piątek, 6 listopada 2015

Wiesław Kaczmarek rozmawia z Gwiazdami: Adam Fulara - Ostrzeszów autentyzmem stoi

Wiesław Kaczmarek. Dziennikarz niezależny/Dziennikarz Obywatelski. Mieszkam w niedużym mieście OSTRZESZÓW w Wielkopolsce. W naszej miejscowości i regionie bardzo dużo się dzieje w Kulturze/muzyka – malarstwo – poezja – fotografia – historia i inne. Ostatnio regularnie umieszczam artykuły w gazecie: Nasze Strony Ostrzeszowskie oraz w prasie regionalnej. W tej redakcji znajdują się dziennikarze, którzy chcą ze mną współpracować oraz drukować w swej ciekawej gazecie moje artykuły. Interesuje mnie głównie fotografia reporterska. Brałem udział w dwóch wystawach fotograficznych. Na przełomie Lutego/Marca 2016 planowana jest moja wystawa Fotografii w Ostrowie Wlkp/Galeria 33. Urodziłem się w 1953 roku. Moja młodość to Wrocław lata 1970/81. Spotkania, koncerty w Piwnicy Świdnickiej – Klubie dziennikarza – Szklanym Pałacu / studenckim. Wspomnienia zespołów PAKT oraz ROMUALD & ROMAN, OSJAN, koncerty Cz. Niemena w Filharmonii  oraz sławny – Jazz nad Odrą. Tam też poznałem osobiście czołówkę gwiazd kina: B. Łazukę – K. Sienkiewicz – T. Rossa / podczas kręcenia filmu MOTOCROS. Czuję się wspaniale, młodo i chętnie rozmawiam z piosenkarzami, aktorami, ludźmi sztuki i fotografii. Jestem szczęśliwy i radosny.


W dniu 2 listopada w kaplicy przy cmentarzu odbył się niezwykły koncert zaduszkowy, w którym wystąpił duet Aleksandra Danielska (wokal) i Adam Fulara (gitara). W jego wykonaniu usłyszeliśmy interpretacje standardów jazzowych i popularnych piosenek. Nie byłoby może w tym niczego niezwykłego, gdyby nie fakt, że zostały one zagrane na „bachowską” nutę. W czasie koncertu organizowanego przez Ostrzeszowskie Centrum Kultury usłyszeliśmy także o zmarłych, zasłużonych obywatelach Ostrzeszowa – Czesławie Bojszczaku i Alfredzie Mazurkiewiczu.


- W czasie koncertu mówił Pan o autentyzmie, może nam Pan przybliżyć ten temat?

- Na przełomie 2014 i 2015 roku w magazynie „Gitarzysta” napisałem serię artykułów poświęconych autentyzmowi w muzyce. Pierwotnie był to kierunek poezji stworzony przez Stanisława Czernika w czasach, gdy wydawał on w Ostrzeszowie pismo „Okolica Poetów”. Głównym założeniem autentyzmu było pisanie wyłącznie o osobistych przeżyciach autora. „Poeta nie będąc na morzu nie powinien pisać wierszy o żegludze”. Mój postulat jest analogiczny - „Muzyka nie powinna składać się wyłącznie ze schematów stworzonych przez innych muzyków. Oprócz tradycji powinna być oparta też na własnej koncepcji, na jakimś pomyśle, Jeśli ktoś coś wymyśla rozumie to głębiej, lepiej”. Artysta różni się od rzemieślnika tym, że ćwiczy to, co wymyślił, kreuje swój świat dźwięków. Rzemieślnik ćwiczy rzeczy stworzone przez innych np. schematy z książek, z nagrań idoli, wpojone przez nauczyciela, a następnie tworzy, komponuje i wyraża emocje poprzez te schematy. Zatem można to streścić stwierdzeniem „nie można tworzyć autentycznych dzieł wyłącznie kopiując pomysły innych”.

- Dziś rzadko mówi się o kierunkach sztuki, w muzyce zwłaszcza, co było powodem, że Pan się nad tym zastanawia?

- W muzyce tworzenie własnych pomysłów nie jest wcale takie oczywiste – język muzyki jest abstrakcyjny. Z drugiej strony pomysły w muzyce są łatwe do nazwania, opisania. Cykl artykułów o autentyzmie zakończyłem artystyczną prowokacją. Wspólnie z „Gitarzystą” wyznaczyliśmy nagrodę w wysokości dziesięciu tysięcy złotych za zagranie polifonicznych improwizacji (zgodnych z podstawowymi zasadami muzyki) do dwóch niebanalnych standardów jazzowych na gitarze dowolną techniką, dając na zaprezentowanie improwizacji rok czasu (termin upływa w grudniu 2015). W kraju mamy liczną grupę gitarzystów klasycznych grających polifoniczne utwory Bacha, jednak nie potrafiących zazwyczaj improwizować. Z kolei gitarzyści jazzowi potrafiący dobrze improwizować – nie potrafią prowadzić w polifonii kilku melodii jednocześnie. Do tej pory nikt nie zgłosił swojej propozycji. Każdy autentysta jest „mistrzem swojego świata dźwięków”

.
- Czy takie postrzeganie muzyki to Pana pomysł?

- Trzeba zaznaczyć, że ten pogląd nie jest nowy, jest to jeden z głównych postulatów Milesa Davisa. Krystalizuję ten punkt widzenia podkreślając działanie twórcy z premedytacją, przy czym zaznaczam, że autentyzm nie jest awangardą, wyrasta z tradycji muzycznej, podaje też przykłady polskich autentystów. Jednocześnie uważa on, że każdego człowieka stać na własne pomysły i autentyzm jest kwestią wyboru, a nie talentu.

- W czasie koncertu wykonał Pan w polifonii serię standardów jazzowych takich, jak „All of me”, „Just Friends”, „Autumn Leaves”, „Over the Rainbow”, a jeden z nich „Summertime” wykonał Pan improwizując dwa z trzech głosów w czasie gdy wokalistka wykonywała trzeci.

- Aleksandra Danielska, młoda wokalistka z Ostrzeszowa posiadająca piękny głos śpiewała standardy z wyjątkową lekkością. Jej wybór nie był przypadkowy – chodziło o kogoś z podstawowym warsztatem wokalnym, kto był gotów poświęcić czas na robienie czegoś zupełnie innego, niż zwykle. Wgryzanie się w zawiłości polifonii nie jest domeną wokalistów. Warto tu dodać, że sama forma improwizowanego duetu wokalno-gitarowego jest dość wyjątkowa – zazwyczaj w przypadku duetów gitarzyści unikają improwizacji, ale są wyjątki. Najbardziej znanym był duet Joe Passa i Elli Fitzgerald.


- Grał Pan też dwa utwory ze swojej płyty

- Tak, dwie kompozycje pochodziły z płyty mojego zespołu Full-X pt. „An Introduction to Counterpoint”. Jeden z tych utworów poświęcony był pamięci 14 mieszkańców Ostrzeszowa zamordowanych 20 stycznia 1945 r. na dzień przed wyzwoleniem Ostrzeszowa z charakterystycznym motywem bijącego serca, które na końcu się zatrzymuje. Oprócz tego usłyszeliśmy dwie popularne piosenki „Carless Whispers” (WHAM) oraz „Here with me” (Dido), tak więc usłyszeliśmy polifoniczne improwizacje w trzech różnych kontekstach: standardów jazzowych, własnych kompozycji, oraz popularnych piosenek radiowych.

- Jakie są Pana plany na przyszłość?

- W tej chwili przygotowujemy trzecią płytę Full-X. Nie łatwe do zagrania utwory nie będą ciężkie w odbiorze, choć muzyka instrumentalna z założenia jest niszowa. Oprócz polifonii pojawią się tam też polirytmy, polimetria, zabawy z timingiem i wiele innych ciekawostek. Praca nad płytą się trochę przeciąga ze względu na moją książkę „Podstawy teorii improwizacji dla każdego” która ma już prawie 200 stron i ciągle jeszcze nie jest ukończona. Będzie to podręcznik do prywatnych szkół muzyki rozrywkowej w całym kraju oparty o program Szkoły Zespołów – szkoły muzyki rozrywkowej w Ostrzeszowie. Do tego podręcznika powstaje też multimedialna platforma „Maestro”, która będzie rodzajem weryfikatora przerobionych treści i świadomości muzycznej, oraz miernikiem postępów w nauce. System będzie na przykład odtwarzać różne utwory muzyczne i odpytywać słuchacza ze zjawisk muzycznych pojawiających się w tych piosenkach. Będą też testy i gra komputerowa, która mierzy timing muzyka. To metodyczna innowacja pedagogiczna, nikt u nas w kraju nie wydał jeszcze takiego podręcznika ze sprzężeniem zwrotnym – informacją o stopniu jego przerobienia. Wydawcą podręcznika będzie Wydawnictwo Muzyczne ABsonic, ten sam, który wydał moją pierwszą książkę „Two handed tapping guitar workshop”. Być może też na przełomie roku w ramach przygotowań do rejestracji płyty uda się zorganizować koncert w Ostrzeszowie na którym przetestujemy kilka nowych utworów.


- Panie Adamie w takim razie będziemy czekać na kolejne wydawnictwa i koncerty, dziękuję za rozmowę tak ciekawą .

- Dziękuję

rozmawiał : Wiesław Kaczmarek ./ zdjęcia Wiesław Kaczmarek / Ostrzeszów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz