste postanowienie kultywowania tradycji spotkań w tym uroczym miejscu. Amen :-)

Niniejszym mam zaszczyt opublikować podziękowanie IVARA i LECHA skierowane do tych, którzy nie tylko odwiedzili nowy lokal, ale dodatkowo zarekomandowali go wśród swoich przyjaciół i znajomych. Oto jego treść:

IVAR, Polisz Czart i  LECHU w pubie ROCKY
Witamy !!!
Na wstępie chcielibyśmy podziękować wszystkim, którzy przez pierwsze 2 tygodnie działalności zaszczycili nasz pub swoją obecnością. Podwójne dzięki dla tych, którzy pochlebnie opisali nas na swoich blogach, face'ach czy postach na różnych portalach. Cieszy nas, że doceniliście nasze preferencje alkoholowe (21 gatunków piwa, 8 rodzajów whisky, tequila 100% itp.) oraz smak naszego żurku, który często wzmacniał Was w bojach przy barze. :-) Jeszcze bardziej rozgrzała nasze serca Wasza akceptacja propozycji muzycznych wychodzących z naszej strony. Dużym zaskoczeniem było Wasze uznanie dla koncertów dvd Presley'a, Prince'a, Alice Cooper'a czy The Answer. Liczymy na dalszą owocną współpracę i rozpowszechnianie zalet tego magicznego miejsca. :-) W związku z tym rozpoczęliśmy ruchy internetowe za pomocą: http://www.facebook.com/RockyMusicPubArtBro i http://rockywrock.pl/. Niebawem pojawią się tam informacje o planowanych imprezach, promocjach itp. Sezon koncertowy rozpoczniemy 22-go września gigiem akustycznego tria, do którego być może gościnnie dołączę w kilku numerach :-) Bro mamy opanowane, ale działkę art chcielibyśmy mocno poszerzyć. W związku z tym mamy dla Was propozycję. Jeśli macie jakieś kontakty artystyczne (fotograficy, malarze, performerzy, kabarety...) z ludźmi, których rozpiera energia, to skierujcie ich do nas (tel. +48 504 762 088). Efekty takiej współpracy mogą zaowocować różnymi ciekawymi działaniami, które urozmaicą naszą codzienność. A codzienność jest taka, że mamy otwarte od wtorku do soboty od godziny 17.00 do …. SERDECZNIE ZAPRASZAMY JUŻ DZISIAJ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

LECHU & IVAR

UK people  (3 i 4 od lewej i 2, 3, 4 od prawej, czyli prawy do lewego :-)

P.S
W przypadku wynajęcia klubu na własne imprezy w grę wchodzą również niedziele i poniedziałki oraz, jeśli trzeba, oferujemy pełny catering

Pub został otwarty o godzinie 17.00 w czwartek 23-go sierpnia tego roku i zapewne będzie działał podobnie jak "Polisz Czart" i "WOŚP" do końca świata i jeden dzień dłużej : -) A oto niezwykłe linki przesłane dla  nas przez IVARA. Polskiemu Radiu Wrocław za ocalenie od zapomnienia tych chwil należą się słowa szczególnego podziekowania.

środa, 19 września 2012

Umuzykalnieni laureaci II notowania Listy Nowości Polisz Czart

10-go września podczas prezentacji II dziesiątki   Bogumił wylosował pierwszą z nagród przeznaczonych dla głosujących na naszą listę Słuchaczy. Nagrodą tego programu był album  naszego niedawnego gościa - Wojtka Gardygi. Wojtek zrealizował krążek jako Luis Project, a jego tytuł brzmi  "The Sensitive Touch. Album opatrzony jest autografem artysty, a pochodząca z niego kompozycja "I Can See", której możecie posłuchać tutaj, jest jedną z kandydatek do naszej listy przebojów. Szczęśliwym zdobywcą nagrody jest Krzysztof Drygas z Wrocławia - starszy brat Pawła - perkusisty grupy Katedra, która wygrała II notowanie listy utworem "Kim jesteś?" oraz wprowadziła kompozycję "Strach i pragnienie" na pozycję 7.

Krzysztof Drygas  
Krzysztof Drygas urodził się  we Wrocławiu i jest perkusistą. Nasz laureat słucha bardzo różnorodnej muzyki. Ceni starych mistrzów (Pink Floyd, Led Zeppelin, King Crimson, Eric Clapton), ale nie obce mu są  również mocniejsze brzmienia (Sepultura, Gojira, Messhuggah, Obituary). Krzysztof  nie ogranicza się tylko do tego typu muzyki. Głosował na Katedrę, w której - jak podkreśla - odnajduje duży wpływ wymienianych przez niego "starych mistrzów" oraz docenia ambitne, poetyckie teksty śpiewane po polsku. Krzysztof  miał okazję widzieć Katedrę kilka razy na żywo (również w innych projektach) i jest pod wrażeniem (podobnie jak piszący te słowa) ich warsztatu i pomysłów.

Tydzień później 17-go września Monika wylosowała  szczególną nagrodę. Takich singli jest na świecie tylko 50 sztuk. Jeden z nich (z autografami wszystkich piratów) powędruje do Bartosza Zielińskiego z Poznania, Grupa Kingdom Waves, która przygotowuje się aktualnie (jak przystało na prawdziwych piratów) do podbicia światowych list przebojów, słusznie rozpoczyna ten artystyczny atak od naszej listy. Slavko Guitarmajster i jego Załoga rusza do akcji!!!

Z grupą  ZAKRęT przed rokiem w Poznaniu  
Bartek  dodatkowo otrzyma historyczne wydanie T-shirta ufundowanego przez grupę Myslovitz wydanego na dziesięciolecie istnienia kapeli (fot. powyżej  w wykonaniu Moniki S. Jakubowskiej.) Bartosz ŻAbA Zieliński to gitarzysta, wokalista i tekściarz poznańskiej grupy ZAKRęT, której piosenka "Jesteś moim dopalaczem" zajęła 13-te miejsce na naszej liście przebojów. Na zdjęciu obok drugi od lewej. Więcej informacji o Bartku jak i o grupie ZAKRęT możecie znaleźć tutaj

wtorek, 18 września 2012

Katedra - nieodległa przyszłość polskiego rocka

 
Fryderyk Nguyen, Paweł Drygas, Maciek "Jim" Stępień i Michał Zasłona
26 sierpnia tuż po znakomitym koncercie we wrocławskim klubie muzycznym Madness poprosiłem o krótką rozmowę muzyków zespołu Katedra. Sierpniowy wywiad z gitarzystą, wokalistą i kompozytorem większości utworów tej grupy Fryderykiem Nguyen’em okazał się jednym z najchętniej czytanych tekstów na łamach „Muzycznej Podróży” (rozmowę tę można przeczytać tutaj.) Niespotykany sukces Katedry na naszej liście przebojów jakim jest zajęcie pierwszego miejsca przez piosenkę „Kim jesteś?” oraz wprowadzenie do pierwszej dziesiątki kompozycji „Strach i pragnienie” napisanej do polskiego tłumaczenia tekstu Leonarda Da Vinci stanowi okazję, aby przedstawić pozostałych muzyków tej czołowej formacji wrocławskiego podziemia rockowego: Maćka „Jima” Stępnia (gitara basowa), Michała Zasłonę (instrumenty klawiszowe) oraz Pawła Drygasa (perkusja).


- Jak Wam się grało dzisiejszego wieczoru?

Michał Zasłona: Grało się bardzo dobrze. Był to już nasz trzeci większy koncert w nowym składzie. Z Pawłem gra nam się wyśmienicie. Wyczuwa się u niego charakterystyczny feeling. Jest dużo urozmaiceń w jego grze, ale przede wszystkim najważniejsze jest czucie i tego u nas obecnie nie brakuje.

piątek, 17 sierpnia 2012

Patronat medialny Polisz Czart i Muzycznej Podróży - wrocławska grupa Seek Me Out



Geneza zespołu Seek Me Out sięga marca 2012 roku, kiedy to na pewnym evencie znalazły się dwie osoby. Pierwszą z nich był Paweł Szczotka (gitarzysta prowadzący), Druga pozostanie nieujawniona. W tych okolicznościach wspomniano o wokalistce - Pauli Hurkot. Paweł już wcześniej współpracował z Wojtkiem Śnieszko oraz Darkiem Jackiewiczem, a okazja do stworzenia zespołu po okresie życiowych burz i naporów nie mogła mu przejść koło nosa. Grupa jest w trakcie realizacji pierwszej płyty.

Jednym z singli promujących ją jest utwór "Ch.a.d." (choroba afektywna dwubiegunowa). 25-go lipca odbyły się zdjęcia do teledysku, a ich efekt można już oglądać. Grupa łączy rock, metal, i core. Trudno jest zdefiniować w paru zdaniach jednego człowieka, a co dopiero bandę niezrównoważonych i naiwnych ludzi. ;-) Nazwa zespołu wzięła się poniekąd z tej właśnie naiwności. Dotyczy ona tego, że codzienna dawka zużytej energii i naszego wysiłku nie idzie w piach, lecz gromadzi się gdzieś i ktoś ją odnajduje. Przedstawia to również  logo grupy zaprojektowane przez Grzegorza Woźniaka.


+48 531 222 029
Paula Hurkot - wokal,
Paweł Szczotka - gitara,
Wojtek Śnieszko - perkusja,
Darek Jackiewicz - bas;

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Fryderyk Nguyen - wokalista i gitarzysta Katedry specjalnie dla Polisz Czart

- Kim bardziej się czujesz: muzykiem, czy dziennikarzem muzycznym?

- Myślę, że obie te działalności są jakoś sprzężone ze sobą. Zacząłem od muzyki, więc oczywiście jestem muzykiem, a dziennikarstwo (o ile można to tak nazwać) przyszło później.

- Widziałem Katedrę podczas koncertu we wrocławskim klubie „Liverpool” (o tym wydarzeniu można przeczytać tutaj - przyp.), a następnie wysłuchałem „Kim jesteś?” z kompilacji Minimax pl 6. Porównując tę kompozycję z czasów kiedy współtworzyłeś swoją dawną grupę The Riffers, dziś ten kawałek brzmi znacznie lepiej. 

- „Kim jesteś?” gramy obecnie jeszcze trochę inaczej niż na Minimaxie, ponieważ nie gra z nami już tamten perkusista. Poza tym rozwijamy się też brzmieniowo. Kupiłem niedawno specjalny efekt gitarowy, dzięki któremu ten kawałek ma w sobie teraz jeszcze więcej energii.

- Bardzo mi się podoba, to w jaki sposób przerobiliście tę kompozycję. Jest tam wszystko, co charakteryzuje muzykę progresywną. Zmiany tempa, rozbudowane partie solowe itp. Skąd czerpiecie pomysły?

- To było zamierzone. W pierwotnej wersji, był to zwyczajny numer hardrockowy. Napisałem go wspólnie z kolegą z poprzedniego zespołu – The Riffers. Po rozpadzie Riffersów wyciąłem z „Kim jesteś?” fragment, który on skomponował i poprzez dodanie nowych elementów zrealizowaliśmy ten kawałek niejako od nowa. Tylko tekst się nie zmienił.

- Kiedy Katedra nagra swój debiutancki album?

- Kiedy jakaś wytwórnia zgodzi się go wydać i kiedy znajdziemy sponsora. Ostatnio wypatrzyłem wytwórnię, która wspiera młodych polskich wykonawców. Nazywa się „Wytwórnia Krajowa” i zamierzam do nich wkrótce napisać. Zapowiadają się bardzo ciekawie i mają idee, które są nam bliskie.

- Wydaje mi się, że już czas, aby zajął się Wami manager, który poprowadzi Was w sposób profesjonalny.

- Zdecydowanie potrzebujemy swojego managera. Jest we Wrocławiu taka organizacja Black Point, która zajmuje się koncertami oraz wspieraniem wrocławskiego podziemia muzycznego i to właśnie oni zorganizowali nam występ na Slot Art Festival.

- Jaki jest Wasz dotychczasowy największy sukces artystyczny poza wydaniem „Kim jesteś?” przez Piotra Kaczkowskiego na Minimax pl 6? Czy był to może support dla jakiejś znanej kapeli, czy raczej jakiś Wasz koncert?

z Maćkiem Stępniem podczas występu Katedry w "Liverpoolu"
- Kiedy supportowaliśmy znanych wykonawców, z reguły spychano nas na bok i nie mogliśmy sobie pograć, tylko zaraz po wejściu na scenę musieliśmy szybko z niej schodzić. Najlepszy koncert zagraliśmy natomiast przed miesiącem, na Slocie. Wspaniały klimat festiwalu, uważnie słuchająca publiczność i wizualizacje tworzone na żywo do muzyki. Będziemy to jeszcze długo wspominać. 

- Jak skomentujesz wysokie 9-te miejsce „Kim jesteś?” na naszej liście przebojów, które mogłoby być prawdopodobnie jeszcze wyższe. Odnoszę wrażenie, że trochę wystraszyłeś się rozwoju sytuacji i przystopowałeś nieco akcję głosowania wśród swoich przyjaciół. 

- Tak, bo wydało mi się to trochę nienaturalne. Jest przecież wielu wykonawców bardziej zasłużonych od nas.

- Nasza lista jest rodzajem zabawy, do której zapraszamy każdego, a popularność muzyków, którzy na niej zaistnieli nie odzwierciedla zdania większości Polaków, a jest jedynie wykładnikiem gustów tych wszystkich, którym bliska jest idea Polisz Czart. Cieszy mnie bardzo, że znane na razie tylko lokalnie kapele jak Twoja Katedra, czy londyński Tottus Tuus pojawiły się na naszym TOP20. Muszę Ci też powiedzieć, że spodobaliście się sporej grupie naszych słuchaczy z UK. Wielu z nich z uznaniem wypowiada się o Was i porównuje Wasz styl do Tadeusz Nalepy.

- Na pewno mocno siedzimy w stylistyce, która była popularna za czasów naszych rodziców. Nie chcemy wiernie jej odtwarzać, bo to nie miałoby sensu. Czerpiemy natomiast z niej największe inspiracje. Moja mama w czasach licealnych śpiewała piosenki Nalepy, a następnie kupowała jego płyty. Tym sposobem będąc jeszcze komórką jajową, już wchłaniałem twórczość Niemena Nalepy i SBB (śmiech).

- Jesteś jednym z nielicznych przedstawicieli pokolenia 20-latków, którzy tak świetnie znają wczesną polską muzykę progresywną - Niemen, SBB, Zaucha i Dżamble, Nurt czy Klan. Skąd u Ciebie tak doskonała wiedza w tym zakresie? 

- Z początku tym wszystkim zainteresowała mnie mama, a gdy już miałem dostęp do Internetu, to sam te nagrania wyszukiwałem. Pamiętam, że gdy po raz pierwszy usłyszałem „Hey Joe” Hendrixa, od razu wydało mi się to lepsze od wszystkiego, czego dotychczas słuchałem. Koledzy z zespołu również przeżyli podobny szok, kiedy usłyszeli te dawne zespoły i tak się nawzajem inspirowaliśmy, wysyłając sobie różne płyty i odtwarzając wspólnie te wszystkie nagrania.

- Co sądzisz o swoim wokalu.

- Że muszę go ćwiczyć.

- Większość osób z którymi rozmawiałem o Twoim głosie, uważa, że im bardziej drapieżnie śpiewasz, tym lepiej brzmisz. 

- Uważam, że w tym wieku (20 lat – przyp.) nie powinienem przesadzać, bo wtedy w ogóle nie będę mógł śpiewać, chyba że wyjdzie mi to podobnie jak u Johna Lennona w „Twist And Shout”, kiedy to  przeziębiony całkowicie zdarł sobie gardło. Nawiasem mówiąc, piosenka ta między innymi właśnie dzięki tej niespodziewanej chrypce zyskała aż taką popularność. Obecnie sam czuję, że mój wokal dzięki ćwiczeniom jest znacznie lepszy od tego jakim dysponowałem wcześniej.

- Całkowicie się z Tobą zgadzam, gdyż jestem jednym z nielicznych posiadaczy legendarnego już w pewnych kręgach dema Riffersów (śmiech). Na koniec powiedz coś na temat Waszych najbliższych planów? 

- Szykujemy nowy projekt, o którym na razie nie mogę za dużo mówić. Jest to coś na wzór rock opery, ale nie w ścisłym tego słowa znaczeniu. Nasze teksty czasami nawiązują do poezji, choć nie uważam, aby można je nazywać poezją, bo na takie miano trzeba sobie zasłużyć. To co ma powstać, to coś na zasadzie konceptu, o którym na chwilę obecną nie chciałbym zbyt wiele powiedzieć, aby nie zapeszyć. Zdradzę tylko, że chcemy zrobić coś, czego nikt w Polsce dotychczas nie zrobił.

Więcej o Fryderyku możecie przeczytać tutaj.

wtorek, 20 marca 2012

Po prostu... IVAR

IVAR i jego muzyczne stoisko we wrocławskim Feniksie
Ivara poznałem w latach 90-tych jako słuchacz Programu Miejskiego Radia Wrocław (obecnie Radio RAM). Kilkukrotnie udawało mi się w tych czasach prawidłowo odpowiedzieć na zadawane przez niego na antenie zagadki muzyczne, a następnie odebrać nagrodę w postaci płyty na prowadzonym przez niego stoisku muzycznym znajdującym się na IV piętrze wrocławskiego domu handlowego „Feniks”. Jest to istniejący do dziś jedyny TAKI sklep, w którym Wrocławianie mogą nie tylko kupić płytę lub T-shirt ze swoim ulubionym wykonawcą, ale przede wszystkim wysłuchać darmowych wielogodzinnych recenzji Ivara na temat wybranej przez siebie płyty lub niedawnego koncertu. Zdarza się, że po tak spędzonym czasie, klient który przybył tu nabyć swój wymarzony album, wychodzi z całą reklamówką innych krążków, które poza tym stoiskiem trudno byłoby mu znaleźć w granicach Polski. W latach 90-tych Ivar prowadził także audycje muzyczne w prywatnej telewizji Telka, ale Ivar to nie tylko znawca muzyki, lecz przede wszystkim wciąż aktywny muzyk i rockowy DJ, manager kilku zespołów oraz znany we Wrocławiu organizator rockowych koncertów i imprez charytatywnych. Ponadto jest posiadaczem niezliczonej ilości materiału filmowego z koncertów, które przez wiele lat organizował w znanym wrocławskim klubie „Od Zmierzchu Do Świtu” oraz od czasu do czasu występuje w teledyskach i nagrywa własne utwory. Jest autorem "Dziwnych Dźwięków" na dwóch wernisażach i ma w planach kolejne tego typu występy. W wolnych chwilach (których tak naprawdę prawie nie posiada) jako słuchacz jeździ na koncerty (głównie zagraniczne) swoich idoli. W latach 80-tych prowadząc grupę TEST FOBII, wygrał Jarocin '85 oraz współpracował z lubelskimi zespołami: FANDANGO i LOS FIEJOS. W wygłaszaniu opinii na temat polskiego przemysłu muzycznego nie uznaje kompromisów, a jego osąd w tej kwestii różni się diametralnie od tego, który możecie przeczytać w mainstreamowych magazynach lub wysłuchać w wiodących mediach audiowizualnych. Podczas ostatniego mojego pobyto we Wrocławiu pomógł mi odkryć uroki pewnego unikalnego lokalnego piwa, którego smak wspominam do dziś. 


A oto 10-ka IVARA z ostatnich tygodni

Jacek Barzycki -"Kiedy nadzieja przychodzi"
Witold Szczurek Basspace -"Naucz mnie czekać"
Stanisław Soyka -"Czas nas uczy pogody"
Czesław Niemen -"Moja piosnka"
Czesław Niemen -I've Got No One Who Needs Me"
Edyta Bartosiewicz -"Take my soul with you"
Gdzie Cikwiaty -"Ciała astralne"
Hear -"Zapomniana twarz"
Budka Suflera -"Noc nad Norwidem"
String Connection -"Cantabile in h-mol"

środa, 25 stycznia 2012

Igor Boxx - połowa duetu Skalpel

Skalpel to nazwa duetu muzycznego z Wrocławia. Duet ten to dwóch muzyków tworzących nu-jazz: Marcin Cichy i Igor Pudło. Wykorzystując polski jazz z lat 60-tych i 70-tych i nadając mu całkowicie nowe brzmienie, Skalpel stworzył muzykę, która została zauważona w Europie. Muzycy od lat nagrywają swoje albumy dla renomowanej brytjskiej wytwórni Ninja Tune.  Igor Pudło w roku 2010 postanowił samodzielnie stworzyć muzyczne dzieło o nazwie „Breslau” przyjmując artystyczny pseudonim Igor Boxx. W przeciwieństwie do znacznej większości twórców nie zainspirowała go martyrologia narodowa lecz lokalna. Igor postanowił zilustrować dużo większy dramat Wrocławia niż powódź z roku 1997. Nie było dla niego istotą, że martyrologia, która stała się tematem jego kompozycji nie dotyka bezpośrednio narodowych blizn. Świadomość bycia Wrocławianinem pozwoliła mu na dołączenie do innego artysty wrocławskiego – Marka Krajewskiego, który właśnie w Breslau osadził akcję swojej tłumaczonej na wiele języków książki. Muzyka na płycie „Breslau” jest mroczniejsza niż wcześniejsze dokonania Igora wraz z Marcinem, bo też i mroczna jest historia Wrocławia pod koniec II Wojny Światowej.

Recenzję albumu Igora "Breslau" możecie przeczytać tutaj:

  A oto Polisz Czart według Igora Pudło
  1. Krzysztof Komeda -  "Rosemery's Baby"
  2. Klaus Mitffoch - "Strzeż się tych miejsc"
  3. Republika - "Kombinat"
  4. Śmierć Kliniczna - "Nasza Edukacja"
  5. Tilt - "O! Jaki dziwny, dziwny"
  6. Kryzys - "Święty szczyt"
  7. Apteka - "Przypowieść"
  8. Grażyna Łobaszewska - "Gdybyś"
  9. Breakaut - "Gdybys kochał, hej!"
10. Zbigniew Wodecki - "Zacznij od Bacha"

wtorek, 27 grudnia 2011

Polisz Czart - Dziesiątka Fryderyka Nguyen'a

Fryderyk Nguyen to postać dość znana na wrocławskiej scenie rockowej. Pomimo bardzo młodego wieku ma już na swoim koncie pierwsze znaczące osiągnięcia. Był współtwórcą nieistniejącego już zespołu The Riffers, a obecnie występuje w grupie Katedra, którą powołał do życia wraz z basistą Maćkiem Stępniem. Katedra nie tylko supportowała koncerty legendarnej grupy TSA, ale niedawno odniosła bardzo spektakularny sukces. Młodzi muzycy znaleźli się pośród innych utalentowanych kapel na corocznej składance płytowej firmowanej przez Piotra Kaczkowskiego - wieloletniego prezentera Programu Trzeciego Polskiego Radia. Kompilacja "Minimax pl 6" zawiera największy jak do tej pory przebój Katedry "Kim jesteś?". Fryderyk jako pierwszy z artystów przedstawił mi dziesiątkę swoich faworytów, które wysłał na adres mailowy: polska.lista@wp.pl

Więcej o Katedrze i samym Fryderyku możecie przeczytać na moim blogu pod adresem:

A oto najlepszych 10 polskich utworów według Fryderyka :

  1. Czesław Niemen - Bema pamięci żałobny - rapsod
  2. SBB - Wizje
  3. Klan - Na przekór
  4. Anawa i Andrzej Zaucha - Abyś czuł 
  5. Marek Grechuta i Anawa - Ocalić od zapomnienia
  6. Skaldowie - Od wschodu do zachodu Słońca
  7. Budka Suflera - Cień wielkiej góry
  8. Breakout - Skąd taki duży deszcz
  9. Coma - Ekhart
10. Nurt - Syn strachu

poniedziałek, 28 marca 2011

Igor Boxx - Breslau (Polska/UK) 2010 Wizjer nr 66


Moje miasto nazywa się Wrocław. W roku 1997 dotknęła to miasto niespotykana w dziejach powódź, która dla większości Polaków kojarzy się jako największy jego dramat. Moje miasto nazywa się Wrocław dopiero od roku 1945. Wcześniej nazywało się Breslau, a jeszcze wcześniej Vratislav. Wrocław ma ciekawą historię, którą dane mi było poznać dopiero gdy ukończyłem 35 lat. Wcześniej zabraniano mojemu pokoleniu poznawać historię Breslau. Moje miasto na przestrzeni dziejów przechodziło z rąk do rąk. Około roku 850 pierwsi Słowianie zajęli małą wyspę na Odrze zwaną Ostrowem Tumskim i aż do roku 1000 historia o nich milczy. W roku 1000 powstało tu biskupstwo, ale już ponad dwa wieku później wszyscy mieszkańcy uciekli z obawy przed Mongołami. Ci ostatni w końcu jednak miasta nie zdobyli dzięki jakiemuś cudownemu zjawisku. Jakiemu? Tego nie wiadomo dokładnie, ale Jan Długosz uznał, że było ono skutkiem modłów człowieka, którego relikwie znajdują się kilkadziesiąt metrów od domu, w którym spędziłem prawie 10 lat życia. Pamiętam tylko, że ów człowiek miał na imię Czesław. Niecałe 100 lat później moje miasto stało się miastem czeskim, a w skutek ekspansji dynastii Habsburgów  z czasem znalazło się w granicach Austrii. Jeszcze w połowie wieku XVII w mieście zwanym dziś Wrocławiem dominowała ludność używająca w domach języka polskiego, ale już 100 lat później w skutek zdobycia go przez Fryderyka, króla Prus otrzymało ono nazwę Breslau, którą nosiło aż do roku 1945. Jeśli dodam, że „po drodze” moje miasto przez lat 6 należało do Francji, to myślę, że dopełnię tym faktem obrazu zagmatwanej jego historii.

piątek, 22 października 2010

United Flavour - Unity (Czechy/Hiszpania/Ivory Coast) 2007 (Wizjer nr 45)

„Pewnego razu istniał piękny świat,
w którym wszyscy żyli w pokoju i miłości.
Znaleźli się jednak tacy, którzy chcieli bogacić się
kosztem swoich braci i zapanował Babilon .
Zapytajcie ich, dlaczego zniszczyli harmonię,
bogacąc się na handlu ropą i wyścigu zbrojeń,
podczas gdy my wiązaliśmy koniec z końce”.

Jest 14-go listopada 2009. Wrocławska Hala Stulecia. Właśnie trwa coroczny festiwal reggae "One Love Sound Fest 2009". Na scenie pojawia się czeski zespół Unitet Flavour. Muzyka rodem z Jamajki nie jest popularna u naszych południowych sąsiadów, a jedynym znanym zespołem z tego kręgu jest słowacki Polemic, grający muzykę ska. Z tym większym zaciekawieniem czekam na występ czeskiej grupy. Pierwsze co zaskakuje to urocza, ciemnowłosa dziewczyna, która śpiewa w języku… hiszpańskim. W tle na pierwszy plan wybija się czarnoskóry basista z Wybrzeża Kości Słoniowej. Mieszanka z reggae ilatino porwała publiczność i już po chwili wiedzieliśmy, że to właśnie ten zespół będzie największym odkryciem festiwalu.
W drugiej połowie lat 90-tych do Pragi niezależnie od siebie przybyło dwoje ludzi. Bardzo młoda Hiszpanka o imieniu Carmen oraz urodzony na Czarnym Lądzie - Djei. To właśnie w stolicy Czech los zetknął tych dwoje ludzi. Oboje oczarowani atmosferą Pragi postanowili osiąść w niej na stałe. Dwójka egzotycznych emigrantów najpierw współtworzyła  międzynarodowy projekt muzyczny Hermakuti, a po jego rozpadzie w 2004 roku założyła Unitet Flavour, który stylem przypomina czołową hiszpańską grupę nurtu reggae - Amparanoia. W muzyce Unitet Flavour słychać wpływy latynoskie, afrykańskie oraz środkowoeuropejskie.

piątek, 1 października 2010

"Katedra" w "Liverpoolu", czyli Fryderyk 2010 (Wizjer nr 42)

Historyczny skład Katedry z roku 2009. Karolina Synowiec - perkusja, Michał Zasłona - instr. klawiszowe, Maciek "Jim" Syępień - bas oraz Fryderyk Nguyen - wokal i gitara (fot. Sławek Orwat)
14-go wrzenia 2009 roku w studio nieistniejącego już internetowego radia Flash w Luton miałem przyjemność gościć blues-rockową formację z pobliskiego Hatfield – Emigration Blues. Po nagraniu audycji, poprosiłem Romka Iwanowicza i Ryśka Pihana o pozostanie w studio jeszcze około jednej godziny. Przywiozłem właśnie z Wrocławia materiał demo młodej grupy rockowej The Riffers i postanowiłem przedstawić go słuchaczom. Zapytałem wówczas muzyków z Emigration Blues, czy zechcieliby skomentować twórczość utalentowanych nastolatków. Muzyka Riffersów zaskoczyła swoją dojrzałością nie tylko moich gości, ale jak się później okazało, także słuchaczy. Po dwóch godzinach od wyemitowania audycji poświęconej grupie The Riffers, ich piosenka „Kim jesteś?” wdrapała się na pierwsze miejsce listy przebojów internetowej radiostacji, wyprzedzając wielotygodniowy numer jeden „Leszka Żukowskiego” zespołu Coma.
 
 

Grupa The Riffers już nie istnieje. Fryderyk Nguyen (współzałożyciel Riffersów) powołał jednak do życia wraz z basistą Maćkiem Stępniem i klawiszowcem Michałem Zasłoną nowy zespół o nazwie Katedra, który włączył do repertuaru niektóre utwory dawnej formacji oraz stworzył szereg nowych piosenek z gatunku rocka progresywnego. 19-go września 2010 roku miałem okazję oglądać koncert Katedry we wrocławskim klubie "Liverpool". Założyciele wzmocnili grupę nową perkusistką. Karolina Synowiec zdobyła już wiele nagród, a jej gra jest tak dojrzała, że w pokonanym gronie na różnego rodzaju przeglądach zostawiała sporą grupę o wiele starszych stażem i wiekiem adeptów tego instrumentu. Fryderyk Nguyen pokazał wraz z kolegami znakomity warsztat muzyczny, a jego kompozycje i teksty w środowisku wrocławskim są świetnie znane, gdyż Katedra supportowała już występy takich gwiazd ostrego grania jak TSA.

 
Niniejszy artykuł nie ma być jednak tylko zwykłą recenzją z koncertu Katedry. Chciałbym postać Fryderyka Nguyena przedstawić nieco bliżej także z innego powodu. Fryderyk bowiem, oprócz ogromnego talentu muzycznego, ma też w swoim dorobku bardzo dojrzałe teksty do skomponowanych przez siebie piosenek, ale pisze też poezję oraz jest autorem licznych recenzji płytowych. Dzięki gitarzyście basowemu Maćkowi Stępniowi, który wyszukał zapomniany już nieco tekst Leonarda Da Vinci, Katedra wykorzystując utwór geniusza renesansu wzbogaciła swój repertuar ciekawą piosenką zatytułowaną "Strach i pragnienie". Nazwisko Fryderyka pochodzi z języka wietnamskiego. Jego tato przybył przed laty z tego pięknego kraju i właśnie w naszej Ojczyźnie odnalazł swoją życiową przystań. Rodzice Fryderyka, których miałem okazję poznać, przekazali mu ogromną kulturę i skromność, co pozwala mi wierzyć we właściwy rozwój kariery tego młodego muzyka. Być może za kilka lat Fryderyk i jego formacja otrzymają statuetkę... nomen omen "Fryderyka". Jeśli tak się stanie, czego Katedrze i jej gitarzyście szczerze życzę, będziemy mieli także okazję podziwiać ten wrocławski zespół także podczas występu w stolicy UK.