wtorek, 6 października 2015

Wiesław Kaczmarek rozmawia z Gwiazdami - z Iwoną Pavlović o wszystkim po trochu podczas turnieju tańca towarzyskiego POPRAWA CUP 2015 / Kobyla Góra

Autor wywiadu z Iwoną Pavlović
Wiesław Kaczmarek. Dziennikarz niezależny/Dziennikarz Obywatelski. Mieszkam w niedużym mieście OSTRZESZÓW w Wielkopolsce. W naszej miejscowości i regionie bardzo dużo się dzieje w Kulturze/muzyka – malarstwo – poezja – fotografia – historia i inne. Ostatnio regularnie umieszczam artykuły w gazecie: Nasze Strony Ostrzeszowskie oraz w prasie regionalnej. W tej redakcji znajdują się dziennikarze, którzy chcą ze mną współpracować oraz drukować w swej ciekawej gazecie moje artykuły. Interesuje mnie głównie fotografia reporterska. Brałem udział w dwóch wystawach fotograficznych. Na przełomie Lutego/Marca 2016 planowana jest moja wystawa Fotografii w Ostrowie Wlkp/Galeria 33. Urodziłem się w 1953 roku. Moja młodość to Wrocław lata 1970/81. Spotkania, koncerty w Piwnicy Świdnickiej – Klubie dziennikarza – Szklanym Pałacu / studenckim. Wspomnienia zespołów PAKT oraz ROMUALD & ROMAN, OSJAN, koncerty Cz. Niemena w Filharmonii  oraz sławny – Jazz nad Odrą. Tam też poznałem osobiście czołówkę gwiazd kina: B. Łazukę – K. Sienkiewicz – T. Rossa / podczas kręcenia filmu MOTOCROS. Czuję się wspaniale, młodo i chętnie rozmawiam z piosenkarzami, aktorami, ludźmi sztuki i fotografii. Jestem szczęśliwy i radosny.


fot. Wiesław Kaczmarek
Tę piękną i pogodną sobotę 3.10 2015 w Kobylej Górze zarezerwowali dla swojej imprezy : POPRAWA CUP 2015 - Grand Prix Senior oraz PREMIUM ABC organizatorzy, czyli POPRAWA, SŁOŃCE Poznań, MTM EVENTS. Prowadzenia podjęła się Iwona Pavlović oraz Grzegorz Szymański. Muzyką upiększył Mirosław Mleczek. Wymienić trzeba też Kategorie, Klasy oraz Style:

Senior I, II, III, Open, Standard, Latina.
Senior I, II, III, E + D, Standard, Latina. Powyżej 15 lat, A, B, C, Latina i Standard.

Piękna sala w cudownej Kobyla Górze - takie stwierdzenia słyszałem od tancerzy, osób im towarzyszących z całej Polski. Wierzcie mi drodzy czytelnicy, zachwyty te były szczere. Wielu obiecywało, że przyjadą tutaj latem 2016 roku. Muzyka, kolory, światła, mieniące się złotem i srebrem stroje tancerzy, gospodarze i goście pod urokiem i widownia pełna, zachwycona i dobrze się bawiąca. To zasługa prowadzącej pani Iwony Pavlović oraz pana Grzegorza. Słów kilka znanych lub nieznanych czytelnikom przedstawiam.

IWONA PAVLOVIĆ jest Olsztynianką, wielokrotną mistrzynią Polski w tańcach towarzyskich. Jej specjalnością są style latynoamerykańskie i tańce standardowe. Do dzisiaj trenerka wielu par tanecznych, międzynarodowy sędzia tańca z uprawnieniami federacji amatorskich i zawodowych. Amatorskiej IDSF i zawodowej WD&DSC. Sędziuje wiele międzynarodowych turniejów tanecznych najwyższej rangi m.in. mistrzostwa świata i Europy. W swym trenerskim dorobku ma tytuły Mistrza Polski Młodzików, Młodzieży, Par Amatorskich i Mistrza Polski Par Zawodowych. Trenerka mistrzów Polski w kat. youth i młodzieżowej: Darka Kacprzaka, Beaty Koprowskiej oraz Rafała Karbowiaka, Edyty Kacprzak, z warszawskiego klubu „Syrena". Mistrzami Polski juniorów została również para z klubu „Muza" - Paweł Włodzimierz i Joanna Rydzińska. Późniejszy dorobek trenerki to:mistrzowie Polski w stylu LA youth - Przemek Łowicki, Ola Grabowska, finałowa para amatorów - Przemek Wereszczyński i Monika Grzelak, mistrz Polski amatorów w stylu LA - Agustin Egurrola i Joanna Szokalska, późniejsi mistrzowie w grupie zawodowców. W 2003 roku wystąpiła w programie TVN Druga twarz. Od 2005 do 2012 (TVN) i ponownie od 2014 (Polsat) jest jednym z jurorów w polskiej edycji programu Dancing with the Stars: Taniec z gwiazdami, w którym otrzymała pseudonim "Czarna mamba". W 2009 roku prowadziła na antenie stacji TVN Warszawa autorski program Rytmy Mamby. W 2007 roku współpracowała przy produkcji 10-tomowej serii książek z płytami DVD / CD Akademia Tańca z Gwiazdami, w której uczyła kroków poszczególnych tańców. Ze względu na małe zainteresowanie serią, sprzedaż kolekcji zakończono na czwartej części. Pierwszym mężem Iwony Szymańskiej był polski tancerz Arkadiusz Pavlović, z którym prowadziła Szkołę Mistrzów Tańca Pavlović w Olsztynie. 25 września 2009 roku tancerka wyszła po raz drugi za mąż za biznesmena Wojciecha Oświęcimskiego. Ślub odbył się w Olsztynie.


fot. Wiesław Kaczmarek
Jak zawsze staram się dotrzeć do Gwiazdy, którą w tym dniu jest pani Iwona. Nie jest to łatwe chociaż jestem około dwóch godzin wcześniej, bo najlepiej z Gwiazdą jest rozmawiać przed imprezą. Pani Iwona nie jest zmęczona i nie stara się jak najszybciej odjechać, zgodę wyraziła, ale prosiła o cierpliwość. Do takich sytuacji jestem już przyzwyczajony, więc godzinka czekania jest niczym dla możliwości rozmowy z tak sympatyczną osobą, jaką jest pani Iwona. I stało się, udało nam się znaleźć salkę, gdzie cisza i spokój od grającej muzyki pozwoliły nam na wyczekiwaną rozmowę


- Pani Iwono, nasza rozmowa odbywa się przed konkursem, który Pani poprowadzi. Czy szykują się jakieś niespodzianki? W jaki sposób poprowadzi Pani ten konkurs ?

-  Są tutaj pary najwyższych klas tanecznych. Dodam, że jest to specyficzny turniej, ponieważ na tym turnieju tańczą seniorzy. Są to najlepsi seniorzy w Polsce. Jest to nowa grupa, która wywodzi się najpierw od hobbystycznego tańca, a później dochodzi do profesjonalizmu i tym ten turniej będzie się charakteryzował. W trakcie są oczywiście niespodzianki od gospodarza, ale o tym nie mogę w tej chwili mówić . Zapewniam, że to będzie wspaniale popołudnie z tańcem i niespodziankami.

Beata Tyszkiewicz
- Chciałbym zapytać o Taniec z Gwiazdami. Czy pani rozmowy z panią Beatą są reżyserowane, czy wychodzą od pań w trakcie programu i są naturalne?

- Program Taniec z Gwiazdami rzeczywiście jest na żywo i na to zwracam pana czytelników uwagę. Większość podobnych programów ma wyglądać jak prowadzony na żywo, jednak tak nie jest. Jest w nich duża ingerencja reżysera. Taniec z Gwiazdami od chwili wejścia prowadzony jest tylko na żywo! Wszystko dzieje się bez wycinek sekunda po sekundzie. My siadamy w studio, widzowie przed telewizorem i wszystko dzieje się naturalnie. Nie jest to program wcześniej nagrywany, stąd są tak duże emocje. Te emocje są wśród gwiazd i tancerzy, ponieważ jeżeli ktoś się pomyli, nie zatańczy już drugi raz. Nie ma takiej możliwości. Jeżeli ktoś się przewróci, to się przewróci, jeżeli coś mu nie wyjdzie, to mu nie wyjdzie. Dlatego wszyscy są tak zdenerwowani. Sprawa, o którą pan pyta, dotyczy tylko mnie i Beaty. My mamy poczucie wielkiej wolności. czyli nie ma żadnych nacisków, i nikt nam - zapewniam! - nie układa tego, co mamy mówić. Nikt też z nami nie ustala, jakie mamy dawać noty. Jury ma wielkie poczucie wolności tego, co chce robić. Wygłaszamy też tylko swoje indywidualne opinie. Z Beatką - nie ukrywam - bardzo się zaprzyjaźniłyśmy. Trwa to zresztą do dzisiaj, Dziękuję panu Bogu, że na mojej drodze ją postawił i cieszę się, że mam zaszczyt siedzieć obok tak fantastycznej osoby, kobiety, wspaniałego człowieka. Bardzo dużo się od niej uczę i w tym wszystkim jest mały haczyk. Beatka powiedziała mi, że z osobami, które bardzo lubi i które bardzo sobie ceni, uwielbia się droczyć i właśnie dlatego te wszystkie ataki ze strony Beaty skierowane są w moją stronę. To wszystko wynika z jej miłości do mnie. Te prztyczki są w stylu - kto się czubi, ten się lubi. Proszę mi wierzyć, nigdy nie wiem, czy ona mnie zaatakuje i co powie. To nie jest ustalone, nie ma czegoś takiego i to jest spontaniczne. Czasami rzeczywiście zauważyłam, że tych naszych rozmów jest więcej, kiedy jest już mniej par. Jak par jest dużo, to nie ma czasu nawet na rozmowy między nami. Kiedyś mi powiedziała: ja ci tak dokuczam, bo cię bardzo lubię, kocham i to dlatego. Powtarzam... nie jest to reżyserowane, jest to sympatyczne z jej strony i rzeczywiście - tylko ona - może sobie pozwolić na takie rozmowy ze mną. Powiedziała mi, że darzy mnie sympatią i szacunkiem za to co ja robię oraz ceni mnie bardzo jako specjalistkę, która wie co mówi. A ja niezaprzeczalnie darzę ją wielkim uwielbieniem za wspaniałą polszczyznę i cały czas uczę się od niej. To dzięki niej staram się mówić jak najładniej, poprawną polszczyzną i w tym jest zasługa Beaty.


Scena z "Dziadka do orzechów" w reż. Iwony Pavlović
- Jakie ma Pani nowe plany, projekty jak to dzisiaj nazywamy, nowe programy telewizyjne ?

... Taniec z Gwiazdami jest takim programem, który nie lubi konkurencji. Jest też bardzo absorbujący, więc kiedy nie ma Tańca z Gwiazdami, ja rzeczywiście odpoczywam. Przypomnę, że na co dzień jestem nauczycielem tańca i robię to z przyjemnością. Na co dzień uczę ludzi tańczyć i to jest mój zawód. W weekendy natomiast nie ma mnie nigdy w domu, ponieważ prowadzę turnieje tańca, prowadzę eventy, różnego rodzaju spotkania i prelekcje prasowe. Mam czasem także specjalne zaproszenia. Całkiem niedawno reżyserowałam "Dziadka do orzechów" do muzyki Czajkowskiego, ale z tańcem współczesnym, z hip hopem i break dance. Była wspaniała muzyka, a grali nam muzycy Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej. Oni byli przed nami, a tancerze na scenie.Wzięło w tym przedstawieniu udział chyba ponad 300 osób oraz 80 filharmoników i dwustu tancerzy od dzieci po dorosłych. Piękny spektakl! Zajęło mi to około dwóch lat. Ja co jakiś czas robię podobne rzeczy. jestem osobą czynną i sama wynajduję sobie projekty. Już teraz mam coś w głowie, jakiś zalążek nowego pomysłu, lecz musi minąć jeszcze trochę czasu.


fot. Wiesław Kaczmarek
.. Gdy rozmawiamy o pomysłach, przypomniałem sobie dawne programy prof. Bardiniego, w których utalentowaną muzycznie młodzież uczył, nakierowywał lub poprawiał. Czy taki program mógłby powstać z panią jako prowadzącą i pomagającą w tańcu? Takie szukanie talentów?

.. Tak pamiętam. Powiem nawet, że chwilami był on okrutny i aż do bólu szczery. Sądzę jednak, że nie odważyłabym się... powiem inaczej - ja się nie boję się takich rzeczy. Słyszę często właśnie, że jestem ostra w swej opinii, natomiast jak ktoś mnie poznaje, to mówi, że jestem miła, więc sama nie wiem jak to jest. Zawsze się śmieje, że telewizja kłamie, co trochę jest prawdą. a trochę nie. Powiem o co mi chodzi. Otóż nie mam problemu z wyrażaniem opinii o czyimś tańcu, ponieważ jestem też sędzią zawodowym, więc nie ma u mnie problemu powiedzenia komuś: słuchaj tańczysz bardzo dobrze lub tańczysz bardzo źle. Mówię tu oczywiście skrótami. Mogę rozwinąć tę wypowiedz. Jeżeli miałabym oceniać przyszłych adeptów tańca, to nie ma problemu, ponieważ jest to moja opinia jako sędziego, natomiast jeżeli by mi pan powiedział: pani Iwono, proszę teraz ocenić np: wygląd tej pani, myślę, że już miałabym problem, ponieważ nie znam się na ubraniach, urodzie. Myślę, że wtedy nie do końca potrafiłabym to ocenić i mogłabym skrzywdzić taką osobę, co nie znaczy - dotyczy to też prof. Bardiniego - że moja ocena nie musiała by być ostateczna, czyli jakimś wyrokiem. Mamy pełno takich historii muzyków, zespołów. Okazuje się, że oni gdzieś tam w castingach odpadali, w tańcu też i nie dostali się do programu. Uważam, że opinie specjalistów - bo mogą być lepsi lub gorsi specjaliści - są tylko opiniami i można się z nimi zgadzać lub nie. Mało tego, ja zawsze biorę poprawkę, że i specjalista może się mylić, bo tkwi gdzieś tam jednak w danej osobie ukryty talent, i może w danej chwili opanował te osobę niesamowity stres, który nie pozwolił mi na prawidłową ocenę. Chcę jeszcze wrócić do programu. Jest tam oczywiście pewne ale! Nazwijmy to, że nie tańczą tam ludzie z ulicy. Są to osób , które chcą się wybić, a ja muszę im powiedzieć - jesteś zdolny albo nie. Są to gwiazdy, które biorą udział w tym programie, więc nie jest moim celem uderzanie w nich i jeżeli nawet źle tańczą, staram się w miarę łagodnymi słowami przekazać, żeby nie powiedzieć, że tańczy dobrze albo źle. Staram się wokół takiej rozmowy stworzyć taką aurę, która da do myślenia. Oceniam więc nieraz na wesoło i nie chcę kogoś za mocno pogrążyć. Nie uderzam w te osoby, lecz raczej im pomagam .
 
Agata Kulesza
- Czy może {ani wymienić najsympatyczniejszą parę, która utkwiła w Pani pamięci na długo?. 
 
- Powiem nawet konkretnie. Największe wrażenia i to nawet nie teraz, gdy otrzymała Oskara, mówię zrobiła na mnie Agata Kulesza. Ja ją poznałam dobre kilka lat temu i byłam zauroczona Agatą jako kobietą, jako człowiekiem. Jest ona tak świetnym człowiekiem, że pomijając to, że jako jedyna z wszystkich edycji - nie wiem, czy pan to wie - oddała nagrodę na pomoc biednym dzieciom. Większość zatrzymuje nagrodę dla siebie i nie mówię, że jest to złe, ale to tylko ona tak mogła zrobić Jest wyjątkowa. Agata jest wspaniała i szturmem zdobyła moje serce i do dzisiaj jej kibicuję. Wspomnę też o innych edycjach, gdzie pojawił się Misiek Koterski, który w ogóle nie umiał tańczyć. Norbii również nie umiał tańczyć, Gołota też - wielki niezgrabny misiu. Proszę też, żeby pan napisał w tym wywiadzie te słowa. Jest to taki mój prywatny apel do wszystkich pań. Otóż do mnie telewizja zastukała po czterdziestce, więc apeluję, żeby kobiety po trzydziestce, pięćdziesiątce czy sześćdziesiątce nie zamykały się, działały, otwierały, rozpoczęły rozwijać jakieś ukryte pasje, a pomoże im to przetrwać złe chwile i doda uroku. Ja sama z siebie się śmieję, że telewizja po czterdziestce, "Dziadek do orzechów" po pięćdziesiątce, a co będzie dalej... sama nie wiem. Trzeba być osobą szukającą, aktywną, działającą i życzę, żeby wszystkie kobiety takie były, a i mężczyzn też zachęcam. Drodzy czytelnicy Naszych Stron Ostrzeszowskich - działajcie, a będziecie szczęśliwi. Pozdrawiam .

rozmawiał : Wiesław Kaczmarek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz