sobota, 29 października 2016

Wiesław Kaczmarek rozmawia z Gwiazdami - z Aleksandrem Dembskim o filmie "Szkoła Uwodzenia Czesława. M." i nie tylko

fot. Artur Derewiecki
Wiesław Kaczmarek. Dziennikarz niezależny/Dziennikarz Obywatelski. Mieszkam w niedużym mieście OSTRZESZÓW w Wielkopolsce. W naszej miejscowości i regionie bardzo dużo się dzieje w Kulturze/muzyka – malarstwo – poezja – fotografia – historia i inne. Ostatnio regularnie umieszczam artykuły w gazecie: Nasze Strony Ostrzeszowskie oraz w prasie regionalnej. W tej redakcji znajdują się dziennikarze, którzy chcą ze mną współpracować oraz drukować w swej ciekawej gazecie moje artykuły. Interesuje mnie głównie fotografia reporterska. Brałem udział w dwóch wystawach fotograficznych. Na przełomie Lutego/Marca 2016 planowana jest moja wystawa Fotografii w Ostrowie Wlkp/Galeria 33. Urodziłem się w 1953 roku. Moja młodość to Wrocław lata 1970/81. Spotkania, koncerty w Piwnicy Świdnickiej – Klubie dziennikarza – Szklanym Pałacu / studenckim. Wspomnienia zespołów PAKT oraz ROMUALD & ROMAN, OSJAN, koncerty Cz. Niemena w Filharmonii  oraz sławny – Jazz nad Odrą. Tam też poznałem osobiście czołówkę gwiazd kina: B. Łazukę – K. Sienkiewicz – T. Rossa / podczas kręcenia filmu MOTOCROS. Czuję się wspaniale, młodo i chętnie rozmawiam z piosenkarzami, aktorami, ludźmi sztuki i fotografii. Jestem szczęśliwy i radosny.



Spotykam w Ostrzeszowskim Kinoteatrze pana Aleksandra Dembskiego - reżysera filmu "Szkoła Uwodzenia Czesława M." podczas premiery i spotkania z widzami oraz mieszkańcami Ostrzeszowa. Wielu z nich to koledzy i przyjaciele chcący porozmawiać o 0filmie i latach młodości. Pan Aleksander chętnie zgodził się na rozmowę dla Muzycznej Podróży.

- Panie Aleksandrze, czy Czesław Mozil też tak swobodnie zachowywał się na planie filmu? Wiem, że raczej Czesław jest bardzo wyluzowany, ale jednak film to coś innego...

- Czesław jak zawsze swobodnie zachowywał się przed kamerą i nie miał problemu tremy, jednak mój film wymagał trochę innego, specyficznego grania. Ja i ekipa przywiązywaliśmy uwagę do tego, aby grał jak najmniej i żeby wszystko było jak najbardziej naturalne. Miał być sobą, żeby nam się to obroniło w konwencji takiej lekko dokumentalnej.

- Zapytam pana o muzykę. Czy w filmie są też utwory Czesława?

- Tak, są tam utwory Czesława. Jest dużo muzyki śpiewanej, ale są to przede wszystkim covery. Są to znane szlagiery, które Czesław zaaranżował sam i wykonuje je na potrzeby filmu, np. piosenki Renaty Przemyk, zespołu Akurat i jest też Zaucha, czyli "Wymyśliłem Ciebie".


- Jest pan Ostrzeszowianinem. Czy już od szkoły podstawowej lub liceum wiedział pan, że film lub jego tworzenie będzie pana przyszłością w dorosłym życiu. Wróćmy do początków...

- Gdy chodziłem do liceum, szkoła nie była moją mocną stroną. Liceum generalnie bardzo lubiłem, jednak moje pierwsze dwa lata były takie, że często uciekałem z tej szkoły i przychodziłem tutaj do kina. Miałem około 15 lat, gdy zaraziłem się kinem. Przy tej okazji bardzo chcę podziękować tym paniom, które wtedy pracowały za to, że bardzo często wpuszczały mnie za darmo do kina, gdy nie miałem forsy i mówiły - wchodź Olek i oglądaj sobie. Może coś kiedyś z tego będzie...

- ... i trafiły w dziesiątkę.

- No tak, trafiły, bo nie zmarnowałem tego. Wtedy ponad 22 lata temu siedząc tutaj po tej stronie ekranu zamarzyłem sobie, że kiedyś to ja stanę po stronie kamery i mój film będzie pokazany w tym kinie, w tym mieście i to się stało.

- Zaczynał pan od kręcenia filmów dokumentalnych. Może słów kilka o nich?

- Pierwszy mój film, który zrobiłem, to film o Crossie Ostrzeszowskim. Byłem wtedy na drugim roku studiów. Zrobiłem taką dokumentację z Crossu i pokazałem ją w sposób niekonwencjonalny. Nie wszystkim wtedy się podobało, bo odkryłem w tym filmie taką trochę ciemniejszą stronę tego Crossu. Był to film o zawodnikach, którzy tego Crossu nie wytrzymują. Trafiłem za zawodnikami z kamerą do namiotu lekarskiego i powstały w Ostrzeszowie kontrowersje. Widzom film się jednak podobał. Następnie zrobiłem dosyć duży film o wyprawie na K2 z Krzysztofem Wielickim, który też jest Ostrzeszowianinem.


Film ten zaliczam do bardzo udanych. Potem miałem trochę przerwy, po której zrobiłem "Basię z Podlasia" - film fabularny. Następnie dla 1 programu Telewizji Polskiej powstał film z Kobranocką "Kocham Cię jak Irlandię!". W kwietniu mieliśmy premierę filmu o startupach, czyli o młodych milionerach, którzy pracą doszli do pieniędzy. Film ten był robiony dla TVP2.

- Proszę zachęcić Czytelników Muzycznej Podróży do pójścia na pana film w taki sposób, aby Czytelnik powiedział: "Idę, muszę ten film obejrzeć!

- Jest to komedia zupełnie inna od tych, jakie do tej pory w Polsce się oglądało. Wiem, że polska komedia obecnie źle się kojarzy, bo ludzie zmęczeni są tradycyjnym humorem, który nie wszystkim się podoba. Dlatego ja proponuję zupełnie coś innego - film o zupełnie innej konwencji, który jest szaloną komedią o zupełnie innym poczuciu humoru, o takim, które do tej pory w polskim kinie nie było. Zapraszam, warto przyjść i obejrzeć mój film.


- Dziękuje bardzo za rozmowę. 


Rozmawiał
Wiesław Kaczmarek
zdjęcia własne

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz