czwartek, 22 czerwca 2017

Darek Klimaszewski - Disco-polo, straty bolą

Ostatni koncert disco-polo we Wrocławiu skłonił mnie do napisania kilku słów o tym, co spędza sen z powiek zarówno mi jak i innym wykonawcom, którzy z muzyką disco-polo nie chcą mieć raczej do czynienia. Ilość fanów tej muzyki zarówno bawiących się na wrocławskim stadionie, jak i zasiadających przed telewizorami jest dziś marzeniem każdego, kto „robi” w muzycznym biznesie. O disco-polo często mówi się w kontekście kiczu czy muzycznej szmiry i najczęściej w przypływie zazdrości o ilość fanów i kasy, jaką sobie zapewniają wykonawcy tej muzyki, kiedyś znanej pod nazwą „piosenka chodnikowa”, a od 1993-roku już jako disco-polo. Przypomnę tylko, że ten gatunek funkcjonował już w latach osiemdziesiątych. Muzyka często oparta na motywach muzyki ludowej zarówno polskiej jak i zagranicznej zagościła w naszym kraju choćby poprzez takich wykonawców jak Janusz Laskowski, Happy End, Top One, Tercet Egzotyczny, Universe itd. 


Triumfalny pochód dla tej muzyki rozpoczął się na początku lat 90-tych. Torowały tę drogę takie hity jak „Mydełko fa” zaśpiewane przez Marka Kondrata i Marlenę Drozdowską (miał być pastisz - wyszedł przebój). Pojawili się wykonawcy robiący błyskawicznie wręcz oszałamiające kariery jak np. Bayer Full czy Shazza. W to wszystko włączyły się stacje telewizyjne TVN, Polsat czy Polonia 1. W latach 90-tych kasety magnetofonowe i płyty CD z disco-polo sprzedawano w milionach sztuk. Załamanie rynku dla tej muzyki przyszło po 2000 roku i trwało ok. siedmiu lat. Od 2007 roku nastąpił renesans dla disco-polo i trwa nieprzerwanie do dnia dzisiejszego. Można uznać to za fenomen, czy nam się to podoba, czy nie. 


Przez dekadę lat 80-tych muzyka rockowa „wycięła” z naszego rynku wiele gwiazd popu, które musiały się przekwalifikować na rockowe śpiewanie (Markowski, Kozidrak, Andrzejczak itd.) Teraz od kilku lat można zauważyć jak coraz częściej rockmeni, bluesmani itd. „bratają” się z do niedawna pogardzaną muzyką disco-polo. Trudno się temu dziwić chociażby w nawiązaniu do zarobków, które wśród wielu gwiazd disco-polo można liczyć w milionach złotych. I tu dochodzimy do sedna tego, co leży u podłoża „pogardy” wobec muzyki disco-polo opartej na synkopowych samplach perkusyjnych i prostej harmonii  co jest na pewno miłe dla uszu fanów tej muzyki, a nie do strawienia dla muzyków gustujących w rozbudowanej harmonii i wybitnych aranżacjach. Podzielam zdanie tych, którzy nie trawią tej „prostoty” tym bardziej,  że ta „prostota” w coraz większym stopniu przejmuje muzyczny rynek. 


Disco-polo wspierane przez kilka komercyjnych kanałów telewizyjnych, a także ostatnio przez TVP w znacznym stopniu zaczyna odbierać „chleb” innym gatunkom muzyki. Nie odkrywam czegoś nowego pisząc, że w biznesie panują twarde reguły gry, więc jeśli jednemu przybywa, to drugiemu ubywa. Show biznes nie jest sprawiedliwy i empatyczny. Prawo dżungli jest jedynym prawem panującym w nim zawsze!!! I na wieki wieków amen!!!


Notka o autorze:

Darek Klimaszewski - gitarzysta, kompozytor, autor tekstów, założyciel RegresGroup. Pokolenie muzyków wczesnych lat 80-tych Reaktywował swój zespół w 2014 roku, aby kontynuować to, co zaczął w latach 1981-1984. Pozostaje nadal wierny muzyce hard-rock-metal. espół ReGReS-group założył w 1981 roku z miłości do rocka Wcześniej próbował grać różne style muzyki ale hard-rock-metal był tym kierunkiem, któremu już na zawsze pozostał wierny. Początki jak zawsze nie były łatwe dlatego pierwszy skład nie miał wokalisty i drugiego gitarzysty: Dariusz Klimaszewski - gitara /założyciel zespołu, Jarosław Łukomski - perkusja (dziś znany i ceniony perkusista w grający w USA), Waldemar Bińczyk – gitara basowa W 1982 roku skład grupy został zmieniony i powiększony: Dariusz Klimaszewski - gitara, Piotr Stefańczyk - gitara, Ryszard Krupa - gitara basowa, Piotra Jabłoński - perkusja, Grzegorz Werłoz - wokal (odszedł z zespołu 1982 roku), Waldemar Neuman - wokal. W 1983 roku zespół opuścił basista Ryszard Krupa, a jego miejsce zajął Cezary Byrski. Od początku swojej działalności zespół był zorientowany na tworzenie i granie muzyki hard-rock-metal. Pierwsze publiczne koncerty grupa zagrała na scenach byłego woj. jeleniogórskiego, a następnie związała się występami z zespołami z Wrocławia: Easy Rider, CDN, Solid body, Vincent van Gogh (koncerty Jelenia Góra i Wrocław). W 1982 roku ReGReS-group wystąpił jako jedyny zespół z Dolnego Śląska na festiwalu Kart-Rock w Jeleniej Górze, gdzie zagrały takie zespoły jak Perfekt, Maanam, Republika, Lombard czy TSA. W latach 81-84 z powodzeniem zagrał w Polsce ok. 200 koncertów. Zespół zawiesił swoją działalność w II-ej połowie 1984 roku po tym, jak nie doszła do skutku trasa koncertowa po Niemczech (zablokowana przez ówczesne władze PRL). Przebojami zespołu w tamtym czasie były utwory: Czerwony Kapturek, Śrubki, Karawana, Pociąg do e-S. Niestety z tamtego okresu nie zostały zachowane żadne zarejestrowane na nośnikach audio-video materiały. W połowie 2014 roku Darek Klimaszewski postanowił reaktywować zespół, miał napisanych kilka kompozycji i tekstów i postanowił je wykorzystać. Początki nie były łatwe jako że lider odstawił gitarę na 27-lat. Musiał więc uczyć się na niej gry niemalże od nowa. Wracając z ReGReS-group chciał - jak wspomina - udowodnić, że granie dobrej muzyki rockowej zawsze znajdzie fanów. I znajduje!


Ogółem kilkanaście tysięcy odsłon utworów ReGReS-group na youtube jest tego najlepszym dowodem. Dziś kompozycje Darka nadal nawiązują do stylu rocka lat 80-tych, tyle że utrzymane są w nowocześniejszej formie aranżacji. Zespół jest obecnie w trakcie przygotowywania wspólnej trasy koncertowej po Polsce z amerykańską grupą STIGMATA.

Obecny skład:
Dariusz Klimaszewski – gitara
Dawid Jędrzejczyk – gitara, wokal
Tomasz Klimczak – perkusja
Justyna Jewula – git. basowa
Krzysztof Wołukanis – wokal
Małgorzata Rostoczyńska-wokal

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz