sobota, 12 września 2015

Wiesław Kaczmarek rozmawia z Gwiazdami - Kamil Bednarek porwał ostrzeszowską publiczność

Wiesław Kaczmarek i Kamil Bednarek w ostrzeszowskiej prasie
Wiesław Kaczmarek. Dziennikarz niezależny/Dziennikarz Obywatelski. Mieszkam w niedużym mieście OSTRZESZÓW w Wielkopolsce. W naszej miejscowości i regionie bardzo dużo się dzieje w Kulturze/muzyka – malarstwo – poezja – fotografia – historia i inne. Ostatnio regularnie umieszczam artykuły w gazecie: Nasze Strony Ostrzeszowskie oraz w prasie regionalnej. W tej redakcji znajdują się dziennikarze, którzy chcą ze mną współpracować oraz drukować w swej ciekawej gazecie moje artykuły. Interesuje mnie głównie fotografia reporterska. Brałem udział w dwóch wystawach fotograficznych. Na przełomie Lutego/Marca 2016 planowana jest moja wystawa Fotografii w Ostrowie Wlkp/Galeria 33. Urodziłem się w 1953 roku. Moja młodość to Wrocław lata 1970/81. Spotkania, koncerty w Piwnicy Świdnickiej – Klubie dziennikarza – Szklanym Pałacu / studenckim. Wspomnienia zespołów PAKT oraz ROMUALD & ROMAN, OSJAN, koncerty Cz. Niemena w Filharmonii  oraz sławny – Jazz nad Odrą. Tam też poznałem osobiście czołówkę gwiazd kina: B. Łazukę – K. Sienkiewicz – T. Rossa / podczas kręcenia filmu MOTOCROS. Czuję się wspaniale, młodo i chętnie rozmawiam z piosenkarzami, aktorami, ludźmi sztuki i fotografii. Jestem szczęśliwy i radosny.


fot. Artur Grzanka
28 marca po godz. 19.00 ostrzeszowski kinoteatr przepełniły rytmy reggae. Wszystko za sprawą młodego artysty, Kamila Bednarka, który po raz pierwszy odwiedził nasze miasto. Muzyk dał niesamowite show i podbił serca ostrzeszowian. Ostrzeszowski kinoteatr przez półtorej godziny rozbrzmiewał mocnymi rytmami. Piątkowy koncert Kamila Bednarka okazał się strzałem w dziesiątkę. Popularny muzyk rozgrzał publiczność zebraną w sali OCK. Łącznie na koncercie Bednarka bawiło się ponad 300 osób. Widownia tańczyła na stojąco, wznosząc ręce i klaszcząc do rytmu. Usta same się otwierały, by wspólnie z młodym artystą śpiewać refreny jego piosenek, do czego on sam zachęcał. Spokojna i piękna piosenka „Chcemy być sobą” rozkołysała całą widownię. Trzeba przyznać, że Kamil potrafi rozmawiać ze swoimi fanami, potrafi ich porwać na swym koncercie i wprowadzić w rytm muzyki z Jamajki. „Czuję się bosko i tak spokojnie” - usłyszałem od zadowolonej obok mnie fanki. Faktycznie miała rację - to był słoneczny koncert, ciepłe rytmy reggae wprowadzały w wir, kołysanie biodrami, rytmiczne podskoki połączone z pięknym głosem Kamila dopełniały całości. Sam Kamil ze sceny zachęcał młodych i starszych fanów, aby tę ciepłą atmosferę oraz uśmiechnięte, pełne radości twarze przenieśli na ulice, przez co będzie mniej agresji.


fot. Artur Grzanka
fot. Artur Grzanka
Po skończonym koncercie na Kamila pod sceną cierpliwie czekał tłum fanów. Po około trzydziestu minutach pojawił się z uśmiechem, porozmawiał, odpowiedział na pytania, potrafił zabawić dowcipem. Na prośbę swych pięknych fanek robił sobie z nimi tzw. „sweet focie”. Nie zabrakło autografów, nawet na gipsie założonym na nogę jednej z fanek idola nastolatek.

Po koncercie udało mi się porozmawiać z gwiazdą wieczoru.

- Twoje fanki twierdzą, że w twoim głosie widać słońce, wrażliwość oraz masę pozytywnych emocji. Masz wspaniały z nimi kontakt, to musi cieszyć?

- Dzisiaj byłem trochę zmęczony, ale zawsze każdy koncert przeżywam całym sobą i nie chcę okazywać zmęczenia. Nie mogę nawet. Żeby nie zawieść moich wspaniałych fanów. W swych tekstach zawsze piszę to, co przeżywam, całą prawdę połączoną z moim doświadczeniem.


fot. Artur Grzanka
- Gdzieś czytałem, że gdyby twój kolega nie ściągnął cię z łózka, to być może nie odkryto by twojego talentu w programie „Mam Talent”.

- Przyjaciele moi są dla mnie ważnym ogniwem dopełniającym, bez nich byłoby mi nie raz trudno przeżyć. Każdy koncert, pisanie tekstów i cała atmosfera w trasie - przyjaciele, także muzycy, dziewczyny z chórku, są podporą, pomagają przetrwać różne cięższe chwile, problemy, a to ważne, żeby się rozumieć, bo to wspólnie nas łączy. Ale i prawdą jest, że jest i ostro, jednak to w sumie mnie, nam pomaga, i wychodzi na dobre.

- Zostałeś wybrany najlepszym polskim artystą MTV EMA 2013. Spodziewałeś się tego?

- No cóż, powiem, że nie, ale trochę zawsze każdy ma po cichu nadzieję, że może, lecz to zasługa moich fanów i jestem z nich dumny, że głosowali na mnie, że nie zapomnieli o mnie. Dziękuję im za to. Była to dla mnie mega przyjemność.


fot. Artur Grzanka
- Czy nasza publiczność reaguje tak samo ciepło i głośno jak w dużych miastach, i mówi ci, że cię kocha?

- Tak, przyznaję, że mnie to cieszy i daje siłę, żeby wstać, pisać nowe teksty, żeby mieć siłę i zdrowie, tak zdrowie. Zobacz kaszlę, jest to jednak wysiłek, no i znają moje problemy z gardłem, ale będzie dobrze, warto dla nich grać i śpiewać.

- Mówisz swoim fanom ze sceny: jesteście wyjątkowi, bądźcie sobą...

- No tak, bo każdy z tych młodych jest wyjątkowy, tylko nie zawsze im to mówią, nawet ich przyjaciele, ich rodzice. Cieszy mnie, że mogę być wśród nich, z nimi. Emanują taką energią i ja ogrzewam się z nimi w tej energii.

- Co chciałbyś powiedzieć swoim dzisiejszym słuchaczom na twoim koncercie oraz czytelnikom gazety?

 
fot. Artur Grzanka
- Słuchajcie, róbcie to co chcecie. Wasza młodość musi dojść do głosu. Próbami na błędach sami dojdziecie do prawdy i na pewno coś zmienicie, poprawicie. Kochajcie muzykę i jeżeli macie jakieś inne pasje, róbcie je, bo ważne, żeby coś robić, nie siedzieć. Bądźcie pełni energii i róbcie coś ze swą pasją, bo to daje energię. Jak jesteś doceniony, to jesteś szczęśliwy. I próbujcie, pomimo jak wam się wydaje braku perspektyw, ja też sądziłem, że nie mam perspektyw, ale się udało. Wszystkie nasze problemy są w głowie, jak mówisz sobie - nie dam rady - to nie dasz. Musisz być optymistą: „ja to zrobię”, „uda mi się”. I to jest ważne i tak trzeba robić. Natomiast czytelnikom twojej gazety, tym młodym i starszym powiem - dużo słońca i częsty uśmiech, nawet żart i coś sobie pośpiewać, wtedy jest łatwiej żyć. Kocham was, mam was w moim sercu i sadzę, że jeszcze zaśpiewam w Ostrzeszowie.

- I ja życzę tobie, Kamilu, zdrowia i sił na koncertach oraz sukcesów i wielu wydanych płyt. Była to dla mnie niezapomniana uczta muzyczna i do zobaczenia jak najszybciej w Ostrzeszowie.

PS. Czytelnikom wyjaśniam, że już po chwili naszej rozmowy przeszliśmy na ty - taki jest Kamil.
Rozmawiał dla Was Wiesław Kaczmarek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz