- członek Stowarzyszenia Polskich Artystów Karykatury (SPAK)
- od 2006 r. mieszkaniec Londynu (przed wyjazdem do Anglii 20 lat mieszkałem w Warszawie, a - wcześniej w Skarżysku-Kamiennej)
- rysuje zawodowo od 1993 r. (pierwsze okładki, plakaty, rysunki w prasie)
- debiut satyryczny: AUTO ŚWIAT (1995)
- ponadto współpracował m.in. z :
* dziennikami: SUPER EXPRESS i DZIENNIK POLSKI (Anglia)
* magazynami satyrycznymi: GILOTYNA i CHICHOT
* czasopismami: COGITO, ARCHEOLOGIA ŻYWA, NA ŻYWO, ŻYCIE NA WYSPACH (Anglia), VOICE (Anglia)
- posiada rubrykę z humorem w polonijnym miesięczniku THE POLISH BRITAIN (okiem Bednarskiego)
Z wrocławską grupą Frühstück
- projektował reklamy rysunkowe dla firmy BAYER i okładki na ksiązki dla OFICYNY WYDAWNICZEJ "LOGOS" (m.in. do siedmiu pozycji C. S. LEWISA , autora OPOWIESCI Z NARNII-ang. The Chronicles of Narnia.
W LONDYNIE pracuje dla Ravenscourt Baptist Church jako assistant to the Minister and Polish community worker.Prowadzi Studium Biblijne po polsku i odpowiada w dużej mierze za prace nowej sali teatralno-koncertowo-wystawowej o nazwie Ravenscourt Arts. Do tej pory scena ta gościła kilka imprez teatralnych jak również dwa pokazy mody połaczone z muzyką na żywo i wystawą sztuki. W planie na rok 2013 przewidziane są nastepne przedstawienia teatralne, koncerty, wystawy i pokazy mody.
Pasje: teologia, religioznawstwo, muzyka rockowa, rysunek satyryczny
Sławek o swojej wierze:
''Chrześcijaninem zostałem świadomie 20 lat temu. Zrozumiałem, że uwierzenie w Boga nie ma nic wspólnego z popełnieniem intelektualnego samobójstwa, jak sugerują nam ludzie pokroju Richarda Dawkinsa. Nie wierzyę w ''boga'' ponad obłokami, ale w kogoś znacznie większego i w swojej naturze transcendentnego. Wieżę też,że Jezus Chrystus jako Syn Boży poniósł na krzyżu karę (również za moje) grzechy. Zmartwychwstanie Chrystusa potwierdziło jego władzę i pozycję, a nasz stosunek do jego osoby i ofiary determinuje naszą wieczność''.
Polskie TOP10 Sławka
1 TSA - 51
2 Republika - Moja krew
3 Armia - To czego nigdy nie widziałem
4 TSA - Trzy zapałki
5 Armia - Przebłysk
6 Republika - Telefony
7 Armia - Opowieść zimowa
8 Fruhstuck - Pokora
9 Acid Drinkers - Infernal connection
10 RSC - Maraton rockowy
Zespół Zdrowa Woda to jedna z legend polskiej muzyki bluesowej. Wielokrotnie nagradzany na przeróżnych festiwalach, już od 25 lat raduje uszy miłośników blues rocka niezapomnianymi przebojami, które od lat nuci bluesowa publiczność. Zdrowa Woda powstała na wiosnę 1988 roku z myślą o występie na festiwalu Rawa Blues. Grupa w ciągu zaledwie trzech tygodni nagrała dwie piosenki, które muzycy wysłali na konkurs młodych talentów.
Okazało się, że nagrania przypadły organizatorom do gustu i formacja miała okazję zaprezentować się na jednej z największych ówczesnych polskich imprez. Zdrową Wodę od początku na tle innych grup ze sceny bluesowej wyróżniało granie autorskich piosenek. W 1989 r. zespół wystapił na Ogólnopolskim Przeglądzie Piosenki, gdzie został zakwalifikowany do "Złotej Dziesiątki" polskich zespołów młodzieżowych oraz wziął udział w koncercie finałowym Festiwalu Opole '89. Kolejne lata przyniosły m.in.: występy na finałach Rawy (1992, 1993), koncert finałowy festiwalu Jarocin (1992, 1993) oraz zaproszenia na festiwale: Bluesada do Szczecina (1992, 1993, 2000), Muzyczny Camping w Brodnicy (1992, 1993, 1994, 1998), Olsztyńskie Noce Bluesowe (1994,1998, 2000), Fama '93, Blues nad Bobrem, Jesień z Bluesem w Białymstoku, Mokotowską Jesień Muzyczną, Przystanek Woodstock (1995, 1998). W latach 1991-1993 zespół był związany z agencją "Zjednoczone Słonie" Waltera Chełstowskiego.
W 1992 r., wspólnie z Jerzym Owsiakiem, grupa zainicjowała akcję "Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy", z którą utożsamia się do dziś. Poza tym zespół brał udział w koncertach - akcjach: "S.O.S", "Wojna z trzema schodami", czy "Dwa Światy" z towarzyszeniem orkiestry symfonicznej, w koncercie
"Żarnowiec '95".
Kasetowy debiut zespołu, to rok 1990 i materiał nagrany dla wytwórni Waltera Chełstowskiego zatytułowany "PIWO", a piosenka tytułowa piosenka staje sięt jednym z największych hitów nie tylko Zdrowej Wody, ale całej sceny bluesowej. Co ciekawe, sami muzycy podczas nagrywania kasety traktowali kawałek "Piwo" bardziej jako żart muzyczny, głównie od strony tekstowej. Ku ich wielkiemu zdziwieniu numer stał się bardzo szybko znany i śpiewany na imprezach domowych, przy ogniskach i na wszelkiego rodzaju biesiadach.
W roku 1993, zespół nagrał album "WINO", który umocnił pozycję kapeli na polskiej scenie muzycznej. Jest to o tyle interesujące, że twórczość formacji miała charakter niszowy, a jej obecność w mediach była śladowa.
Po przeszło ośmiu latach aktywnej działalności koncertowej, zespół doczekał się pierwszego wydania albumu na krążku CD "ZDROWA WODA", którego premiera miała miejsce 2-go września 1996 roku. Na płycie znalazły się największe przeboje grupy takie jak: "Piwo", "Częstochowa '77", czy ballady: "Kochaj mnie, kochaj" i "Tyle chciałbym ci powiedzieć". Płytę "Zdrowa Woda" zespół nagrał w składzie: Marek Modrzejewski - wokal, gitara, teksty, muzyka; Sławek Małecki - gitara prowadząca, muzyka ; Sławek Jagas - gitara basowa; Mariusz Taranowski - perkusja; Piotr F. Krajniak - harmonijka.
Od stycznia 1997 Zdrowa Woda występuje w nowym składzie. Do zespołu dołączył trzeci gitarzysta - Partyzant, który jeszcze do niedawna grał w zespole Dżem. Wydarzenie to wpłynęło znacząco na oblicze zespołu. Od tego czasu mamy do czynienia z dużo potężniejszym, pełniejszym brzmieniem, a znakomita współpraca Partyzanta z duetem Małecki - Modrzejewski pozwala na zachowanie harmonii i stylistyki Zdrowej Wody. W maju 1997 Sławek Małecki i Marek Modrzejewski skomponowali utwór "Nie bój się miłołci" a w grudniu 1997 w studio Winicjusza Chrósta (dawnego gitarzysty Breakoutu) w Sulejówku Zdrowa Woda nagrała materiał na swoją drugą płytę - "NIE BÓJ SIĘ MIŁOŚCI".
Premiera albumu odbyła się 14 lutego 1998 roku (z okazji Walentynek). Materiał w pewnym sensie nawiązuje do poprzedniej stylistyki zespołu. Mimo, że często pobrzmiewa tu nuta bluesa czy boogie, to krążek sprawia wrażenie bardziej rockowego. Muzyka Zdrowej Wody nawiązuje w pewien sposób do wykonawców i brzmień lat 70-tych. Jest jednak bardziej oddaniem hołdu tamtym czasom, niż czerpaniem z ich tradycji muzycznych. Materiał niesie ze sobą sporą dawką energii i siły a zarazem uczucia i subtelności. Ciekawostką na płycie są zaproszeni goście w osobach Pawła Bergera / Dżem (instrumenty klawiszowe), Sławka Wierzcholskiego / Nocna Zmiana Bluesa (harmonijka ustna) i Tomka Kamińskiego / Bractwo (skrzypce).
W listopadzie i grudniu 1999 ponownie u Winicjusza Chrósta w Sulejówku zespół nagrał nową płytę "DZIWNE MYŚLI", której premiera odbyła się 29-go maja 2000. Gościnnie wystąpili: na instrumentach klawiszowych Paweł Berger (Dżem) oraz Winicjusz Chróst (solówki w utworze pt. "Twój szept" promującym płytę). Jesienią 2000 ukazał się drugi singel z dwoma utworami: "Takim jak my" (refleksyjna ballada rockowa) oraz "Dziwne myśli" (mocne uderzenie na otwarcie albumu).
17 października 2005 ukazała się nowa płyta zespołu pt. „MIĘDZY MĘCZYZNĄ A KOBIETĄ”. Krążek ten zawiera 14 zdecydowanie gitarowych, mocno brzmiących kompozycji, choć nie zabrakło tu miejsca na oddech balladowy. Pojawili się również specjalnie zaproszeni na sesję nagraniową goście. W dwóch kompozycjach („Kochaj mnie tak” i „Czułości trzeba nam”) na instrumentach klawiszowych zagrał Artur Grudziński, Sławek Wierzcholski (harmonijka ustna w „Nie ufam politykom") oraz Bogdan Rypina (harmonijka ustna w utworze „Dumna”). Ciekawostką jest z pewnością fakt, że obok tekstów traktujących o sprawach damsko męskich, po raz pierwszy pojawiają się fragmenty o charakterze publicystycznym, piętnującym rzeczywistość naszego kraju („Idzie kryzys”, „Nie ufam politykom” czy „W pobliżu biedy”). „Między mężczyzną a kobietą” nagrana została w studip Black Bottle Records w Toruniu. Realizacją zajął się Mariusz Ziemba, współpracujący także z grupą w charakterze akustyka.
Rok 2008 wnosi do zespołu zmiany personalne, miejsce dotychczasowego perkusisty Mariusza Taranowskiego zajmuje Dawid Leszczyk znany z zespołu Paradox!. W nowym składzie i ze świeżą energia muzycy rozpoczynają prace nad kolejnym swoim albumem. W roku 2010 zostaje zakończona praca nad kolejna płytą zespołu. Płyta powstała w studiu Mariusza Ziemby i nosi tytuł "Policz czas". W tym samym roku zostaje wypuszczonych 500 szt. "Policz czas" w wersji limitowanej. Oficjalnie płyta "POLICZ CZAS" doczekała się premiery w sierpniu 2012 roku.
Końcówka roku 2012 znów wprowadza zmiany w zespole. Po 15 latach zespół opuszcza Krzysztof Partyzant Toczko a jego miejsce zajmuje Krzysztof Baranowicz wybitny klawiszowiec i harmonijkarz wcześniej grający m.in. w Oddziale Zamkniętym czy u Leszka Cichońskiego. Muzyka zespołu łączy w sobie elementy czystego bluesa z ostrymi rockowymi riffami. Połączenie granego żywiołowo rocka i bluesa, a także komunikatywnych i ironicznych tekstów (po polsku) - sprawia, że zespół jest entuzjastycznie odbierany zarówno przez młodych fanów (nastolatków), 20- i 30- latków, jak i dojrzałych koneserów muzyki (nawet 40- i 50-latków).
W lutym 1997 roku, jako jedyny zespół bluesowy w Polsce, grupa otrzymała Nominację do Fryderyka '96 w kategorii "Muzyka Tradycji i źródeł". Gitarowy Top'97 - plebiscyt czytelników "Gitara i Bas": najlepsza płyta gitarowa - blues: Zdrowa Woda "Zdrowa Woda" - 5. Miejsce, najlepszy basista - blues: Sławek Jagas. Nominacja do nagrody "Talent 2000"w kategorii "Ambasador regionu" (Kujawsko-Pomorskiego) za płytę "Dziwne myśli".
Sławek Małecki
To w jego głowie narodziła się Zdrowa Woda. 27-go stycznia tego roku w mojej skrzynce mailowej znalazłem taką oto wiadomość:
Hej. Gratuluję pomysłu i jestem przekonany o jego wartości i przesłaniu. Pozdrawiam serdecznie Sławek Małecki ZDROWA WODA
Sławku... kiedy slysze takie słowa od Sluchaczy - jestem ogromnie szczęsliwy. Kiedy slyszę je od Muzykow i to... TAKICH MUZYKOW, wierzę, że razem możemy przywrócić mediom masowym nie tylko Zdrową Wodę, ale przede wszystkim... ZDROWĄ MUZYKĘ!!!
Jak wspominają rodzice i rodzina na dźwięki reagowałem od wczesnego dzieciństwa. Być może za sprawą genetyki i dziadka Leona - skrzypka Ciechocińskiej Orkiestry Zdrojowej. Jednak świadomość muzyczną pozyskałem na przełomie 1970/71 roku kiedy to zobaczyłem i usłyszałem zespół Breakout. Dla około 10 letniego chłopca było to wielkie przeżycie. Zrobiłem sobie gitarę z tektury i zacząłem "ćwiczenia". Jednak pierwszym prawdziwym instrumentem był akordeon (z braku nauczyciela gitary) i na nim zdobywałem szlify muzyczne kończąc Ognisko Muzyczne. Pierwsza gitara pojawiła się w liceum. Najpierw pożyczona z klubu, potem od kumpla, aż wreszcie MOJA! Trudny do ogarnięcia akustyk ranił palce. Jak najszybciej chciałem mieć elektryka. Namówiłem rodziców i stałem się dumnym posiadaczem gitary "Jola". Szału nie było, a marzenie o Gibsonie z okładki Karate - Breakout odległe jak Australia. Tworzyłem jednak już pierwsze zespoły, a z czasem pierwsze próby kompozycji. Muzyka coraz bardziej mnie pochłaniała. Zdecydowałem się pod namową prof. Kamińskiego na studia muzyczne. W motywacji dostałem o wujka z USA pierwszą dobrą gitarę - kopię Gibsona es-335.
Na studiach tworzyłem kolejne zespoły i kupowałem gitary. Kolejną była lutnicza kopia Les Paula braci Jakubiszyn - to już grało. Po dwóch latach przyszła kolej na japońskiego Pearla wyglądającego jak Gibson Custom black beauty. Jednocześnie następowały zmiany wzmacniaczy - wtedy to wszystkie możliwe kopie Marshalli i Fenderów z reguły średnio brzmiące. Te nieustanne poszukiwania były spełnianiem marzeń i ich realizacją. W 1984 roku ukończyłem studia Wychowania Muzycznego w Bydgoszczy i wraz z dyplomem dostałem (ponownie od wujka Ludwiga) pierwszego prawdziwego Gibsona Les Paula. Cztery lata później założyłem świadomie stylistycznie zespół Zdrowa Woda, z którym wspólnie z kolegami realizujemy nasze dziecięco - młodzieńcze marzenia i pasje muzyczne. Dziś posiadam pokaźną kolekcję gitar głównie Gibsonów les pauli oraz wzmacniaczy - w większości Marshalli, a także dużą płytotekę w której znajduje się m.in.nasza dyskografia. Setki zagranych koncertów i festiwali są poczuciem spełnienia. Warto było!!!
Moje inspiracje muzyczne to ogólnie pojęta muzyka bluesowo-rockowa, której przewodzi wyraźnie stylistyczna gitara. Spośród najważniejszych wykonawców wymienię: Allman Brothers Band, Led Zeppelin, ZZ-top, Gov't Mule i oczywiście polski Breakout. Szczególną estymą darzę Gary'ego Moora za umiejętności i wrażliwość muzyczną. Z młodszych wykonawców nietuzinkowy wydaję się być Joe Bonamassa. Jednocześnie cenię wielu stylowych wykonawców, którzy nie dotarli na tzw. szczyt popularności.
Polska dziesiątka Sławka:
1. Pomaluj moje sny- Breakout
2. Gdybym był wichrem - Breakout
3. Co się stało kwiatom- Breakout
4. Dziwny jest ten świat - Niemen
5. Jaskółka uwięziona- Borys
6. Asfaltowe łąki -ABC
7. Ona przyszła prosto z chmur- Budka Suflera
8. Memento z banalnym tryptykiem - SBB
9. List do M- Dżem
10. Autobiografia - Perfeckt
Marek Modrzejewski - wokalista, który wie jak łowić ryby i... fanów bluesa.
W domu zawsze była muzyka. Mama miała piękny głos i kolekcję ulubionych płyt. Prym wiódł Jerzy Połomski, a z damskich głosów dominowała Halina Kunicka. Szybko zorientowałem się, że to nie moja bajka i przyniosłem "Dziwny jest ten świat" i "Sukces" Niemena. Prawdziwy przełom nastąpił jednak, kiedy na moim adapterze wylądował "Blues" Breakoutu. Zrozumiałem, że też tak chcę i przystąpiłem do edukacji muzycznej. Podglądałem zespoły starszych kolegów z mojego miasta, takie jak Odłam czy Stratus. Nie bez znaczenia była "Gitariada" - niezwykły Festiwal Muzyczny w sąsiednim Aleksandrowie Kujawskim, gdzie prezentowały się młode kapele z całej Polski. W Ciechocinku odbywał się Przegląd Zespołów Gastronomicznych, podczas którego, poza obowiązkowym repertuarem lokalowym, można było usłyszeć kawałki zza żelaznej kurtyny i to w bardzo przyzwoitym wykonaniu.
Po odebraniu starannego wykształcenia, wróciłem do Ciechocinka, gdzie wiodłem przez kilka lat bardzo pasywny styl życia (śpiewam o tym w jednej z moich piosenek pt. "Prowincja"). Pewnego dnia przyszedł do mnie Sławek Małecki z torbą piwa i pomysłem na przyszłość. Pominę dalsze wypadki, bo można o nich przeczytać w internecie, ale przyznać muszę, że wtedy narodził się zespół Zdrowa Woda, który z powodzeniem funkcjonuje już 25 lat.
Dwa nazwiska są szczególnie ważne w moim muzycznym życiu,: Tadeusz Nalepa i Bob Dylan. Jest jeszcze wiele innych nazwisk i kapel, ale najważniejszy pozostał Nalepa w kraju i Dylan po drugiej stronie świata.
Posiadam również hobby. Od lat niepamiętnych jest to wędkarstwo, na którym zjadłem zęby, stąd może mam ich dzisiaj tyle ile mam.
Polska złota dziesiątka Marka:
1. Na drugim brzegu tęczy - Breakout
2. Co stało się kwiatom - Breakout
3. Modlitwa - Breakout
4. Wehikuł czasu - Dżem
5. Zegarmistrz światła - Tadeusz Woźniak
6. Dni których nie znamy - Marek Grechuta
7. Sen o dolinie - Budka suflera
8. Nie mogę ci wiele dać - Perfect
9. Jednego serca - Czesław Niemen
10. Testament - Test
Moje Korzenie muzyka w osiedlowym klubie "Relax" w Ciechocinku. Tam starsi koledzy w przerwach pomiędzy graniem w piłkarzyki, a graniem w karty "puszczali" rożne płyty - w tym także zachodnie: Deep Purple, Black Sabbath, YES, Genesis, a z polskich Budka Suflera, Niemen, Klenczon. Najbardziej zapamiętałem płyty SBB i Testu. Najczęściej odtwarzanym miejscem na płycie koncertowej SBB (w tym miejscu musiała być chyba dziura aż na drugą stronę), był fragment z perkusyjną solówką i zapowiedzią, że na perkusji zagra Jerzy Piotrowski. Wszyscy wtedy przycichali i w napięciu słuchali tego, co się stanie i choć słyszeli to solo tysiące razy, to za każdym razem było to dla każdego wielkie objawienie. Tak było w "Relaxie" pod koniec lat siedemdziesiątych. Później był Perfect i cała muzyka lat 80-tych.
W tym samym klubie była sala prób, gdzie grał słynny na tamte czasy Stratus. W tej właśnie salce stawiałem swoje pierwsze kroki na gitarze. Bardzo szybko przeszedłem na bas i tak zostało do dziś. Miałem wtedy 16 lat. Pierwszy poważny koncert na jaki poszedłem, to występ niemieckiej grupy Stern-Combo Meißen we Włocławku, a potem już się posypało. W sierpniu 1981 byłem na Pop Session w Sopocie. Zapamiętałem Maanam, Ogród Wyobraźni, De Press i Dżem. Potem były coroczne Jarociny od 1982 do 1987 roku, Campingi w Brodnicy, Noce Bluesowe w Olsztynie. Odwiedzałem wszystkie festiwale jakie się wtedy w Polsce odbywały. W latach osiemdziesiątych widziałem i słyszałem wszystkich wykonawców, którzy cokolwiek znaczyli na polskiej scenie muzycznej. Zawsze wolałem słuchać muzyki na żywo niż tej z płyt. Oczywiście kupowałem też i płyty, ale przede wszystkim polskich wykonawców: Republika, Perfect, TSA. Z zagranicznych kupiłem koncertówkę Purpli ,,Made in Japan” i niebieski long play Pink Floyd - ,,Wish You Were Here”. Nigdy nie zapomnę wyprawy na koncert Lynyrd Skynyrd do Frankfurtu nad Menem w 1999 roku. Dzisiaj słucham głównie radia, a gdy coś mnie zaciekawi, szukam w internecie i sprawdzam czy jest to coś wartościowego.
Moje pozamuzyczne hobby to głownie sport. Jestem fanem żużla i staram się chodzić na mecze na Motoarenie w Toruniu. Kiedyś nawet napisałem Hymn dla Apatora, który był prezentowany przez kilka sezonów podczas wszystkich spotkań na stadionie żużlowym w Toruniu. Zaśpiewali go: Zbyszek Krzywański z Republiki, Mariusz Lubomski, Kobra i Szybki Kazik z Kobranocki, Grzegorz Walczak z Czaqu, Adam Nowak z Raz Dwa Trzy, Jacek Beszczyński i jeszcze kilka osób, które też lubią speedway. Oprócz czarnego sportu interesuję się piłką nożną, ale w wydaniu telewizyjnym.
Na koniec rzecz najważniejsza. Na co dzień jestem strażakiem i przez prawie trzydzieści lat staram się pomagać ludziom. Przez dwadzieścia dwa lata jeździłem na pierwszym wyjeździe w Toruniu i uczestniczyłem czynnie w pomocy poszkodowanym w pożarach i wypadkach.